Śmierć w Pobiedziskach: Prokuratura umorzyła najcięższe zarzuty. Teraz sama się z tego wycofuje

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Rodzina nie potrafi pogodzić się ze śmiercią Piotra Grzegorz Dembiński
Kolejny niespodziewany zwrot w sprawie policjantów z Pobiedzisk, którzy w maju 2018 roku wywieźli i zostawili w lesie 36-letniego Piotra, który następnie zmarł. Chociaż Prokuratura Okręgowa początkowo umorzyła wobec nich część zarzutów, teraz sama się z tego wycofała.

Sprawa dwojga policjantów wstrząsnęła niewielką miejscowością pod Poznaniem. W maju ubiegłego roku na ul. Poznańskiej w Pobiedziskach funkcjonariusz i funkcjonariuszka policji zauważyli przy drodze leżącego, 36-letniego Piotra. Mężczyzna najprawdopodobniej był pod wpływem alkoholu. Jednak zamiast zawieźć go na izbę wytrzeźwień lub do domu, który był zaledwie 100 metrów dalej, policjanci wsadzili go do radiowozu i wywieźli do pobliskiego lasku. Tam go zostawili, a mężczyzna zmarł.

Czytaj też: Śmierć w Pobiedziskach: Policjanci wywieźli mężczyznę do lasu, gdzie zmarł. Teraz usłyszą łagodniejsze zarzuty?

Dopiero potem wyszło na jaw, że dzień po wywiezieniu 36-latka do lasu, rodzina mężczyzny zgłosiła jego zaginięcie na komisariacie. Jeszcze tego samego dnia wieczorem odnaleziono zwłoki Piotra. Oboje policjanci natychmiast zostali wyrzuceni z policji oraz usłyszeli zarzuty. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu postawiła im zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nieudzielenie pomocy, niedopełnienie obowiązków i pozbawienie wolności Piotra. Ponadto policjant usłyszał także zarzut naruszenia nietykalności osobistej Piotra. Z naszych informacji wynika bowiem, że miał go uderzyć w twarz.

Przez kolejne miesiące śledczy badali sprawę śmierci Piotra. W listopadzie 2018 roku umorzyli zarzuty dotyczące narażenia mężczyzny na bezpośrednią utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenia pomocy. Wobec policjantów pozostały zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków, pozbawienia wolności, naruszenia nietykalności cielesnej (ten dotyczy jedynie funkcjonariusza) oraz nieumyślnego narażenia na utratę życia lub zdrowia.

Z taką decyzją prokuratury nie zgadzała się się rodzina zmarłego Piotra, która złożyła zażalenie. – Wydaje mi się, że decyzja prokuratury jest co najmniej przedwczesna – mówił mecenas Wojciech Wiza, pełnomocnik rodziny Piotra.

Zażalenie rodziny miało zostać rozpatrzone w czwartek w sądzie rejonowym w Gnieźnie. Ostatecznie do posiedzenia nie doszło, bo jak się okazało, wniosek o takie rozwiązanie wysłała... poznańska Prokuratura Okręgowa. Jak się dowiedzieliśmy, śledczy uznali, że argumenty mecenasa Wizy są przekonujące i sami wycofali się z decyzji o umorzeniu części zarzutów.

Sprawdź też: Pobiedziska: Policjanci wywieźli mężczyznę do lasu. Tam 36-latek zmarł. Funkcjonariusze usłyszeli zarzuty

- Potwierdzam, że decyzja o umorzeniu została wycofana – mówi prokurator Magdalena Mazur-Prus z Prokuratury Okręgowej.

I dodaje: - W przypadku, kiedy do prokuratury wpływa zażalenie na decyzję o umorzeniu postępowania, prokurator ma dwie możliwości. Albo wycofuje się z decyzji o umorzeniu, albo kieruje zażalenie do sądu, który ma je rozpoznać. W tym przypadku początkowo zwyciężyła druga możliwość. Jednak w pewnym momencie prokurator podjął decyzję o uwzględnieniu argumentacji pełnomocnika rodziny i wycofaniu decyzji o umorzeniu części zarzutów. Dlatego też skierowaliśmy wniosek do sądu w Gnieźnie, by nie rozpatrywał zażalenia.

Zadowolony z takiej decyzji jest mecenas Wojciech Wiza. – Lepiej późno niż wcale. Dobrze, że prokuratura uwzględniła nasze argumenty i uznała, że to postępowanie powinno się toczyć w takim samym zakresie, jak przed umorzeniem części zarzutów. Jedyne pytanie, to czemu tak późno podjęto taką decyzję – mówi mecenas Wiza.

Wideo

Materiał oryginalny: Śmierć w Pobiedziskach: Prokuratura umorzyła najcięższe zarzuty. Teraz sama się z tego wycofuje - Głos Wielkopolski

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł

Prokuratura sama się ośmiesza.

J
Janusz

Brak słów. To byli ludzie? Są osoby które wywożą psy do lasu! Ci mundurowi postąpili podobnie! Inni też nie są lepsi. Przykład mord w Żernikach. Młoda kobieta prosiła o pomoc i jej w KP Poznań Nowe Miasto nie otrzymała. Rozliczyłbym ich za L4.

Dodaj ogłoszenie