500 plus zachęca czy zniechęca do pracy? Minister pracy konsekwentnie broni programu i zapewnia, że nie jest on demotywujący dla matek wychowujących małe dzieci.

Minister pracy Elżbieta Rafalska konsekwentnie broni programu 500 zł na dziecko. Zapewnia, że nie powiększa on bezrobocia wśród kobiet, wychowujących dzieci. Przeciwnie.

Powołuje się na ostatnie badania BAEL (Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności), w których dodano moduł dotyczący wpływu 500 plus na aktywność na rynku pracy. Z odpowiedzi pytanych wynika, że program nie tylko nie zniechęcił, ale wręcz zachęcił do podjęcia pracy. Stoi to w sprzeczności z innymi danymi, dotyczącymi aktywności zawodowej kobiet.

500 PLUS. Kryterium dochodowe ulegnie zmianie! Minister komentuje zmiany

O badaniu napisał "Dziennik Gazeta Prawna”. Wychodzi więc na to, że 500 plus zachęca do pracy. Co prawda, niewielką grupę, ale jednak. DGP zastanawia się, jak to możliwe, jeśli inne badania wskazują, że jest odwrotnie, że rośnie liczba matek, które są zawodowo bierne.

Między I a II kwartałem ich liczba [zawodowo biernych matek- jz] wzrosła z 877 tys. do 918 tys. I to też dane z badania BAEL. Współczynnik zatrudnienia w tej grupie spadł z 67 do 66 proc.

Jak się połapać w tej sprzeczności? - Problem w tym, że obie informacje są prawdziwe - mówi Wiesław Łagodziński, statystyk i socjolog. - 500 plus ma wpływ na wzrost bezrobocia kobiet z niskim wykształceniem, zawodowym i średnim, które mało zarabiają. Szczególnie w zawodach, w których potrzebne są średnie kwalifikacje, kobiety idą na bezrobocie, które przechodzi w bierność.

W województwie kujawsko-pomorskim od dawna powiatem o wysokim bezrobociu jest włocławski. Czy tamtejszy PUP zauważył pozytywny wpływ 500 plus na rynek pracy?

Niestety, nie. Jednak Anna Jackowska, wicedyrektor do spraw rynku pracy we włocławskim PUP mówi, że od jakiegoś czasu 500 plus nie jest już powodem odmowy podjęcia pracy. - Tak było na początku wprowadzenia programu i później jeszcze ponad rok. Kobiety mówiły, że straciłyby 500 zł na dziecko, gdyby poszły do pracy. Dziś już tego nie słyszymy. Świadczenie chyba traktowane jest w domowym budżecie jako coś oczywistego, naturalnego. Kto miał zrezygnować z pracy chyba już to zrobił.