Wczoraj poinformowaliśmy Czytelników, że po pierwsze - pracownikom PKPS zawieruszyły się gdzieś papiery zmarłej i dlatego nikt nie odwiedzał podopiecznej, a po drugie, że Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie - co potwierdziła nam jego dyrektorka Hanna Moczyńska - zajmie się pogrzebem Janiny A.
Kwestią pierwszą powinna się zająć toruńska prokuratura, bowiem gdyby nie bałagan w PKPS jest możliwe, że Janina A. żyłaby nadal.
Kwestia druga jest absolutnym skandalem, obrazującym bałagan w MOPR. Otóż w chwili, gdy pani Moczyńska opowiadała nam, że jej instytucja zajmie się wkrótce pogrzebem, na trumnę Janiny A. spadały właśnie ostatnie grudki na Cmentarzu Komunalnym. Chowała ją opiekunka jej brata bez jakiegokolwiek udziału MOPR! Pogrzeb odbył się w środę, MOPR nie zajął się nim w ogóle, ani nawet o nim nie wiedział. Wczoraj czyli w czwartek o godzinie 14 30 dyrektor Moczyńska pytana przez nas o kwestię pogrzebu, najpierw podtrzymywała tezę, że MOPR zajmie się pogrzebem, po chwili zmieniła zdanie, mówiąc że jednak zrobi to opiekun prawny brata zmarłej. Nie potrafiła określić ani kiedy Janina A. będzie chowana, ani gdzie. Dzień po pogrzebie!
Jeśli tak zachowuje się, opłacana z pieniędzy podatników, instytucja odpowiedzialna za pomoc społeczną, to należy się dziwić, że samotne śmierci w Toruniu zdarzają się tak rzadko.
Skandal nad trumną
Beata Korzeniewska

Nz Świeży grób Janiny A. Godzina i data pogrzebu zapisana jest w dokumentach Cmentarza Komunalnego. Dla porządku - sektor 13.
W ub. czwartek opisaliśmy jak 66-letnia Janina A, podopieczna toruńskiej opieki społecznej (MOPR i PKPS) umarła w samotności w bloku przy ul Świętopełka, a fakt ten odkryto dopiero po ok. dwóch miesiącach.