Proces o wyprowadzenie pieniędzy Domaru może potrwać jeszcze długie miesiące

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Januszowi S., który jest głównym oskarżonym w procesie o zdefraudowanie mienia Domaru, grozi do 10 lat więzienia
Januszowi S., który jest głównym oskarżonym w procesie o zdefraudowanie mienia Domaru, grozi do 10 lat więzienia Maciej Czerniak
Sąd ma twardy orzech do zgryzienia. Sprawa dotycząca przyczyn upadłości bydgoskiej spółki to węzeł gordyjski powiązań między spółkami braci S. Wśród świadków, m.in. były główny księgowy firmy.

Zobacz wideo:Te modele aut importujemy najczęściej

W środę odbyła się kolejna rozprawa w procesie dotyczącym wyprowadzenia 35 mln zł z majątku firmy Domar Bydgoszcz S.A. Zeznawał, między innymi Anatol B., były księgowy firmy. Inny świadek składał zeznania za pośrednictwem telełącza. Choć kolejny termin rozprawy został wyznaczony na 7 czerwca, zdaniem prawników reprezentujących oskarżonych w tym procesie, próżno wyczekiwać bliskiego końca tego postępowania.

To Cię może też zainteresować

- Ta sprawa potrwa jeszcze, według mojej oceny, jeszcze bardzo długo - mówi jeden z obrońców oskarżonych w procesie. - Problem polega na tym, że bracia Janusz i Mirosław S. mają tyle spraw między sobą, że "wypreparowanie" wątku Domaru bez odniesień do innych sporów dotyczących spółek wchodzących w skład firmowanego ich nazwiskiem holdingu, jest bardzo trudne. Trudności w tym postępowaniu miał zarówno prokurator z prokuratury w Bydgoszczy, jak i później z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Przypomnijmy, że sprawa, która trwa w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy, dotyczy wyprowadzenia ze spółki Domar - zarzucają śledczy gdańskiej PR - 35 mln zł. Firma upadła w 2009 roku. W procesie oskarżonych jest pięć osób, w tym jeden z najbogatszych bydgoszczan, Janusz S.

Domar był siecią około 50 sklepów, w których sprzedawano sprzęt RTV. Zarzuty prania pieniędzy wobec osób z zarządu odnoszą się do transakcji, których dokonywano od 2009 do 2011 roku. Kwota „wyprania” opiewa od 500 tys. do 4 mln. zł. Ustalono około 800 poszkodowanych podmiotów, w tym kilkuset pracowników sklepów.

Konflikt między braćmi S.

W 2016 roku prokuratura skierowała do sądu wniosek o wydanie listu gończego za biznesmenem. On sam zgłosił się do śledczych sam w 2018 roku. Starał się wtedy o wydanie listu żelaznego, który zresztą bydgoski sąd mu wystawił. Była to gwarancja, że będzie mógł złożyć zeznania bez groźby aresztowania.

Na jednej z pierwszych rozpraw w procesie, który rozpoczął się w ubiegłym roku była syndyk masy upadłościowej Domaru twierdziła, że "właściciele" Domaru próbowali jej sugerować, by umorzyła postępowanie. - W magazynach przy ulicy Szajnochy w Bydgoszczy, których pomieszczenia wynajmowałam w celu spłacania wierzytelności spółki, kręciła się niejaka Iwona K. Mówiła najemcom, że nieruchomość została już sprzedana nowemu właścicielowi, który wynajmującym wypowie umowy. A to była nieprawda. Teren został sprzedany dopiero w 2018 roku - mówiła świadek wyliczając, że transakcja opiewała na około 5 mln zł.

Na rozprawie w marcu zeznawała była partnerka S., Adrianna L. Była prezesem firmy Luna Developer, a w czasie, kiedy upadał Domar - członkiem zarządu innej spółki wchodzącej w skład holdingu S. Twierdziła, że z pracy została zwolniona właśnie przez swojego byłego partnera.

Firma Luna, o której mówiła w sądzie była partnerka Janusza S., w 2009 roku potrzebowała kapitału pod zaciągnięcie kredytów. Były plany kupna hotelu. - Aport nieruchomości ze spółki Domar miał uczynić firmę bardziej atrakcyjną. Zostałam wykorzystana. Patrząc na moją relację z S. od 10 lat to jest próba manipulacji mną - twierdzi L. Zaznaczała również, że Janusz S. od lat "wmawia" jej, że za jego plecami współpracowała z jego bratem, z którym ten od lat pozostaje w biznesowym konflikcie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie