Reforma edukacji według minister Hall

Małgorzata Święchowicz malgorzata.swiechowicz@pomorska.pl
Minister Katarzyna Hall obiecuje szkołę "przyjaźnie wymagającą"
Minister Katarzyna Hall obiecuje szkołę "przyjaźnie wymagającą" (Fot. sxc)
Masz dziecko? Przeczytaj, jaką szkołę chce mu dać minister edukacji - Katarzyna Hall.

Będą nowe programy i podręczniki. Sześciolatki w pierwszej klasie. W liceum specjalizacja i całkiem nowa matura. Ale nie bój się, minister Katarzyna Hall obiecuje szkołę "przyjaźnie wymagającą". Twierdzi, że nie wprowadzi zmian, na które nie będzie społecznej zgody.

Nowe programy
Te, które teraz są w szkołach mają 10 lat. To dużo, świat się zmienia. MEN uznał, że najwyższy czas, by szkoła też się zmieniła.

- Dziś kształcimy dość powierzchownie. Za dużo jest szybkiego zapamiętywania, za mało doświadczeń, eksperymentowania, analizowania - tłumaczyła minister Hall na spotkaniu z bydgoskimi nauczycielami.

Nad nowymi podstawami programowymi pracuje 100 ekspertów. Dostali zadanie: napisać programy w języku wymagań, to znaczy takim, żeby było wiadomo, czego przeciętny uczeń powinien się w szkole nauczyć.

Nowe programy zaczną obowiązywać we wrześniu 2009. Najpierw w pierwszych klasach podstawówki i gimnazjum.

Dotąd najwięcej emocji wzbudzał nowy kanon lektur. Zarzucano minister Hall, że chce zbyt dużo książek z kanonu wykreślić i pozwoli uczniom czytać tylko fragmenty.
MEN musiał natychmiast wyjaśniać:
- nie jest prawdą, że uczniowie będą czytali lektury wyłącznie we fragmentach. Powinni czytać książki w całości, natomiast na lekcji nauczyciel będzie miał obowiązek omówić z nimi fragment stosowny do wymagań zawartych w programie;
- nie jest prawdą, że mają zniknąć z kanonu książki takich autorów jak Henryk Sienkiewicz. W klasach 4-6 szkoły podstawowej uczniowie będą musieli przeczytać w "W pustyni i w puszczy", a w gimnazjum wybraną powieść historyczną, np. "Potop" lub "Quo Vadis" (teraz uczniowie czytają to w liceum);
- nie jest prawdą, że odejdzie w niepamięć twórczość Stefana Żeromskiego - w liceum nauczyciel będzie musiał wybrać jeden z utworów tego autora;
- nie jest prawdą, że uczniowie nie poznają twórczości Wiliama Szekspira - w liceum nauczyciel będzie miał obowiązek omówić z uczniami "Makbeta" lub "Hamleta" (do tej pory był tylko "Makbet");
- nie jest prawdą, że nowa lista lektur jest uboższa od dotychczasowej. W liceum pojawią się wybrane powieści europejskie np. Zoli, Balzaka czy Flauberta; wybrane współczesne powieści literatury polskiej i światowej.

Nowe podręczniki
Rodzice nie poniosą kosztów - obiecuje ministerstwo edukacji. Podręczniki dla klas, które jako pierwsze zostaną objęte reformą - zafunduje państwo. We wrześniu 2009 roku darmowe książki dostaną pierwszoklasiści z podstawówek i gimnazjów. Podręczniki będą własnością szkoły i zostaną w bibliotekach, będą wypożyczane następnym rocznikom. Ministerstwu marzy się, żeby dzieci nie musiały nosić do szkoły wszystkich książek - zapowiada, że część będzie można zostawiać w szkole. Jest więc szansa na to, że tornistry teraz wypchane ponad miarę, po reformie staną się trochę lżejsze.

Koniec zerówek
Od roku szkolnego 2009/2010 nie będzie "zerówek". Sześciolatki trafią do pierwszej klasy. Ale rodzice - przynajmniej na początku - będą mogli wnioskować o odroczenie pójścia swojego dziecka do szkoły.

MEN zapowiada, że dzieciom w szkole będzie tak dobrze, jak teraz jest w przedszkolu - sale lekcyjne będą składały się z dwóch części: edukacyjnej (ze stolikami i tablicą) oraz rekreacyjnej (tam będzie dywanik, kącik zabaw). Zajęć w tygodniu ma być nie więcej, niż 25. Nauka ma być zindywidualizowana, połączona z zabawą. Znaczna część zajęć z przyrody ma się odbywać w terenie.

Dzieciom, których rodzice pracują, szkoła będzie musiała zapewnić posiłki i opiekę przynajmniej do godziny 17. Opieka musi być zagwarantowana także w ferie i wakacje.

Przedszkole bardziej powszechne
Jeśli wszystkie sześciolatki trafią do szkół, w przedszkolach zwolnią się miejsca dla młodszych dzieci. Obecnie do przedszkola chodzi tylko 57 proc. pięciolatków, a na wsi ledwie co trzecie. MEN obiecuje, że od 2009 roku każdy rodzic, który zechce posłać swoje pięcioletnie dziecko do przedszkola, będzie mógł to zrobić. Tam dziecko przejdzie badania diagnozujące dojrzałość szkolną.

Język mniej obcy
Już od września 2008 dzieci obowiązkowo od pierwszej klasy podstawówki uczyć się będą języka obcego. Najlepiej, żeby to był angielski. W gimnazjum dojdzie drugi język. Ministerstwu zależy na tym, żeby nauka była skuteczna - uczniowie mają być dzieleni na grupy odpowiadające poziomowi zaawansowania. Od roku szkolnego 2008/2009 wszystkich, którzy będą kończyć gimnazjum czeka egzamin zewnętrzny sprawdzający znajomość języka obcego. Od 2015 wprowadzony ma być podobny egzamin po podstawówce.

Wuef milszy ciału
Poza zajęciami planowymi, każdy uczeń ma mieć zajęcia do wyboru, np. koszykówkę, taniec. Przynajmniej dwie godziny tygodniowo będzie mógł ćwiczyć tak, jak chce, a nie tak jak mu każą. Szkoła ma oferować pulę sportowych zajęć fakultatywnych - uczeń będzie sobie wybierał. MEN chce, by w puli zajęć sportowych znalazło się coś dobrego dla każdego - zajęcia mają być dostosowane do różnego poziomu sprawności fizycznej.

Liceum mniej ogólne, bardziej profilowane
W liceum nie będzie powtórki tego, co już było na lekcjach w gimnazjum. W pierwszej klasie uczniowie dokończą edukację ogólną, którą rozpoczęli jako gimnazjaliści, później będą mogli bardziej skupić się na tym, co przyda się na maturze i na studiach. MEN zakłada, że każdy licealista wybierze spośród przedmiotów maturalnych dwa lub trzy i będzie je poznawał w zakresie rozszerzonym. Podział na grupy klasowo-profilowe będzie mógł być prowadzony od pierwszej klasy, ale MEN chce dać też uczniom możliwość modyfikacji profilu po pierwszej klasie.

Jakie ma być profilowanie?
- politechniczne (ścisłe kierunki uniwersyteckie) - matematyka, fizyka, informatyka;
- przyrodnicze i medyczne (biologia, chemia, fizyka);
- społeczne i ekonomiczne (matematyka, geografia, wos);
- humanistyczne (polski, historia, wos).

Matura z perspektywą
Od przyszłego roku do wyboru będzie egzamin z filozofii. Od 2010 uczniów czeka obowiązkowa pisemna matura z matematyki (to jeszcze zapowiedź poprzednika minister Hall). Docelowo egzaminy maturalne mają wyglądać inaczej, niż teraz. Matura składać się ma z dwóch części: powszechnej i rekrutacyjnej. Pierwsza będzie składać się z pięciu egzaminów: dwóch ustnych (z języka polskiego i obcego) oraz trzech pisemnych (z polskiego, języka obcego i matematyki). Nie będzie różnicowania poziomu egzaminów - wszyscy dostaną zadania na poziomie podstawowym. Od wyniku zależy, czy zdadzą maturę, czy nie.

MEN obiecuje, że zostawi ten sam próg zaliczenia, jaki jest teraz, czyli 30 procent.
Druga część matury (rekrutacyjna) będzie tylko po to, by uczeń mógł zdać egzaminy z przedmiotów potrzebnych na studia. Sam wybierze, czy chce zdać jeden egzamin, czy więcej. Zmiana formuły matury nie nastąpi szybciej, niż w roku szkolnym 2014/2015.

Jutro w "Pomorskiej" wywiad z minister edukacji Katarzyną Hall.

Jeżeli chcesz przedstawić MEN swoją opinię - wejdź na www.reforma programowa.men.gov.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie