Jak wyprowadzano 35 mln ze spółki Domar? Interesy z Romanem Karkosikiem i aport nieruchomości

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Świadek twierdziła, że Janusz S. wyrzucił ją z zarządu firmy. Biznesmen jest oskarżony w sprawie doprowadzenia do upadłości spółki Domar
Świadek twierdziła, że Janusz S. wyrzucił ją z zarządu firmy. Biznesmen jest oskarżony w sprawie doprowadzenia do upadłości spółki Domar Maciej Czerniak
Adrianna L., była partnerka Janusza S., jednego z najbogatszych bydgoszczan twierdzi, że w czasie, kiedy pełniła funkcję wiceprezesa zarządu firmy Luna Development, została wykorzystana do wyprowadzenia części majątku z sieci sklepów z elektroniką. Zeznawała w sprawie dotyczącej ponad 35 mln zł, które wyprowadzono z Domaru-Bydgoszcz.

Zobacz wideo: Koniec lewych zwolnień? Rząd skraca czas zasiłku chorobowego

W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy odbyła się kolejna rozprawa w procesie dotyczącym prania pieniędzy i wyprowadzenia majątku ze spółki Domar-Bydgoszczy. Firma upadła w 2009 roku. Akt oskarżenia do bydgoskiego sądu skierowała Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Zdaniem śledczych wyprowadzony majątek to między innymi nieruchomości, udziały i akcje o szacunkowej łącznej wartości 35 mln zł.

W sądzie zeznawała w charakterze świadka Adrianna L., była partnerka oskarżonego w procesie Janusza S. Świadek i oskarżony mają 15-letnią córkę.

- Nie jesteśmy w związku od 2013 roku. Utrzymuję z nim raczej sporadyczne kontakty - zeznawała Adrianna L. dodając, że od sześciu lat pracuje jako menedżer w jednej z firm informatycznych w Bydgoszczy.- W 2013 roku zostałam wyrzucona z firmy Janusza S. Byłam członkiem zarządu "A. Development" (pełna nazwa firmy do wiadomości redakcji) przez siedem lat.

To Cię może też zainteresować

Sędzia Roman Narodowski zapytał, czy świadek zna brata oskarżonego, Mirosława S., z którym łączyły ich nie tylko rodzinne, ale i biznesowe koneksje.

- Nigdy go nie poznałam - powiedziała L. Później jednak dopytywana wyjaśniła, że widziała raz Mirosława S., kiedy z Januszem S. byli wspólnie na wakacjach w Portugalii.

Upadła sieć Domaru

Sędzia pytał, czy świadek wie, o co oskarżony jest S. - O manipulowanie ludźmi, by wyciągnąć korzyści majątkowe z firmy Domar. Tak to mniej więcej rozumiem - powiedziała L.

Firma, w której była zatrudniona, zarządzała nieruchomościami w Kołobrzegu, między innymi kompleksem Arka, posiadała też 10 apartamentów. - Byłam odpowiedzialna za wszelkie działalności strategiczne jako wiceprezes. Prezesem był Janusz S.

Adrianna L. wyjaśniła, że w 2009, kiedy ogłoszono upadłość Domaru, była też prezesem spółki Luna Development, która przejęła nieruchomości spółki.

Domar był siecią około 50 sklepów, w których sprzedawano sprzęt RTV. Zarzuty prania pieniędzy wobec osób z zarządu odnoszą się do transakcji, których dokonywano od 2009 do 2011 roku. Kwota „wyprania” opiewa od 500 tys. do 4 mln. zł. Ustalono około 800 poszkodowanych podmiotów, w tym kilkuset pracowników sklepów.

W 2016 roku prokuratura skierowała do sądu wniosek o wydanie listu gończego za biznesmenem. On sam zgłosił się do śledczych sam w 2018 roku. Starał się wtedy o wydanie listu żelaznego, który zresztą bydgoski sąd mu wystawił. Była to gwarancja, że będzie mógł złożyć zeznania bez groźby aresztowania.

Na jednej z pierwszych rozpraw w procesie, który rozpoczął się w ubiegłym roku była syndyk masy upadłościowej Domaru twierdziła, że "właściciele" Domaru próbowali jej sugerować, by umorzyła postępowanie. - W magazynach przy ulicy Szajnochy w Bydgoszczy, których pomieszczenia wynajmowałam w celu spłacania wierzytelności spółki, kręciła się Iwona K. Mówiła najemcom, że nieruchomość została już sprzedana nowemu właścicielowi, który wynajmującym wypowie umowy. A to była nieprawda. Teren został sprzedany dopiero w 2018 roku - mówiła świadek wyliczając, że transakcja opiewała na około 5 mln zł.

Interesy szefem jubilerskiego imperium

Firma Luna, o której mówiła w sądzie była partnerka Janusza S., w 2009 roku potrzebowała kapitału pod zaciągnięcie kredytów. Były plany kupna hotelu. - Aport nieruchomości ze spółki Domar miał uczynić firmę bardziej atrakcyjną. Zostałam wykorzystana. Patrząc na moją relację z S. od 10 lat to jest próba manipulacji mną - twierdzi L. Zaznaczała również, że Janusz S. od lat "wmawia" jej, że za jego plecami współpracowała z jego bratem. - Mam wrażenie, że Janusz ma problemy psychiczne.

Janusz S. słuchając tego kręcił głową.

Sędzia zapytał, czy świadek zna Romana Karkosika. Milioner działający w branży jubilerskiej został dwa lata temu oskarżony o manipulacje akcjami spółki giełdowej Krezus S.A.

- Wiem, kto to jest - mówiła świadek. - To właściciel firmy, od której Luna Developer kupiła akcje. Tego pana również nie poznałam. Transakcję uzasadniano tym, że spółka wchodzi na giełdę.

Obrońcy zapowiadają, że postępowanie potrwa jeszcze kilka miesięcy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Seba1978
3 marca, 15:20, Bartek:

Nic nie zrobią,będą rozprawy w nieskończonośc przeciągane az sprawę sie umorzy. A zwykły szarak zaraz by dostał wyrok.

Tak działają reformy Ziobry.....

B
Bartek

Nic nie zrobią,będą rozprawy w nieskończonośc przeciągane az sprawę sie umorzy. A zwykły szarak zaraz by dostał wyrok.

Dodaj ogłoszenie