Siostra na świeczniku

Dariusz Knapik
Ustawa o samorządzie pielęgniarskim zabrania przewodniczącej  zajmować to stanowisko dłużej niż dwie kadencje.
Ustawa o samorządzie pielęgniarskim zabrania przewodniczącej zajmować to stanowisko dłużej niż dwie kadencje. Rys. sxc
Przewodnicząca włocławskiej izby pielęgniarek od minionego roku bezprawnie okupuje swój fotel.

Bo wiąże się z nim władza i duże pieniądze.

Ustawa o samorządzie pielęgniarskim zabrania przewodniczącej zajmować to stanowisko dłużej niż dwie kadencje. Kończąca swoje urzędowanie szefowa włocławskiej izby Ewa Obuchowska nie miała jednak najmniejszej ochoty, by pożegnać się z intratną posadą.

Minionej jesieni, gdy zbliżał się okręgowy zjazd i wybory władz na nową kadencję, do Włocławka dotarło pismo Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Stwierdzało, że po dwóch kadencjach przewodnicząca i inni funkcyjni muszą odejść ze stanowisk. Pismo trafiło jednak na dno szuflady.

A gdy zaczął się zjazd, Anna Turek, jedna z zaufanych współpracowniczek Obuchowskiej, zgłosiła wniosek, by po prostu... uchylić niewygodny przepis ustawy. Na próżno prowadząca obrady delegatka wołała o rozsądek i poszanowanie prawa. Stronnicy przewodniczącej zakrzyczeli ją i wybrali na jej miejsce swojego człowieka. Potem, większością głosów bezprawnie wybrano Obuchowską na trzecią kadencję.

Rządzi sobie do dziś
Wkrótce po tym, jak ujawniliśmy tę bulwersującą sprawę, odbył się Krajowy Zjazd Pielęgniarek i Położnych. W odpowiedzi na stanowcze pismo minister zdrowia Ewy Kopacz, podjął on uchwałę zobowiązującą włocławską izbę do zwołania nadzwyczajnego zjazdu i odwołania nielegalnie wybranych władz. Wyznaczono czas do końca lutego.

Zjazdu nie zwołano do dziś. Dlaczego? - Uchwała Zjazdu Krajowego została bowiem zaskarżona do sądu - mówi Obuchowska. Podkreśla, że to nie jej decyzja, ale Okręgowej Rady Pielęgniarek. Przewodnicząca nadal więc spokojnie rządzi i pobiera co miesiąc swoje 7,6 tysiąca złotych pensji.

Ewa Obuchowska uważa jednak, że informacja ta jest niezgodna z prawdą. Jak podkreśla, faktycznie dostaje bowiem na rękę znacznie mniej, bo inaczej szybko wpada się w drugi próg podatkowy. Zwykłym pielęgniarkom, z których Obuchow- ska się wywodzi, to jednak nie grozi. Dostają na rękę 1,2-1,5 tys. zł, nieco więcej w szpitalu, gdzie można wyciągnąć jakieś 2,5 tysiąca brutto.

Siostry im zapłacą
Przewodnicząca nie zapomniała też o wiernych stronnikach. Na jesiennym zjeździe Anna Turek, autorka owego kuriozalnego wniosku o uchylenie przepisu ustawy, wybrana została skarbnikiem izby. Osoba pełniąca tę funkcję dostawała 500 zł miesięcznego ryczałtu. Ale gdy z końcem ubiegłego roku pani Turek, była pielęgniarka oddziałowa, przeszła na emeryturę, wkrótce została zatrudniona na pół etatu. Za skromne... 3 140 zł miesięcznie.

Pod koniec marca odbył się okręgowy zjazd sprawozdawczo-budżetowy. Po dłuższej dyskusji władzom izby udało się przekonać większość delegatek, by w tegorocznym budżecie radykalnie zwiększyć wydatki na płace dla osób zatrudnionych przez samorząd na etacie.

Izba utrzymuje się prawie wyłącznie ze składek pielęgniarek, które co miesiąc łożą na nią jeden procent swojej pensji brutto. W tym roku wpłacą one do izby 350 tys. zł. W ubiegłym roku pensje przewodniczącej, pracownika biura oraz księgowej na trzy
czwarte etatu kosztowały pielęgniarki 157,6 tys. zł.

Teraz jednak wydatki te wzrosną aż do 264 tysięcy. Nie licząc ryczałtów, po 500 zł miesięcznie dla prawniczki i sekretarza, 1000 zł dla informatyka, kosztów biurowo-administracyjnych, słonych wydatków na przebudowę i remont nowej siedziby władz itd. Trudno się więc dziwić, że na działalność socjalną, głównie zapomogi dla pielęgniarek zostało w budżecie jedynie 5 tys. zł.

Sekretne dno kasy
Obuchowska uspokaja, że owe 264 tysiące na płace, to dopiero plany. Na razie bowiem faktyczne wydatki na pensje wynoszą znacznie mniej. Ile? Pani przewodnicząca nie chce mi jednak zdradzić tej tajemnicy. Co więc przewidują te plany?

- Jestem osobą bardzo zapracowaną. Okręgowa Izba zrzesza około 3 tysięcy członków, a liczba zatrudnionych w niej osób jest nieadekwatna do sukcesywnie rosnących zbyt wielu zadań samorządów - wyjaśnia Ewa Obuchowska.
Faktycznie liczba członków izby wynosi najwyżej 2,3 tys. osób. A na zjeździe przewodnicząca osobiście tłumaczyła, że wzrost wydatków na pensje spowodowało przede wszystkim zatrudnienie skarbniczki na etat. Wieść gminna niesie, że reszta pójdzie na podwyżki dla samorządowego personelu.

Przynależność do izby jest przymusowa i nikt nie ma szans, by się wypisać z tego towarzystwa.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heniulek

Czyli co? Można być bezprawnie wybraną na trzecią kadencję aby zarabiać przeciętnie cztery razy więcej od osób, których się reprezentuje, i z których składek ciągnie się te bezwstydne zarobki. I z tychże składek wynagradzać swoje grono nadwornych kum. To są naprawdę wysoko wyspecjalizowane pielęgniarki - potrafią znakomicie pielęgnować same siebie. Chciałbym wierzyć, że powyższy artykuł przyczymi się do zakończenia tego nikczemego spektaklu demoralizacji zawodu.

H
Heniulek

Czyli co? Można być bezprawnie wybraną na trzecią kadencję aby zarabiać przeciętnie cztery razy więcej od osób, których się reprezentuje, i z których składek ciągnie się te bezwstydne zarobki. I z tychże składek wynagradzać swoje grono nadwornych kum. To są naprawdę wysoko wyspecjalizowane pielęgniarki - potrafią znakomicie pielęgnować same siebie. Chciałbym wierzyć, że ten artykuł przyczymi się do zakończenia tego nikczemego spektaklu demoralizacji zawodu.

Dodaj ogłoszenie