Skutek nieznany

Michał Nowicki
Udostępnij:
Kopalnia Węgla Brunatnego "Konin" planuje uruchomić odkrywki tuż pod granicą powiatu.

Odkrywki mają powstać w bezpośrednim sąsiedztwie gminy Piotrków Kujawski (okolice Wójcina, Dębołęki, Zborowca), ale jeszcze na obszarze województwa wielkopolskiego. Dlatego też miejscowe samorządy niewiele wiedzą o planach kopalni. - Jakiś rok temu kopalnia zaprosiła radnych i władze Piotrkowa na spotkanie, na którym omawiano wpływ planowanych odkrywek na środowisko, my też tam byliśmy. Według zapewnień przedstawicieli kopalni oraz zaproszonych przez nich naukowców, ma on być ograniczony, choć z drugiej strony, oglądając wyrobiska po starych odkrywkach i ich okolice, widać, że doszło do dużej dewastacji - mówi Marek Wojtysiak, kierownik wydziału rolnictwa, leśnictwa, ochrony środowiska i infrastruktury technicznej starostwa powiatowego w Radziejowie. W Piotrkowie mają nieco więcej informacji. - Kopalnia dostała zgodę na odkrywki w województwie wielkopolskim, a nie naszym. Niektóre warianty zakładają, że wyrobiska będą leżały zaledwie sto metrów od granicy naszej gminy. Na pewno to w jakiś sposób wpłynie na nasz teren. Kopalnia zobowiązała się, że będzie u nas prowadzić monitoring oddziaływania na środowisko.

Grupa naukowców

z toruńskiego uniwersytetu i Polskiej Akademii Nauk chce prowadzić podobne, niezależne pomiary. Złożyła do Urzędu Marszałkowskiego wniosek o dotację na ten cel, mam nadzieję, że pieniądze dostanie - mówi Mirosław Skonieczny, burmistrz Piotrkowa. Na razie gmina nie zamierza protestować przeciwko działaniom kopalni. - Poczekamy na wyniki monitoringu, na pewno będziemy bacznie przyglądać się rozwojowi sytuacji - zapewnia burmistrz. Według informacji, które ma gmina, pierwsze odwierty, które mają odwadniać teren przyszłych odkrywek, kopalnia ma zamiar rozpocząć w maju.

Maciej Maciejewski, miejscowy przyrodnik i ekolog, jest pełen wątpliwości. - Nie jestem z tej grupy ekologów, którzy od razu zaczynają protesty. Energia jest potrzebna, trzeba pozyskiwać surowce do jej produkcji. W sprawie tych odkrywek brakuje rzetelnych i wiarygodnych badań oddziaływania ich na środowisko, przygotowania na ich podstawie planu, minimalizującego

negatywne skutki

powstania wyrobisk. Kopalnia ma swoje ekspertyzy, ekolodzy swoje. W wielu punktach są one sprzeczne - powiedział nam. Bez badań trudno jest oszacować szkody, które przyniosą nowe odkrywki. - Uważam, że mogą one sięgnąć do jeziora Głuszyńskiego, a także spowodować na przykład spadek lustra wody jeziora Świesz. Poza tym, kopalnia mówi głównie o spadku poziomu wód, a to przecież tylko część zagadnienia - mówi.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Toć to Eldorado, dla głodnych pracy, to jak kopalnie złota na dzikim zapadzie i bardzo słusznie po co wrzawę teraz robić, jak jeszcze nie ma zniszczeń, a tam gdzie już były, coraz ładniej sie robi, wystarczy pojechać zobaczyć i nie jest daleko

potwierdzam byłam widziałam
G
Gość
Toć to Eldorado, dla głodnych pracy, to jak kopalnie złota na dzikim zapadzie i bardzo słusznie po co wrzawę teraz robić, jak jeszcze nie ma zniszczeń, a tam gdzie już były, coraz ładniej sie robi, wystarczy pojechać zobaczyć i nie jest daleko
Dodaj ogłoszenie