Pytania o Polskę. Na gorąco komentuje Roman Laudański

Roman Laudański
Kto chciał, ten wczoraj, w najlepszym czasie antenowym, mógł obejrzeć telewizyjną debatę Bronisława Komorowskiego z Radosławem Sikorskim.

Przygotowali ją działacze Platformy Obywatelskiej, oni wybrali pytania i sami ją prowadzili, a na trybunach nie było widzów, by uniknąć ewentualnego "buczenia". Niewygodnych pytań nie było, ponieważ z prawyborów partia ma wyjść cała i zdrowa. Pomysł prawyborów - fajny, ale z wykonaniem już gorzej. Szkoda, że politycy nie oddali prowadzenia dziennikarzom.

Sikorski i Komorowski mówili o swoich marzeniach dotyczących Polski i Europy. Sikorski uważał na słowa, a Komorowski rzeczywiście sprawiał wrażenie osoby, która zwycięstwo ma już w kieszeni. Za tydzień przekonamy się, czy tak będzie.

Obecny prezydent angażował swoją osobę i urząd w gorszące spory o krzesło czy samolot, którym mógłby udać się do Brukseli.

Byłoby dobrze, gdyby jego następca okazał się człowiekiem mądrzejszym i rozsądniejszym. Mamy w kraju jeszcze dużo do zrobienia. Czekam na kolejne, prawdziwe debaty, w których będą spierali się o Polskę kandydaci reprezentujący różne partie. Debaty, które pozwolą każdemu dobrze wybrać.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roman Laudański
W dniu 22.03.2010 o 08:54, Paweł Wojtaszko napisał:

„Obecny prezydent angażował swoją osobę i urząd w gorszące spory o krzesło czy samolot, którym mógłby udać się do Brukseli.”Pan kłamie. To Donald Tusk wywołał ten spór i skandalicznie się zachował odmawiając, uprzednio obiecując samolot państwowy. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego dodatkowo jest to bezczelnie kłamstwo. Wg redakcyjnej propagandy i nonsensu to ma tak wyglądać:Prezydent dzwoni do premiera i mówi: No cześć, Donald to mówisz, że nie mam jechać? Samolotu mi nie dasz? ok. Jak chcesz, robi się. No, nie ma sprawy skoro tak uważasz. Racja to każdy chyba zrozumie, że mój największy mandat z wyborów powszechnych faktycznie nie ma większego znaczenia. Aaaa i jeszcze jedna sprawa, wiesz Donald w kancelarii kserokopiarka się zepsuła, dasz kasę na nową? No daj nie bądź taki. No daj. Proszę. Dzięki. Jesteś kochany. Naprawdę wielkie dzięki. A Oczywiście, tak, tak, tylko podeślij, no te papiery i nominację, a podpisze wszystko jak dobry notariusz. W końcu od tego jestem, taka ma rola i robota, no nie. No to cześć, dzięki za telefon. Ach pozdrów JanuszaPan Laudański jest niepoważny! Propagandowe głupstwa sprzedaje czytelnikom. A wczorajsza debata, jak żywo przypominała czasy minione. PO front jedności narodowej, PRL bis.


Szanowny Panie Pawłe, gdzie u Pana odrobina kultury? Chyba mam prawo tego wymagać od stałego Czytelnika? Nie ma redakcyjnej propagandy. To Pan wpisuje się w propagandę jednej, określonej partii, która - jak Panu ostatnio tłumaczyłem, miała wielkie szanse zmienić Polskę, ale swoimi działaniami znakomicie wypromowała Platformę Obywatelską. Jesli Pan nie pamięta tamtego pospolitego ruszenia, które stało przed urnami, by oddac głos przeciwko PiS-owi, to trzeba coś zrobić ze swoja pamięcią. Zalecam spokój i dystans do rzeczywistości. Miłego dnia życzę!
P
Paweł Wojtaszko

„Obecny prezydent angażował swoją osobę i urząd w gorszące spory o krzesło czy samolot, którym mógłby udać się do Brukseli.”

Pan kłamie. To Donald Tusk wywołał ten spór i skandalicznie się zachował odmawiając, uprzednio obiecując samolot państwowy. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego dodatkowo jest to bezczelnie kłamstwo. Wg redakcyjnej propagandy i nonsensu to ma tak wyglądać:

Prezydent dzwoni do premiera i mówi: No cześć, Donald to mówisz, że nie mam jechać? Samolotu mi nie dasz? ok. Jak chcesz, robi się. No, nie ma sprawy skoro tak uważasz. Racja to każdy chyba zrozumie, że mój największy mandat z wyborów powszechnych faktycznie nie ma większego znaczenia. Aaaa i jeszcze jedna sprawa, wiesz Donald w kancelarii kserokopiarka się zepsuła, dasz kasę na nową? No daj nie bądź taki. No daj. Proszę. Dzięki. Jesteś kochany. Naprawdę wielkie dzięki. A Oczywiście, tak, tak, tylko podeślij, no te papiery i nominację, a podpisze wszystko jak dobry notariusz. W końcu od tego jestem, taka ma rola i robota, no nie. No to cześć, dzięki za telefon. Ach pozdrów Janusza

Pan Laudański jest niepoważny! Propagandowe głupstwa sprzedaje czytelnikom.
A wczorajsza debata, jak żywo przypominała czasy minione. PO front jedności narodowej, PRL bis.

Dodaj ogłoszenie