Strażacy nie potwierdzają sensacji o ludzkich szczątkach we Wszedniu

Agnieszka Nawrocka
Agnieszka Nawrocka
Nikt nie wie, co zgromadzono we Wszedniu. Nie wszystkie zbiorniki były oznakowane. Jednak komendant straży zaprzecza, że znajdowano w czasie akcji ludzkie szczątki
Nikt nie wie, co zgromadzono we Wszedniu. Nie wszystkie zbiorniki były oznakowane. Jednak komendant straży zaprzecza, że znajdowano w czasie akcji ludzkie szczątki
Komendant PSP w Mogilnie zaprzecza informacjom, jakoby podczas pożaru we Wszedniu znajdowano szczątki ludzkie. A takie informacje pojawiły się wśród mieszkańców.

Po pożarze składowiska pojawiły się informacje o tym co znajdowało się w pogorzelisku. W lokalnych mediach podawano informacje o płodach, ludzkich szczątkach - kończynach, a nawet...krtani ze śladami choroby nowotworowej.

- Dla wielu osób to, co jest napisane jest prawdą i ludzie powtarzają takie rzeczy - mówi Teresa Kujawa, przewodnicząca rady miejskiej. Dlatego poprosiła komendanta powiatowego PSP w Mogilnie, Radosława Gałczyńskiego o wyjaśnienie sprawy.

Mieszkańcy plotkują i wierzą w to co napisane

- Czy zauważyliście w czasie akcji, że znajdują się tam takie rzeczy - szczątki ludzkie. Proszę, żeby pan wyprostował to, żeby ludzie nie plotkowali - mówiła przewodnicząca na środowej sesji rady miejskiej.

Komendant Radosław Gałczyński przyznaje, że kiedy wczytał się w informacje prasowe był zszokowany i zdziwiony, podanymi informacjami.
- Pojawiły takie szczegóły, jakoby strażacy odnajdywali szczątki ludzkie, fragmenty krtani ze śladami chorób nowotworowych. Podejrzewam, że patomorfolog z długoletnim stażem miałby kłopoty rozróżnić, czy były tam choroby, czy były fragmenty części ludzkich.

Strażacy PSP nie rozmawiali z mediami

Komendant przyznaje, że na jego prośbę pracownicy sporządzili notatki na temat pożaru i kontaktu z mediami.
- Nikt z zawodowych strażaków, powtarzam zawodowych, takich informacji nie przekazywał. Może były rozmowy między strażakami-ochotnikami, choć także jestem daleki od tego - mówi Radosław Gałczyński. - Do mnie doszła informacja, że ktoś zauważył, w pozostałościach pożarowych ciała płazów - jaszczurek, żab - w butelkach w formalnie. Były to prawdopodobnie odpady z laboratorium biologicznego.

Z powodu pożaru nie będzie gminnych dożynek we Wszedniu

Komendant dodaje, że o szczątkach ludzkich, płodach nic mu nie wiadomo. Podkreśla, że w miejscu pożaru była ogromna ilość materiałów, przepalonych, zmieszanych ze środkami gaśniczymi, ziemią.

- Ciężko byłoby określać co to za materiał - mówi Radosław Gałczyński.

Dodajmy, że faktem pozostaje, że nikt do końca nie wie co zgromadzono na terenie bazy SKR we Wszedniu. Tylko część pojemników była oznakowana i ewidencjonowana. Część beczek nie miała oznakowania. Podczas pożaru beczki się rozszczelniały, ich zawartość wypływała razem z materiałem gaśniczym.

Teraz czas na sprzątanie tego co zostało

Spaliła się część odpadów, mowa o jednej trzeciej tego co zgromadzono. Obecnie trwają przygotowania do usunięcia składowiska i utylizacji zebranych tam odpadów. Wiadomo, że właścicieli firmy nie udaje się skutecznie podciągnąć do odpowiedzialności. Dlatego to starostwo mogileńskie będzie musiało zorganizować i pokryć koszty utylizacji.A mowa jest o kosztach sięgających 10 milionów złotych.

Zobacz koniecznie: Uważaj! Skuteczna egzekucja komornicza może pozostawić cię z niczym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie