Recepta wypisana nieczytelnie lub z błędami to problem dla pacjenta i aptekarzy...

Hanka Sowińska [email protected]
Infografika Jerzy Chamier-Gliszczyński
Samorząd aptekarski mówi o "zbójeckich praktykach NFZ". Pacjenci winią farmaceutów, bo najczęściej nie mają odwagi powiedzieć lekarzowi, że źle wypisał receptę. A fundusz sprawdza recepty i każe właścicielom aptek zwrócić pieniądze, bo sprzedali lek refundowany na podstawie niepoprawnie wypisanej recepty.

Niestarannie, nieczytelnie wypełnione recepty to zmora farmaceutów i pacjentów, którym w aptekach odmawia się sprzedania leku, nie tylko refundowanego. Problem nie jest nowy, choć zdaniem aptekarzy "ostatnio bardzo się nasilił". Tak przynajmniej uważa Stanisław Piechula, prezes Rady Śląskiej IzbyAptekarskiej, który stając w obronie kolegów farmaceutów napisał list do premiera.

"(...)NFZ uczy nas każdego dnia, poprzez represje stosowane wobec aptek, że w systemie ochrony zdrowia nie liczy się pacjent, tylko pieniądz. I jeżeli istnieje nawet najmniejsza szansa zakwestionowania recepty, to należy ją wykorzystać i odmówić pacjentowi realizacji jego uprawnień, a nuż zrezygnuje z leku lub wykupi go za pełną odpłatnością. Cel takich działań został przez NFZ osiągnięty! Lekarze nadal bezkarnie generują błędy, a pacjenci i apteki są obarczani ich konsekwencjami".

Kierowniczka apteki w centrum Bydgoszczy (prosi o niepodawanie bliższych informacji) mówi: - Mam szczęście, u mnie NFZ nie robił kontroli, więc nie musiałam zwracać żadnych pieniędzy. Moja koleżanka, która prowadzi aptekę na wsi oddała w ubiegłym roku 1300 zł plus odsetki. Duże apteki zwracają nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Podkreśla, że przy niestarannie wypisanej recepcie personel próbuje pomóc pacjentowi. - Niedawno koleżanka jechała specjalnie do szpitala. Wiedziałyśmy, że matka dziecka, dla którego zostały przepisane leki tego nie zrobi, bo pracuje. Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami farmaceuta może dokonać poprawek na recepcie; obowiązkowo musi je autoryzować (patrz infografika).

W 2008 r. Kujawsko-Pomorski NFZ zakwestionował ponad 10 tys. recept; nienależna refundacja plus odsetki wyniosła ponad 161 tys. zł. Kontrola przeprowadzona w styczniu i lutym br. ujawniła 271 recept. Wśród najczęściej powtarzających się nieprawidłowości na receptach pracownicy bydgoskiego oddziału wymieniają m.in.: brak wieku pacjenta (do 18 roku życia), niepełne dane adresowe, brak lub nieczytelne dane lekarza wystawiającego receptę, brak sposobu dawkowania w przypadku leków zaliczanych do bardzo silnie działających.

Dr Radosława Staszak-Kowalska, szefowa Bydgoskiej Izby Lekarskiej mówi, że samorząd nieraz apelował do lekarzy o rzetelne wypisywanie recept. - Tylko tyle możemy zrobić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie