Rekord świata Armanda Duplantisa na Copernicus Cup. Czy Toruń też na tym zarobi?

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Armand Duplantis w Arenie Toruń skoczył 6.17
Armand Duplantis w Arenie Toruń skoczył 6.17 Grzegorz Olkowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
To był skok do historii i po miliony złotych. Armand Duplantis pobił w Toruniu rekord świata w skoku o tyczce. Szwed zarobi na tym krocie, ale czy zyska na tym także miasto? Sprawdziliśmy.

Szósty mityng Copernicus Cup okazał się tym wyjątkowym. Do tej pory w Toruniu padł jeden rekord świata - w kategorii juniorek pobiła go Ewa Swoboda w sprincie. W sobotę mityng i miasto zapisało się w historii lekkiej atletyki dzięki Duplantisowi. 20-letni Szwed ustanowił niesamowity rekord świata 6.17. Tyczkarz, a dzięki niemu także Toruń, znaleźli się na ustach całego sportowego świata.

Armand Duplantis: rekordowy skok w Toruniu

Gospodarze wypłacą Szwedowi dodatkową premię w wysokości sześciu tysięcy dolarów, to wynika z zapisów w kontrakcie. - Z przyjemnością to zrobimy, bo Armand zrobił rzecz niebywałą. Jesteśmy dumni, że Toruń na zawsze wpisze się w jego historię, a on naprawdę napisze historię fantastyczną - mówi dyrektor Krzysztof Wol­sztyński.

6,17 m - tyle od soboty wynosi rekord świata w skoku o tyczce w hali. Ustanowił go w Toruniu Armand Duplantis. Zobaczcie jak wyglądało to historyczne osiągnięcie.

Tak Armand Duplantis bił rekord świata w Toruniu. Zobaczcie zdjęcia!

Sześć tysięcy dolarów za rekord świata i to tak spektakularny, to raczej śmieszna kwota. Na mistrzostwach na otwartym stadionie premia za takie osiągnięcie wynosi nawet 100 tys. dolarów. Oczywiście, ma to związek z tym, że lekkoatletyka na otwartym stadionie warta jest wielokrotnie więcej. Dodatkowe pieniądze Duplantis zgarnie od IAAF - oprócz premii za rekord świata, to za zwycięstwo w cyklu World Indoor Tour premia wynosi 20 tys. dolarów, ale jego prawdziwe zyski to kontrakty reklamowe, w których będzie mógł przebierać.

Co może ugrać Toruń? Zacznijmy od inwestycji i wydatków. Budżet mityngu możemy oszacować na 1,5 miliona złotych i połowę kosztów pokrywa miasto. W tym roku było to około 700 tysięcy złotych.

Rekord Duplantisa: ile jest wart?

Teraz zyski. Wartość medialną wydarzenia będzie można wyliczyć za kilka tygodni. W ubiegłym roku oszacowano, że przynajmniej jeden obrazek z Copernicus Cup trafił do 120 milionów gospodarstw na całym świecie. Na tej podstawie ekwiwalent reklamowy przy transmisjach z mityngu obliczono na 11 milionów złotych. W tym roku będzie na pewno większy. Z prostego powodu - to rekordy świata najmocniej działają na wyobraźnię kibiców.

Oczywiście, tych pieniędzy Toruń nie zobaczy, bynajmniej nie od razu. Ale tyle musiałby teraz wydać, aby dotrzeć do takiej liczby odbiorców w inny sposób.

Copernicus Cup 2020: rekordowy skok Duplantisa

Jak jest rzeczywista wartość mityngu? - Teoretycznie to jest dość proste, jeśli był prowadzony dobry i pełny monitoring mediów. Największe znaczenie mają zasięgi telewizji, potem tradycyjnych mediów i internetu, ale można też np. wyliczyć wartość każdego tweeta czy postu na Instagramie. Marka Copernicus Cup ma relatywnie małą rozpoznawalność, co innego Toruń, jeśli będzie skutecznie i bezpośrednio powiązany z rekordem świata, zwłaszcza z określeniami „historyczny”, „wyjątkowy”, „kosmiczny” itp. Trzeba pamiętać, że nie każdy film czy materiał social mediowy z kontekstem czy nagraniem skoku będzie miał znaczenie dla marki miasta. Musi tam pojawiać się transparentne oznaczenie miasta, nazwa „Toruń” czy elementy jednoznacznie identyfikujące to akurat miasto w kontekście tego wyczynu - wyjaśnia nam Grzegorz Kita, specjalista w marketingu sportowym, właściciel Sport Management Polska.

Dla miasta mityng ma wartość przede wszystkim promocyjną. W tym roku skok Dupliantisa ją zwielokrotnił. Jeden film na twitterze w ciągu dwóch godzin od mityngu miał pół miliona wyświetleń! Nazwa „Toruń” pojawiała się w największych portalach i dziennikach Europy. To zyski na razie mało wymierne dla miasta. Nie da się też wycenić wartości prestiżu, Toruń wymienia się w World Indoor Tour w jednym rzędzie z Bostonem, Dusseldorfem, Glasgow czy Madrytem.

Justyna Święty-Ersetic w Toruniu pobiła rekord Polski na 400 m podczas Copernicus Cup. To nie tylko piekielnie szybka biegaczka, ale także urocza i piękna kobieta. Zresztą zobaczcie sami na zdjęciach.

Miss Copernicus Cup 2020. Piękna Justyna Święty-Ersetic pobi...

- Toruniowi ten skok spadł jak gwiazdka z nieba, ale miasto powinno się skoncentrować na odpowiedniej pracy nad pełnym wykorzystaniem potencjału tego rekordu i wydarzenia. Za chwilę to zostanie zapomniane bez odpowiednich, konsekwentnych i kreatywnych działań. Poważna praca i wyzwanie zaczyna się teraz, po zawodach. Jak spić śmietankę z tak głośnego sukcesu? Jakie wykształcić konotacje pomiędzy sukcesem a marką miasta? Jak mocno umiejscowić je w ekosystemie informacyjnym i promocyjnym, zarówno polskim jak i międzynarodowym? Ciekawym przykładem są Katowice, które gamingowym i e-sportowym eventem „Intel Extreme Masters Katowice” konsekwentnie odchodzą od wizerunku miasta przemysłowo-górniczego na rzecz ośrodka nowoczesnego, nawet nowatorskiego, otwartego na technologię i innowacyjność. W Toruniu można sport powiązać z atrakcyjnością turystyczną i geograficzną, ew. dynamiką rozwoju lub koncepcją miejsca nieszablonowego na styku historii i przyszłości - dodaje Kita.

Orlen Copernicus Cup w Toruniu po raz kolejny dostarczył wielkich emocji. W Arenie Toruń były wielkie emocje, znakomita walka, okraszona doskonałymi wynikami - z rekordem świata w skoku o tyczce ustanowionym przez Szweda Armanda Duplantisa (6,17 m)! ZOBACZ: Niesamowity skok Duplantisa i rekord świata!Temu wszystkiemu towarzyszyła znakomita atmosfera na trybunach. Byliście na Copernicus Cup? Poszukajcie się na zdjęciach >>>

Pełna kibiców Arena Toruń podczas Orlen Copernicus Cup. Tak ...

Copernicus Cup bardziej znany

Dzięki rekordowi świata Duplantisa Copernicus Cup umocni swoją pozycję w najważniejszym halowym cyklu. To ważne, bo Międzynarodowa Federacja Lekkiej Atletyki chce ten projekt rozwijać. A to oznacza, że łatwiej będzie nakłonić lekkoatletyczne gwiazdy do startów w Arenie Toruń. Dla nich przekaz jest prosty: Toruń to świetne miejsce, by bić życiowe rekordy.

Sześć edycji Copernicus Cup zbudowało już sportową markę miasta i Areny Toruń w lekkoatletycznym świecie. - Kilkanaście dni przed mityngiem rozmawiałyśmy na ten temat z moją rywalką Leą Sprunger. Obie nie mogłyśmy się doczekać startu w Toruniu. Decyduje o tym organizacja, doskonała bieżnia, najszybsza na świecie, ale także komplet kibiców, którzy reagują bardzo żywiołowo - podkreśla Justyna Święty Ersetic, która w Toruniu pobiła rekord Polski na 400 m.

Za rok Halowe Mistrzostwa Europy w Arenie Toruń. Lekkoatletyczny świata przekonał się w sobotę, że warto do miasta Kopernika przyjechać nie tylko dla gotyku, ale też wielkich sportowych emocji.

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Oczywiście, tych pieniędzy Toruń nie zobaczy, bynajmniej nie od razu." - panu dziennikarzowi przydałyby się korepetycje z języka polskiego. Dramat.

G
Gość

Z w pobliżu Torunia jest Bydgoszcz.

I prawdopodobnie część turystów zahaczy o metropolię. Jedni z ciekawości, inni przez pomyłkę.

Dodaj ogłoszenie