Przełam się - jedź rowerem! Ale nie łam przepisów

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Na rowerze można przewozić dzieci do lat siedmiu. Do 10 roku życia mogą jeździć po chodniku pod opieką dorosłych. Po ukończeniu 10 lat dzieci powinny mieć kartę rowerową
Na rowerze można przewozić dzieci do lat siedmiu. Do 10 roku życia mogą jeździć po chodniku pod opieką dorosłych. Po ukończeniu 10 lat dzieci powinny mieć kartę rowerową marek weckwerth
Czy pojazd napędzany siłą mięśni szerszy niż 0,9 metra jest rowerem? Nie jest! I takiemu niby cykliście nie wolno jechać po ścieżce rowerowej.

Ścieżek rowerowych nam przybywa, ale bywa też tak, że wzdłuż drogi wytyczono tylko chodnik. Czy cyklista może z niego skorzystać?

Może, ale tylko w określonych przepisami sytuacjach. Ma takie prawo, gdy szerokość chodnika wynosi co najmniej 2 metry, a na znajdującej się obok drodze samochody mogą (jak stanowią znaki) jeździć z prędkością większą niż 50 km na godz. Przy czym rowerzysta jest zobowiązany jechać powoli, zachowując szczególną ostrożność, i ustępować miejsca pieszym.

Może też jechać chodnikiem, gdy pogorszą się warunki atmosferyczne i jazda drogą wśród samochodów staje się bardziej niebezpieczna. Chodzi więc o padający śnieg lub deszcz, gęstą mgłę, silny wiatr, gołoledź.

>> Najświeższe informacje z regionu, zdjęcia, wideo tylko na www.pomorska.pl <<

Rowerzysta może też jechać chodnikiem, gdy opiekuje się dzieckiem na rowerze do lat 10.

Droga dla rowerów oznaczona jest znakiem C-13. Zignorowanie przepisów, zatem jazda innym pojazdem niż rower, grozi 100-złotowym mandatem.

Nie wolno też jechać nią na skuterze. A taki przypadek zgłosiła nam Czytelniczka z Bydgoszczy. - Ten pan jechał ścieżką wzdłuż ulicy Kamiennej. Co prawda jechał wolno, ostrożnie. Czy tak można? - pyta.

- Nie ma znaczenia, z jaką prędkością jechał pan na skuterze. Bo nie miał prawa jechać. Skuter czy motorower to nie rower, więc ścieżką rowerową jeździć nie mogą - wyjaśnia mł. asp. Remigiusz Rakowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Według definicji, rowerem jest pojazd o szerokości do 0,9 metra, poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem. Zatem każdy szerszy pojazd, na przykład dwu- lub wielośladowa riksza napędzana siłą mięśni ludzkich, rowerem nie jest. To zaś oznacza, że nie może jechać drogą rowerową, a poboczem normalnej drogi kołowej.

Policjant precyzuje, że jeśli droga nie ma pasa pobocza, wtedy należy jechać drogą jak najbliżej prawej krawędzi. Takie same zasady poruszania się drogą kołową (gdy wzdłuż niej nie ma ścieżki rowerowej) dotyczą także rowerzysty.

Rower (ten nieprzekraczający 0,9 m szerokości) może być wyposażony w pomocniczy silnik elektryczny, uruchamiany naciskiem na pedały.

Taki rower jest zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V, a jego moc może być nie większa niż 250 W. Moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo po przekroczeniu 25 km na godz. Jeśli więc moc przekracza tę wartość, pojazd traci status roweru.
Rowery elektryczne można już kupić w większości sklepów sportowych. Ale barierą jest wysoka cena, zaczynająca się od 3,5 tys. zł.

Rowerzysta może holować przyczepkę z dzieckiem do lat 7. Takie prawo dała od maja 2011 roku nowelizacja ustawy o ruchu drogowym.

Same dzieci od 10 do 18 roku życia korzystające z dróg publicznym (w tym ze ścieżek rowerowych) muszą mieć kartę rowerową. Wydają je dyrektorzy szkół. Dorośli mogą jeździć bez uprawnień, pamiętając tylko o zabraniu dowodu osobistego lub prawa jazdy (jeśli je mają).

Dzieci do lat 10 mogą jechać rowerem po chodniku. Mogą to robić również pod opieką rodziców. Przy czym dorosły także może wtedy jechać chodnikiem.

Drogą dla rowerów można jeździć hulajnogą, bo - przypomnijmy - definicja roweru nie mówi o tym, że ów pojazd musi być wyposażony w pedały.

Natomiast nie można nią jeździć na wrotkach, rolkach czy deskorolkach, bo ten sprzęt uznawany jest za wyposażenie pieszego.

- Znajomość przepisów jest słaba, a przez to respektowanie prawa marne - stwierdza Grzegorz Rakowiecki, prezes Klubu Turystyki Kolarskiej PTTK „Kalinka” w Grudziądzu. - Nie przesadzę, jeśli powiem, że wszyscy łamią przepisy. Wynika to z faktu, że przepisy zmieniły się kilka lat temu, a niestety, w edukacji postępów nie widać. Każdy powinien wiedzieć, co mu wolno, a czego nie. Widziałbym też większą rolę policji i Straży Miejskiej. Nie chodzi o jakieś represje, srogie mandaty, ale o pouczenia.

Pan Grzegorz dodaje, że winę ponoszą też władze, które nie dość dbają o bezpieczeństwo. W Grudziądzu typowych ścieżek jest bardzo mało, a dominują tzw. ciągi pieszo-rowerowe, gdzie pierwszeństwo mają piesi. Zwiększa to prawdopodobieństwo kolizji i konfliktu (słownego) z pieszym.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
simpsonwave

W zimie to żeby jeździć po niektórych ścieżkach trzeba by było mieć chyba fatbike indiany i to jeszcze na małym ciśnieniu w oponach, żeby nie ślizgać się na lodzie.

o
oficer

Dla mnie i tak najlepszą opcją są elektryczne indiany. Przyspieszenie mega, możesz jeździć po ścieżkach rowerowych czy drogach, omijasz korki...

Dodaj ogłoszenie