Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ścieki wypłynęły wprost do lasu. Kto ponosi winę za zanieczyszczenia przy Szosie Bydgoskiej w Toruniu?

wixad
Tereny przy Szosie Bydgoskiej to dzikie wysypisko i wstyd dla miasta
Tereny przy Szosie Bydgoskiej to dzikie wysypisko i wstyd dla miasta Adam Willma
Z terenu zabudowań przemysłowych przy Szosie Bydgoskiej w Toruniu wypływa do gruntu cuchnąca mętna substancja. Wyjaśnienia sytuacji podjęła się po naszej interwencji Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska.

Drzewa podlane ściekami

Skażony teren położony jest na uboczu, bezpośrednio przy granicy z lasem, w oddali od szlaków turystycznych. Cuchnąca substancja ewidentnie przenika przez ogrodzeniu kompleksu budynków magazynowych położonych przy Szosie Bydgoskiej 136, wypełniając bruzdy wyorane przy sadzeniu lasu. Teren za halami pełen jest śmieci i – sądząc po stanie pakietów – od wielu miesięcy leżakujących ładunków z odpadami.

Według internetowych informacji magazyn, opodal którego odnotowaliśmy skażenie, zajmuje firma zajmująca się wywózką odpadów i gruzu. Gdy jednak zweryfikowaliśmy rzecz na miejscu, okazało się, że od dwóch lat obiekt ma już nowych użytkowników. Miedzy innymi przedsiębiorstwo zagospodarowujące odpady żywnościowe. Udało nam się skontaktować z jej właścicielem:

- Nic nie wiem o wycieku. Do nas co tydzień przyjeżdża cysterna, która odbiera ścieki. Ogólnie nie jest to nasz teren, wynajmujemy tylko miejsce w hali, ale oprócz nas są tu jeszcze dwie inne firmy.

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do zarejestrowanej w Warszawie, ale działającej w Bydgoszczy spółce Cargo, która zajmuje się najmem powierzchni magazynowych: - Nie mieliśmy żadnego sygnału dotyczącego wycieków, ale jeszcze dziś podejmiemy interwencje w tej sprawie. Co do śmieci – trudno o idealny porządek na placu, jeśli jedna z firm zajmuje się makulaturą.

Polecamy

WIOŚ rusza z kontrolą

O sprawie poinformowaliśmy toruński oddział Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który jeszcze tego samego dnia wysłał swoich pracowników na wizję lokalną.

- Informacje potwierdziły się – mówi Adam Nadolski. - A więc zaczynamy procedurę kontroli. Musieliśmy stwierdzić m.in., czy wokół nie ma cieków wodnych, bo w takim razie sprawę musielibyśmy przekazać Wodom Polskim. Nic takiego jednak tam nie występuje, więc rzecz jest w naszej gestii.

Wyciek ścieków przy Szosie Bydgoskiej to kolejny cios dla przyrody, która odradza się w tym miejscu po dziesiątkach laty działalności okolicznego Polchemu (zlikwidowanego przed 20 laty). Przestarzały zakład produkował m.in. kwas siarkowy, stąd wszechobecne grudki siarki do dziś można tam znaleźć bez trudu. Jakby tego było mało okoliczne tereny inwestycyjne oraz las traktowane są jako dzikie wysypiska śmieci, nad którymi nikt nie panuje. Nasze dotychczasowe interwencje w tej sprawie nie przyniosły dotąd skutku.

Poznaj ciekawe grupy lokalne na Facebooku:

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ścieki wypłynęły wprost do lasu. Kto ponosi winę za zanieczyszczenia przy Szosie Bydgoskiej w Toruniu? - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska