
Obrady prowadził Arkadiusz Goszka, przewodniczący Rady Miejskiej (w środku). Z lewej Mariola Sokołowska, z prawej Marek Czepek, którzy są wiceprzewodniczącymi RM
(fot. Maryla Rzeszut)
O tym, że nigdy w naszym mieście nie budowało się tyle, co za obecnej władzy, przekonywał radny Paweł Kapusta. W imieniu PO i Wspólnego Grudziądza.
- Prezydent stawia na efektywność, a nie efektowność. Zarządza po gospodarsku. Coraz skuteczniej aplikujemy o unijne pieniądze. Budżet jest stabilny. A jeśli niektóre inwestycje przesuną się w czasie, to ich wykonanie nie jest zagrożone - argumentował Paweł Kapusta.
Zobacz koniecznie: Grudziądz: czego dorobili się radni?
Budżet Grudziądza w 2011 r. wyniósł po stronie dochodów 393 mln zł. Wydatki przekroczyły 430 mln zł.
Wśród wydatków najwięcej pieniędzy poszło na wynagrodzenia i pochodne: ponad 165 mln zł. - To wynik m.in. wzrostu stawek płacowych i kwalifikacji pracowników oświaty - mówił Jan Nogal, przewodniczący Komisji Rewizyjnej, która pozytywnie oceniła pracę prezydenta. Podobnie jak Regionalna Komisja Obrachunkowa.
- Udało się nam zmniejszyć deficyt z planowanych ponad 52 mln zł do 37 mln. zł. W kryzysie, jaki dotknął świat i Europę, wszystkim coraz trudniej o dochody, ale kontynuujemy budowę Trasy Średnicowej, modernizację mnóstwa ulic. Są nowe zakłady pracy : Rossmann, Limito, MAN, Alfa. Zatrudniły ludzi - wymieniał prezydent Malinowski. - Mamy jedną z najtańszych administracji w Polsce. Pomagamy finansowo miejskim spółkom, oświacie.
Zadłużenie wzrosło, ale jest bezpiecznie
Sprawa kosztów administracji jest solą w oku opozycji. - Wydatki przez 5 lat pana rządów rosną z roku na rok. W 2011, w porównaniu do 2010 zwiększyły się prawie o 22 mln zł. Zamiast przykręcać śrubę budżetową, jak robią to inne samorządy, pan nie oszczędza. A zadłużenie miasta wzrosło o ponad 41 mln zł. Na koniec roku sięgnęło 168 mln 49 tys. zł. - wyliczał Sławomir Szymański, w imieniu radnych PiS i Ruchu dla Grudziądza. - W kampanii wyborczej deklarował pan: "Zmniejszymy bezrobocie o połowę". Tak się nie stało.
- Zadłużenie miasta sięga 30,1 proc, czyli do dopuszczalnej granicy 60 proc. daleko - tłumaczył prezydent. - Budżet poprawialiśmy wiele razy: 11 uchwał przyjęliśmy z inicjatywy radnych, a 16 - z mojej.
- Budzi to uśmiech na mojej twarzy - komentował radny Łukasz Mizera. - Uchwały wniesione przez radnych są też pańskie, które klub PO bezkrytycznie przyjmuje. Źle, że zamiast planowanych 106 mln zł z funduszy unijnych miasto "przerobiło" w ub.r. niecałe 21 mln zł.
W głosowaniu nad absolutorium dla prezydenta 13 radnych było "za", a 8 "przeciw".
Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców