Szymon Suwała to edukator medyczny. Mówi o koronawirusie w naszym regionie

Roman Laudański
Roman Laudański
- Uznałem, że tę akcję warto rozszerzyć nie tylko na fałszywe certyfikaty covidowe, ale również na niebezpieczne akcje populistyczne i opiniotwórcze osób w internecie mówi lekarz Szymon Suwała. - Trywializowane pandemii także godzi w interes społeczny oraz chęć poprawy sytuacji epidemiologicznej w Polsce.
- Uznałem, że tę akcję warto rozszerzyć nie tylko na fałszywe certyfikaty covidowe, ale również na niebezpieczne akcje populistyczne i opiniotwórcze osób w internecie mówi lekarz Szymon Suwała. - Trywializowane pandemii także godzi w interes społeczny oraz chęć poprawy sytuacji epidemiologicznej w Polsce. UMK
Udostępnij:
Rozmowa z lekarzem Szymonem Suwałą, promotorem zdrowia i edukatorem medycznym.

- Znowu około 20 tysięcy nowych zakażeń, a kolejnych czterystu Polaków zmarło. Pewnie w większości niezaszczepionych. Ten tragiczny bilans będzie rósł podczas czwartej fali?
- Jestem pełen najgorszych obaw, ale nie chcę się bawić w proroka. Nie rośnie znacząco stopień wyszczepienia Polaków, tak jak odbywa się to w niektórych krajach europejskich. Jako środowisko medyczne jesteśmy przekonani, że będzie to jeden z głównych barometrów tej pandemii. Kiedy patrzymy na statystyki, na rzetelne badania naukowe, to okazuje się, że stopień wyszczepienia wpływa na liczbę hospitalizacji, jak i na liczbę ciężkich przebiegów, przyjęć na oddziały intensywnej terapii czy też – niestety – również zgonów. Stąd moje obawy. Ostatnio w punktach szczepionkowych notuje się większy ruch, sam tam nie pracuję, ale koledzy deklarują, że zainteresowanie szczepieniami nieznacznie wzrosło. Tylko zapewne jeszcze nie na tyle, żeby przełamać niekorzystną sytuację pandemiczną.

- Rządy wielu państw europejskich wprowadzają restrykcje szczególnie dla osób niezaszczepionych. Tymczasem polski rząd niczego nie robi?

- Sławne są słowa wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, że “Polacy mają gen sprzeciwu” dlatego nie widzi on uzasadnień do wprowadzenia obostrzeń. W obecnej sytuacji to śmieszne, żeby nie powiedzieć tragikomiczne. Należałoby poważnie rozważyć wprowadzenie obostrzeń, dobrze je przemyśleć. Pandemię trzeba jakoś wyhamować, ponieważ obecna fala narasta, co zresztą było do przewidzenia.

Patrząc na społeczne podejście do obowiązku noszenia maseczek czy zachowania dystansu społecznego, a także coraz silniejsze lobby antyszczepionkowe powinniśmy spodziewać się, że ona przybierze takie rozmiary. Wszyscy widzą, że polski rząd, Ministerstwo Zdrowia poddało się w walce z osobami negującymi pandemię, z antyszczepionkowcami. Dla mnie to karygodne i niezrozumiałe działanie.

- Próbował pan kiedykolwiek rozmawiać z antyszczepionkowcami?
- Oczywiście. Jestem lekarzem zajmującym się endokrynologią. Pracuję jako lekarz rezydent w szpitalu im. doktora Jurasza w Bydgoszczy. Od jakiego czasu prowadzę socjal media związane z edukacją medyczną i promocją zdrowia. Początkowo zależało mi na promowaniu wiedzy związanej z endokrynologią, otyłością, diabetologią. Kiedy pojawił się COVID-19, trudno było o tym nie pisać, zwłaszcza, że w zeszłym roku nasz oddział został tymczasowo przekształcony w oddział covidowy. Zajmowałem się tymi pacjentami, walczyłem o ich życie i zdrowie. Rozmawiałem z takimi osobami nawet na oddziale izolacyjnym, gdzie trafiały negując potrzebę szczepień. Twierdziły, że pandemia jest jedną wielką ściemą. A kiedy okazywało się, że potrzebna jest tlenoterapia, również inwazyjna, z użyciem respiratora, to nagle zmieniała się optyka.
A jeśli chodzi o dyskusje w internecie, to tak naprawdę ciężko jest przekonać ludzi zdecydowanych na “nie”. Jeżeli mamy do czynienia z osobami przekonanymi – w jedną lub w drugą stronę – to ciężko przekonać je, by zmieniły zdanie. Jest jednak również cała masa ludzi szukających swojej drogi. Ludzi pytających i szukających odpowiedzi. Niestety, szukają odpowiedzi w internecie, a nie u lekarzy podstawowej opieki medycznej lub u specjalistów, trafiają na ludzi, którzy nie mają niczego wspólnego z ochroną zdrowia, przez co ich zdanie nie może być traktowane jako autorytet. Jeśli trafisz na osobę przekonaną do szczepień – super. Najpewniej wejdziesz na dobre tory. Gorzej z antyszczepionkowcem, który będzie nas przekonywał, że nie należy ufać lekarzom, rządowi, bo mamy “plandemię”. Może podsycić to niby – badaniami naukowymi, co niby uwierzyteli przekaz. Wtedy będziemy mieli kolejną osobę przekonaną na “nie”.

- A akcja promocyjna? Te hulajnogi, samochody, losowania. Raczej nie dały pozytywnego efektu. Może dlatego szczepienia powinny być obowiązkowe?
- Na całym świecie badano wpływ takich akcji na szczepienia. W niektórych krajach loterie, nagrody pieniężne sprawdzały się, ale do pewnego poziomu. Pojawiał się mur, który trudno było przebić. Co do przymusu, to przypomnę, że od początku podkreślałem, iż szczepienia są dobrowolne i każdy ma wolny wybór. Natomiast jesteśmy dziś w takiej sytuacji epidemiologicznej, że kto wie, czy nie powinniśmy rozważać przymusu, ale w określonych grupach ryzyka, być może w określonych grupach wiekowych. Nie mam na ten temat jednoznacznego zdania. Bardzo chciałbym, żeby wszystkie zabiegi medyczne, w tym szczepienia, odbywały się jednak dobrowolnie, żeby ludzie byli przekonani do szczepień. Przymus zawsze będzie wiązał się z buntem, który – w przypadku zorganizowania w sieci – może przybrać duże rozmiary. Może właśnie tego boi się ministerstwo i rząd? Przecież minister Niedzielski powiedział, że nie możemy sobie pozwolić na to, by ludzie wychodzili teraz na ulice. W kwestii decyzji jesteśmy na rozstaju dróg.

- Cóż to za akacja #StopAgentomPandemii?
- W internecie coraz częściej znajduję ogłoszenia dotyczące sprzedaży fałszywych certyfikatów covidowych, nieinwazyjnych szczepionek, czy oryginalnych, ale sfałszowanych negatywnych wynikach testu RT-CPR. Myślałem, że to żarty lub próba wyłudzania danych osobowych, ale prowokacyjnie nawiązałem kontakt z kilkoma osobami oferującymi taki “towar”. I to nie były żarty. Taka usługa kosztuje od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Takie osoby nazywam “agentami pandemii”. Ich działanie godzi w interes społeczny nie tylko Polaków. Przecież sfałszowane certyfikaty, negatywne testy umożliwiają podróż do innych krajów. Ponadto osoby ich używające fałszują statystyki. Każdy może zachorować, osoba zaszczepiona też, ale łagodniej i dużo lepiej przejdzie chorobę. Osoba udająca zaszczepienie może zachorować, może wylądować w szpitalu. Być może z powodu COVID-19 nie uda się jej uratować i umrze, co w statystykach zostanie ujęte jako zgon osoby zaszczepionej. To przełoży się na obraz mniejszej skuteczności szczepień niż jest ona w rzeczywistości. Nie twierdzę, że wszystkie osoby lądujące w szpitalach z ciężkim przebiegiem choroby kończącej się śmiercią mają “lewe” certyfikaty. Tak nie jest. Szczepionka nie daje stuprocentowej gwarancji niezachorowania, lżejszego przebiegu, ale z pewnością redukuje ryzyko. Dla mnie osoby zajmującej się także badaniami naukowymi ważna jest ich rzetelność. Fałszowanie certyfikatów nie tylko godzi w interes społeczny, naukowy, ale jest niebezpieczne, karygodne i bulwersujące. Trzeba je ukrócić. Nazywając takie osoby “agentami pandemii” uznałem, że tworzę oddolną akcję w socjal mediach #StopAgentomPandemii. Jej wydźwięk jest póki co umiarkowany, ale z każdą chwilą narasta, co cieszy, bo widać społeczną odpowiedzialność i poczucie zrozumienia. Sporo osób zgłosiło mi już takie ogłoszenia, przekazuję sprawy policji i prokuraturze. Mam nadzieję, że machina ruszy, bo proceder przybiera olbrzymie rozmiary. Codziennie otrzymuję coraz więcej sygnałów. Uznałem, że tę akcję warto rozszerzyć nie tylko na fałszywe certyfikaty covidowe, ale również na niebezpieczne akcje populistyczne i opiniotwórcze osób w internecie. Trywializowane pandemii także godzi w interes społeczny oraz chęć poprawy sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

- Aż się boję zapytać o hejt.

- Dwa dni temu, kiedy ogłosiłem tę akcję, kiedy klikałem w swój hasztag, to przeczytałem, żeby zgłaszać “tego konowała”, “lekarzy zmuszających do szczepień”, itd. Jasne, że taki hejt mnie rusza, ale z uwagi ma moje zaangażowanie w socjal mediach, zwłaszcza w pandemii, hejt stał się dla mnie chlebem powszednim. Choć chyba nie powinien.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie