Rośliny na Boże Narodzenie i ich „magiczne” znaczenie

sz
O roślinach świąt Bożego Narodzenia, ich pochodzeniu, symbolice i rzeczywistym wpływie na zdrowie opowiada prof. Ewa Fudali – biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
O roślinach świąt Bożego Narodzenia, ich pochodzeniu, symbolice i rzeczywistym wpływie na zdrowie opowiada prof. Ewa Fudali – biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Udostępnij:
O roślinach świąt Bożego Narodzenia, ich pochodzeniu, symbolice i rzeczywistym wpływie na zdrowie opowiada prof. Ewa Fudali – biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

O roślinach świąt Bożego Narodzenia, ich pochodzeniu, symbolice i rzeczywistym wpływie na zdrowie opowiada prof. Ewa Fudali – biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

– Jeżeli przyjrzeć się tradycyjnym potrawom wigilijnym, to niemal wszystkie przygotowane są na bazie produktów roślinnych i grzybów. Pszenica (ziarno w kutii, mąka w pierogach i kluskach), mak, kapusta, groch, czerwone buraki (w barszczu), owoce (w kompocie z suszu) – wszystkim przypisuje się symboliczne znaczenie. Czy nasi przodkowie przygotowując wigilijną kolację rzeczywiście komponowali potrawy kierując się tą symboliką? Jestem skłonna przyjąć, że raczej brali po prostu to, co udało się zgromadzić na zimę – mówi prof. Ewa Fudali – biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Jedząc kluski z makiem lub kutię lubimy jednak myśleć, że zapewniamy sobie dostatek i pomyślność na przyszły rok, a jednocześnie oswajamy duchy, że zjedzona w pierogach lub z grochem kapusta da nam siłę i witalność, a czerwone buraki – urodę...

Z naukowego punktu widzenia te oczekiwania nie są tak zupełnie oderwane od rzeczywistości. Ziarenka niebieskiego maku (wykorzystywanego w kuchni) zawierają blisko 50% tłuszczu (kwasu linolowego) i dużo witamin, podobnie biała kapusta, szczególnie kiszona, to kopalnia witamin i składników mineralnych – pozwolą więc przetrwać zaczynającą się zimę i powitać wiosnę w nie najgorszej kondycji. Choć – uwaga! – ciężkostrawność nasion maku może powodować ociężałość i senność. Czerwone buraki mają duży wpływ na jakość krwi, co poprawia krążenie i wygląd jednocześnie.

Nie byłoby magii świat bez zapachu przypraw do kapusty i piernika – a to przecież rośliny. Te ostatnie, nazywane „przyprawami korzennymi” niewiele mają z korzeniami wspólnego: cynamon to sproszkowana kora drzewa cynamonowego, goździki – pąki kwiatów goździkowca korzennego, gałka muszkatołowa – pestka z owocu muszkatołowca korzennego, kardamon – nasiona rośliny o nazwie kardamon malabarski, ziele angielskie – owoce korzennika lekarskiego.

Szczególną oprawę świąt tworzy od ponad 200 lat choinka, czyli obwieszone ozdobami drzewko jodły lub świerka. Etnolodzy sugerują, że motyw ozdobionego drzewka jest nawiązaniem do rajskiego drzewa. Podobno w zależności od regionu ozdabiano różne gatunki: w Alzacji były to akurat jodły, które w szarym zimowym krajobrazie zwracały uwagę zielonymi gałązkami. Zimotrwałość jodły i świerka dobrze wpisuje się w symbolikę Bożego Narodzenia jako świąt nadziei.

W ostatnich sześćdziesięciu latach upowszechniła się także gwiazda betlejemska, czyli wilczomlecz nadobny, krzew pochodzący z Meksyku i Gwatemali, który w swoim naturalnym środowisku nie jest aż tak efektowny. To co ustawiamy na świątecznym stole jest wynikiem pracy hodowców roślin. Można spotkać się z opinią, że poinsecja to „trujące piękno”, co nie jest w pełni uzasadnione. W krajach pochodzenia uważany jest za roślinę leczniczą. Jak każdy przedstawiciel wilczomleczy wytwarza sok mleczny zawierający dużo lateksu, co dla osób uczulonych rzeczywiście stanowi zagrożenie zmianami skórnymi. Zjedzenie liści może wywołać nieprzyjemną reakcję układu pokarmowego.

Ze Skandynawii i Anglii zawędrował do nas świąteczny zwyczaj wieszania nad drzwiami lub stołem wigilijnym jemioły. Podobnie jak świerk, ta roślina nie traci liści na zimę, dlatego przypisywano jej magiczną moc „wiecznego życia”, zwycięstwa nad martwotą zimy, a ponieważ jako półpasożyt niektórych drzew nie zakorzenia się w glebie, to traktowano ją jako coś „nieziemskiego”. Współczesna nauka udowodniła, że nie jest to zwykła roślina. Zawarte w niej substancje są skuteczne w obniżaniu ciśnienia krwi, pomagają więc zmniejszyć ryzyko udaru mózgu, jednej z najczęstszych przyczyn zgonów współczesnego człowieka.

Jest jeszcze jeden zwyczaj świąteczny, do którego potrzebne są rośliny. Podczas tradycyjnej polskiej wigilii pod obrusem musi być położone siano, czyli zeschnięte pędy traw. Wróżby na podstawie wyciągniętych słomek miały kiedyś matrymonialne zabarwienie. Świeża, zielona łodyżka wróżyła szybki ożenek, ciemnożółta – starokawalerstwo (staropanieństwo).

Wideo

Materiał oryginalny: Rośliny na Boże Narodzenie i ich „magiczne” znaczenie - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie