Uczestnicy marszu doszli na ul. Trzemeską. Pod komisariatem pali się kilkadziesiąt zniczy. Budynek otoczony jest przez policjantów. Funkcjonariusze zajęli także prawy pas na ul. Legnickiej w kierunku centrum. Policjanci legitymują pojedyncze osoby. Uczestnicy marszu stoją przed komisariatem . Niektórzy wypowiadają obraźliwe słowa w kierunku policjantów. Wszyscy podnieśli w górę zdjęcia Igora.
Jesteśmy tutaj dla Igora. Chcemy pokazać, że nie zapomnimy, jeżeli sprawa śledztwa się nie ruszy. Chcemy prawdy. Policjanci powinni przyznać się do kłamstwa - mówi znajoma Igora, która przyszła na marsz.
-Żyjemy w takim państwie, gdzie policja może wszystko. Musimy to zmienić - mówią uczestnicy marszu, którzy rozdają zdjęcia, na których jest Igor
Policja informuje, że uczestnicy nie mają zgody na zgromadzenie. Nakazują rozejście się. Uczestnicy marszu zaczynają krzyczeć do policjantów - mordercy. Legnicka przez chwilę była zablokowana, ale uczestnicy rozeszli się i już nie ma utrudnień w ruchu.
Przypomnijmy - Igor Stachowiak zmarł w niedzielę po godzinie 8 we wrocławskim komisariacie Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej. Wcześniej był zatrzymany na wrocławskim Rynku. Zatrzymania dokonano w związku z podejrzeniem, że wrocławianin był poszukiwany w sprawie oszustwa. Póki co, nie ujawniono o jakie oszustwo chodzi i jaka prokuratura Igora Stachowiaka poszukiwała. Według policji, mężczyzna na Rynku zachowywał się bardzo agresywnie. Czterej interweniujący funkcjonariusze nie mogli sobie z nim dać rady i dlatego użyto paralizatora. Później - już na komisariacie - mężczyzna miał stracić przytomność. Reanimacja nie uratowała go.
Przeczytaj więcej: Śmierć na komisariacie: Policjant, który użył paralizatora zawieszony
Od niedzieli codziennie po południu pod komisariatem organizowane są manifestacje. We wtorek i środę przerodziły się one w zamieszki i walki z policją. We wtorek zatrzymano 9 osób, a w środę - 34, w tym trzy nieletnie. Zarzuty prokuratorskie usłyszało dotąd 39 osób. Są to głównie zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza, ale także "udziału w zbiegowisku, którego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie".