Pszczoły znalazły się na liczniku. Pokazuje on, że ich coraz mniej

LT
Przyczyn ginięcia pszczół jest co najmniej kilka
Przyczyn ginięcia pszczół jest co najmniej kilka Lucyna Talaśka-Klich
W Warszawie ruszył licznik, który pokazuje, że co sekundę w Polsce ginie 105 owadów.

W ten sposób organizatorzy akcji społeczno-edukacyjnej, zainicjowanej przez Zakłady Tłuszczowe Kruszwica, chcieli zwrócić uwagę na problem masowo ginących pszczół i pokazać, jak można uratować te owady.

Licznik znalazł się przy warszawskim rondzie Dmowskiego.

Problem jest poważny

- To cenna inicjatywa, chociaż nie można precyzyjnie wyliczyć, ile pszczół ginie co sekundę, bo pod koniec zimy ta liczba jest większa, latem mniejsza - twierdzi Mieczysław Misiaszek z chełmińskiego koła Polskiego Związku Pszczelarskiego. - Ale problem jest rzeczywiście poważny. W Polsce jest około miliona pszczelich rodzin. Pięć lat temu było ich więcej o około trzydzieści procent.

Naukowcy od dawna próbują wyjaśnić tę zagadkę. Niemieccy badacze nawet włożyli do ula telefon komórkowy i ciągle dzwonili. Pszczoły tego nie przeżyły, więc doszli do wniosku, że szkodzą im komórki.

Jednak nawet pszczelarzy ich stanowisko nie przekonało, bo telefon w ulu to czysta abstrakcja. Dlatego wielu naukowców i właścicieli pasiek twierdzi, że przyczyn ginięcia pszczelich rodzin może być kilka.

- Słabsze owady dobijają na przykład wirusy - twierdzi Misiaszek. - Jedna z chorób sprawia, że owady tracą orientację i nie potrafią wrócić do ula. A żeby pszczoły były silniejsze, lepiej rezygnować z inseminacji. Bo romans z królową może mieć tylko taki truteń, który ma siłę, by wysoko wzlecieć. Człowiekowi trudno ocenić żywotność owada, więc lepiej niech zostawi to naturze.

Skażone środowisko szkodzi na pewno

Pszczołom szkodzą prawdopodobnie także niektóre zaprawy do nasion. Na pewno nie pomaga im skażone środowisko.

- Szkodzi im też monokultura upraw - dodaje pszczelarz. - Jeśli w pobliżu pasieki są tylko łany pszenicy i nawet nie ma chwastów, owady mają ubogą dietę. To tak, jakby człowiek miał jeść na okrągło tylko kiszone ogórki.

Nie zabijaj opryskami!

W dodatku wciąż nie brakuje ludzi, którzy opryskują rośliny środkami chemicznymi w czasie, gdy pszczoły zbierają nektar.

- Gdy jest ciepło, nie powinno się wykonywać takich zabiegów od godziny siódmej do osiemnastej - dodaje Misiaszek. Twierdzi jednak, że pszczelich rodzin ubywa także z innego powodu. - Brakuje nam następców - twierdzi. - Pasiece trzeba poświęcić najwięcej czasu latem, a wielu młodych woli w wakacje odpocząć.

O tym jak pomagać pożytecznym owadom można przeczytać na stronie akcji www.pomagamypszczołom.pl.

Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bydg.
Sama opiekuję się pasieką kilkunastopniową . Serce się kraje jak idą pod piłę tak szlachetne drzewa jak lipy, jeśli już nie całe drzewa to pościnane "głowy". I to się nazywa zabiegiem kosmetycznym. Rolnikowi polskiemu też pszeszkadzają szerokie pobocza,rowy śródpolne, nie wspomnę o miedzach.Pytam gdzie pszczoły mają zbierać nektar na tych polach nasączonch samą chemią?Jeszcze kilka lat to ule będą tylko w skansenach.

.....a ludzie z ręką w nocniku.Kasa czyli rozwój...zaślepia.
g
grazyna
Sama opiekuję się pasieką kilkunastopniową . Serce się kraje jak idą pod piłę tak szlachetne drzewa jak lipy, jeśli już nie całe drzewa to pościnane "głowy". I to się nazywa zabiegiem kosmetycznym. Rolnikowi polskiemu też pszeszkadzają szerokie pobocza,rowy śródpolne, nie wspomnę o miedzach.Pytam gdzie pszczoły mają zbierać nektar na tych polach nasączonch samą chemią?Jeszcze kilka lat to ule będą tylko w skansenach.
e
e-pszczelarz.pl
NIe ma problemy zapraszamy na e-pszczelarz.pl
t
tighdy epetace
ja chętnie bym się zajął pszczelarstwem, gdyby mnie ktoś tego nauczył
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie