Rosną notowania Kacpra Kozłowskiego w polskiej reprezentacji na Euro

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Kacper Kozłowski podczas meczu Polska - Islandia.
Kacper Kozłowski podczas meczu Polska - Islandia. Łączy nas piłka facebook
Gdy Paulo Sousa ogłosił listę powołanych do reprezentacji na Mistrzostwa Europy to nie brakowało opinii fachowców, którzy powątpiewali w sens zaproszenia do kadry niespełna 18-letniego Kacpra Kozłowskiego z Pogoni Szczecin.

Kozłowski od kilku sezonów gra z łatką „wielki talent”. Radził sobie dobrze – w klubowej akademii pokonywał kolejne szczeble, debiutował w seniorskiej piłce. A na dobre w PKO Ekstraklasie zaczął grać w tym sezonie, zdobył pierwszą bramkę, zaliczył asystę. Może mało, ale Paulo Sousa podjął ryzyko i powołał Kozłowskiego na marcowe mecze eliminacji do Mistrzostw Świata. A pomocnik zagrał nawet 17 minut w meczu z Andorą.

Selekcjoner zaufał młodemu zawodnikowi też przed Euro. Powołał go do składu, a także daje mu pograć w meczach sparingowych. W spotkaniu z Rosją było to 20 minut, z Islandią cała druga połowa. I właśnie ten ostatni występ chyba na dobre zamknął usta wcześniejszym krytykom. Kozłowski gra bez kompleksów, do przodu i potrafi już sporo. Zanotował asystę przy bramce Karola Świderskiego.

- Po przerwie zmieniliśmy system, wprowadziliśmy Kacpra Kozłowskiego. Kacper to młody chłopak. Przez pierwsze 20-25 minut może nie grał tak dobrze, jak potrafi, ale później pokazał na co go stać. Przesunął naszą grę, mógł strzelić gola, a zaliczył asystę – podkreślał po meczu Paulo Sousa. - Chcę widzieć częściej taką determinację, chcę widzieć pressing i przesuwanie gry do przodu – odniósł się do pozostałych kadrowiczów.

Występ Kozłowskiego byłby idealny, gdyby zakończył go bramką. Strzelał z dystansu, później z bliska spudłował uderzenie głową. Pozostała asysta.

- Uważam, że zaliczyłem dobry występ, ale szkoda, że mój występ nie zapewnił nam wygranej. Szukamy zwycięstw w każdym meczu i mamy chęć ciągłego wygrywania. Mam nadzieję, że na Euro pokażemy swoją siłę i zgarniemy trzy punkty, zwłaszcza w pierwszym meczu - mówił zaraz po meczu z Islandią Kozłowski.

I znów wszyscy przypomnieli sobie jego główny walor – mocna psychika na boisku.

- Nie powiedziałbym, że nie mam układu nerwowego. Ja po prostu cieszę się, że tu jestem, w każdym meczu daję z siebie maksimum i to jest moja radość z gry w reprezentacji Polski. Pragnę jak najwięcej dawać drużynie i liczę, że to robię – stwierdził pomocnik Pogoni. - Od dziecka marzyłem, żeby zagrać u boku z Grzegorzem Krychowiakiem, Robertem Lewandowskim czy Kamilem Glikiem. To było moje marzenie i cieszę się, że się spełniło. Teraz chce im pomóc, dlatego uważam, że z meczu na mecz nasza współpraca będzie coraz lepsza i będę grał z nimi już tylko lepiej.

Bez wątpienia notowania Kozłowskiego wzrosły, a kibice Pogoni są zachwyceni. Jeszcze niedawno zastanawialiśmy się, czy Sousa da pograć nastolatkowi choćby kilka minut podczas Euro (w ten sposób Kozłowski zostałby najmłodszym piłkarzem w historii, który zagrał w ME), a teraz wydaje się to być pewnikiem.

A czym bliżej Euro – przybywa klubów mocno zainteresowanych Kozłowskim. Te piłkarskie potęgi mają Portowca na oku, ale zawodnik ma zostać w Szczecinie jeszcze przez rok (może na zasadzie wypożyczenia - o ile dojdzie wkrótce do transferu). Kozłowski ma jeszcze rok ważną umowę z Pogonią, która będzie zabiegać o jej przedłużenie, by nie uciekły jej miliony euro z ewentualnego transferu w przyszłości. A według ostatniego notowania portalu transfermarkt Kozłowski już jest wyceniany na 5 mln euro. Jak zagra w Euro – wycena będzie jeszcze wyższa.

Tokio Flesz

Wideo

Materiał oryginalny: Rosną notowania Kacpra Kozłowskiego w polskiej reprezentacji na Euro - Głos Szczeciński

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
10 czerwca, 17:10, Gość:

Nawet podczas transmisji w TVP komentator mówił o Kozłowskim wychowanek Bałtyku Koszalin, a w artykule w Głosie Koszalińskim ani słowa na ten temat.

11 czerwca, 07:06, Para:

A po co mają pisać o jakimś bałtyku? W mieście jest Gwardia Koszalin i to jest drużyna która ma rzeszę kibiców. A bałtykowi kto kibicuje? Dziadki parku?

Kacper jest koszalinianinem i jakaś pogoń to miejmy nadzieję tylko krótka przygoda

P
Para
10 czerwca, 17:10, Gość:

Nawet podczas transmisji w TVP komentator mówił o Kozłowskim wychowanek Bałtyku Koszalin, a w artykule w Głosie Koszalińskim ani słowa na ten temat.

A po co mają pisać o jakimś bałtyku? W mieście jest Gwardia Koszalin i to jest drużyna która ma rzeszę kibiców. A bałtykowi kto kibicuje? Dziadki parku?

G
Gość

Nawet podczas transmisji w TVP komentator mówił o Kozłowskim wychowanek Bałtyku Koszalin, a w artykule w Głosie Koszalińskim ani słowa na ten temat.

Dodaj ogłoszenie