Seniorzy w akcji, czyli kruszenie murów. Warsztaty dla osadzonych w zakładzie karnym

Jolanta Zielazna
Jolanta Zielazna
Ostatnie marcowe warsztaty to wspólne robienie sałatek. Osadzeni siedzą przy tym stole, ale nie można ich pokazać. Na zdjęciu (od lewej): Irena, Halina, Maria i Małgorzata Jolanta Zielazna
Fundacja Bez Nazwy i bydgoscy seniorzy trzeci rok realizują projekt "Senior w akcji resocjalizacji". Prowadzą różne zajęcia dla osadzonych w Zakładzie Karnym w Fordonie w Bydgoszczy.

- Zapraszam do nas w niedzielę - Halina Czarnocka uprzedza moje pytanie. - Będziemy od dziewiątej w Warsztacie Fordon, blisko synagogi.

Dodaje: - Nie może pani robić zdjęć uczestnikom z Zakładu Karnego, najwyżej fotografować ich ręce.

Idę, bo chcę zobaczyć, na czym polega projekt "Senior w akcji resocjalizacji", realizowany przez bydgoskich seniorów dla osób osadzonych w Zakładzie Karnym w Fordonie. Halina i Małgorzata Winter są jego animatorkami.

W niedzielę przypadało akurat 8 marca, panowie mieli robić sałatki, potem posłuchać Małgorzaty Jarocińskiej. Wszystko w "miejscu skażonym sztuką", jak głosi napis na ścianie, czyli w Warsztacie Fordon.

Czytaj także

Przy długim stole siedzi kilku mężczyzn w różnym wieku. Nikt by nie pomyślał, że są z pobliskiego Zakładu Karnego. Kroją produkty na sałatki. Halina i Małgosia kupiły sałaty, szynkę, ananasy, granaty, wcześniej ugotowały ziemniaki, marchew.

Ktoś myje okno Warsztatu wychodzące na ulicę, ktoś na zewnątrz pali papierosa, inny parzy kawy, ktoś siedzi na kanapie i dyskutuje z Małgorzatą. Wszystkiemu przypatruje się wychowawca z Zakładu Karnego.

Panowie od stołu przechadzają się do kuchni, zagadują Halinę, wspominają wcześniejsze wyjściach do teatru, opery w ramach projektu. Niektórzy byli tam pierwszy raz w życiu. Mieli obawy, że w swoich zwykłych ubraniach będą się źle wyróżniać, zwłaszcza w operze. Niepotrzebnie.

Powoli do Warsztatu schodzą się inni, głównie panie. Też siadają przy stole, kroją, siekają, mieszają.

Kultura w Pudle

Projekt "Senior w akcji resocjalizacji" trwa już trzeci sezon - by odwołać się do języka producentów seriali. Początek był w 2017 roku, obecna edycja kończy się w czerwcu.

Odbywa się w ramach ogólnopolskiej akcji "Seniorzy w akcji", prowadzonej od lat przez Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "ę", które przydziela granty na realizację seniorskich pomysłów.

Czytaj także

Skąd się wziął "Senior w akcji resocjalizacji"? Z "Kultury w Pudle", autorskiego projektu Małgorzaty Winter, który wcześniej realizowała dla osadzonych w fordońskim Zakładzie Karnym. Był 2015 rok.

Znała ich już z różnych działań prowadzonych w Fordonie. Osadzeni dużo robią dla lokalnej społeczności.

Postać Małgorzaty Winter jest znana nie tylko w bydgoskim środowisku sztuki, kultury. Była dyrektor muzeum okręgowego w Bydgoszczy, później wicedyrektor Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, inicjatorka różnych akcji artystyczno-społecznych.

"Kultura w Pudle" (projekt finansowany przez resort kultury z programu "Kultura Dostępna") zaczęła się od warsztatów z realizacji wideoklipu, scenariusz pisali osadzeni. Potem były koncerty, wyjścia do kina, teatru, warsztaty twórcze. Na początku było trudno, bo warsztaty odbywały się w ZK, trzeba było przytargać tam wszystko, co potrzebne. O gotowaniu nie było mowy, bo nie wolno wnieść noży.

- Projekt się kończy i co dalej? Denerwuje mnie, gdy coś ważnego się przerywa. To jest najgorsze - mówi Małgorzata.
Szukała więc pieniędzy z innych źródeł, by zajęcia kontynuować. Pisała projekty, starała się o granty. Wcześniej, jakoś "po drodze" założyła fundację, którą nazwała Fundacja Bez Nazwy.

Dzierganie w Pianoli

Halina Czarnocka na Małgorzatę natknęła się przypadkiem, lata temu. Przechodziła obok nieistniejącej już kawiarni Pianola. - Zobaczyłam w środku mnóstwo wełen na podłodze i kobiety, które dziergały na drutach. Wcześniej w Pianoli bywałam na ciekawych spotkaniach, więc weszłam. Usłyszałam: - Chcecie dziergać? Proszę. Okazało się, że to Małgorzata Winter robiła projekt "Ocieplamy miasto". Kobiety robiły na drutach kolorowe szaliki, którymi później owijały miejskie latarnie, most. Słowem - happening.

Muzykoterapia dla seniorów w Kikole - muzyka nie tylko łagod...

Była też Stara Piekarnia przy ul. Gdańskiej, miejsce, gdzie Winter gromadziła ludzi zainteresowanych kulturą i sztuką, tam powstawały kostiumy i scenografia do filmu "Mała Syrenka" Marty Filipiak.
Później pojawiły się inne pomysły. Halinie, która mówi o sobie, że jest człowiekiem wielu różnych talentów, bardzo się podobały. Szybko się wciągnęła w rozmaite artystyczne działania.

Ceramika, pierogi i opera

Projekty dla osadzonych zmieniały się, różnie nazywały, różne miały źródła finansowania. Halina też się w nie włączyła. A gdy zapisała się na Kazimierzowski Uniwersytet Trzeciego Wieku - wciągnęła koleżeństwo.

Nie mieli oporów?

- Mieli - odpowiada Halina bez wahania. - Ale ja jestem osobą charyzmatyczną i potrafię opory przełamać - śmieje się.

Któregoś roku, szukając pieniędzy na kontynuację projektu pomyślały z Małgorzatą, czy nie zgłosić go do Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę", które prowadzi program "Seniorzy w akcji". Tak Halina stała się twarzą "Seniora w akcji resocjalizacji", realizowanego przez Fundację Bez Nazwy.

Zajęcia odbywają się poza Zakładem Karnym, co jest ważne. Inna atmosfera, inne powietrze, inne otoczenie.
Jest wspólne kucharzenie, gotowanie (Halina: - Uczymy tego, co przyda się po wyjściu na wolność); podczas warsztatów ceramicznych powstawały gliniane figurki, ozdoby, które później wypalano w piecu (Małgorzata: - Niektórzy mówili, że ten drobiazg będzie dla żony). Są wspomniane wyjścia do kina, teatru, do opery. Był rowerowy rajd do Ostromecka. (Halina: - Kupiłyśmy bułki, zrobiłyśmy smaczne kanapki, każda zawinięta w serwetkę, zapakowałyśmy do koszyka. W Ostromecku wszyscy usiedli przy stole nakrytym białym obrusem, była kawa, poczęstowaliśmy wszystkich kanapkami, czego się nie spodziewali!)

Była też wspólnie przygotowana wieczerza wigilijna, lepienie pierogów. (Michał, jeden z uczestników warsztatów: - Trzy osoby przygotowały 12 dań na Wigilię. Potem do stołu przyszło 10 osób. Byli zaskoczeni tym, co zobaczyli.)

Jola, jedna z seniorek: - Sześć albo i siedem lat już z Gosią (Małgorzatą Winter- przyp. red.) pracujemy. W zakładzie siedzą też starsi ludzie, nasz zespół Galimatias występował dla nich. Żeby zobaczyli, że starsi też działają, są aktywni, mogą coś robić, jeśli chcą.

No i tak "idą za Gosią". Gdy ona coś wymyśli, potrzebuje ludzi - są chętni do działania.

Przy stole krojenie się kończy, pozostaje wymieszać składniki, doprawić. Sałatki wędrują do salaterek, by całość ładnie wyglądała. Obrus, chleb i można siadać.

Sałatki są wyśmienite, znikają szybko. Nie trzeba dodawać, że osadzeni na co dzień jedzą zupełnie coś innego.
Na deser - gawęda Małgorzaty Jarocińskiej. W Dniu Kobiet za swadą opowiada o trzech nietuzinkowych Polkach: Hance Ordonównie, Marii Pawlikow i Zofii Stryjeńskiej. Mówi o ich dokonaniach, o miłościach spełnionych i zawiedzionych.
Około godz. 13-tej powrót do zakładu.

To musisz wiedzieć o waloryzacji emerytur w 2020 roku. Tyle ...

"Senior w akcji resocjalizacji" dobrze wpływa na innych

W projekcie "Senior w akcji resocjalizacji" uczestniczą różne osoby z Zakładu Karnego, nie zawsze te same. - W warsztatach biorą udział ci, którzy mogą wychodzić na zewnątrz, czyli odbywają karę w systemie otwartym lub półotwartym - wyjaśnia kpt. Daniel Guzman, rzecznik ZK w Fordonie. - Jest duże zainteresowanie uczestnictwem. Osadzeni po przyjściu dzielą się opiniami. To dobrze wpływa na innych.

Kontakt odbywających karę ze światem zewnętrznym jest ważny. Ma na nich pozytywny wpływ. - Jesteśmy zadowoleni, bo staramy się, by jak najwięcej osób wychodziło na zewnątrz, miało kontakt z osobami i życiem poza zakładem - dodaje kpt. Guzman.

Seniorzy nadaktywni

Halina usłyszała kiedyś przypadkiem rozmowę dwóch skazanych, uczestników projektu. Nie sądzili, że "starzy ludzie" mogą robić takie rzeczy. "Takie rzeczy", czyli choćby wyjść na scenę, śpiewać. - Im się wydawało, że starsi stoją jedną nogą nad grobem, krążą między domem a kościołem, ewentualnie zajmują się wnukami. A my tu jesteśmy wręcz nadaktywni - podsumowuje Halina. - Niech widzą, że wiek niczego nie przekreśla.

Bezsenność. Jak sobie z nią radzić? #ZROZUM

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.