Teatr ze Słupska zaprasza na słynny musical. Z "Cabaretem" przyjedzie do nas

(EM)
Roman Guzelak (z lewej) sonduje, czy będzie zainteresowanie tą propozycją. Obok wiceburmistrz Edward Pietrzyk
Roman Guzelak (z lewej) sonduje, czy będzie zainteresowanie tą propozycją. Obok wiceburmistrz Edward Pietrzyk Maria Eichler
Promocja Regionu Chojnickiego ma bardzo dobre kontakty ze słupskim Teatrem Nowym i zamierza to wykorzystać.

Jedną z propozycji, która ma trafić do Chojnic, jest musical "Cabaret", którego filmowa wersja z Lizą Minnelli zrobiła furorę niemal na całym świecie.

Na początku była mowa o tym, że może już w czerwcu uda się pokazać przedstawienie w Chojnicach, ale okazało się, że trzeba rzecz przemyśleć - gdzie je wystawić i jak skalkulować.

- Słupski teatr ma licencję na wystawianie tego musicalu do marca przyszłego roku, więc chcemy się spokojnie do tego przygotować i zrobić to tak, żeby na tym nie stracić - wyjaśnia Roman Guzelak, szef Promocji Regionu Chojnickiego.

Prawdopodobnie więc będzie tak, że spektakl nie zostanie wystawiony w domu kultury, bo tam widownia jest zbyt mała i za bilet trzeba by policzyć ze 100 zł. - A kto wtedy przyjdzie? - pyta Guzelak.

W grę wchodzi hala Centrum Parku, gdzie można zaprosić o wiele więcej widzów, ale też zaproponować o wiele bardziej przystępną cenę za bilet. - Jak tylko ustalimy szczegóły, zawiadomimy także media - zapewnia Guzelak.

Jest też inna oferta. To chojniczanie mogą się wybrać do Słupska, by tam zobaczyć kultowy musical "The Sound of Music", którego premiera była w 1959 r, na Brodwayu i od tego czasu triumfalnie gości on na scenach muzycznych w wielu krajach. Rzecz opiera się na prawdziwej historii Marii Augusty Kutchery, młodej nowicjuszki z Salzburga, która w 1926 r. trafiła do domu wdowca, kapitana okrętów podwodnych Georga von Trappa, jako nauczycielka trzeciego z jego siedmiorga dzieci. W ciągu roku Maria poślubiła kapitana, z którym miała jeszcze trójkę dzieci. W latach Wielkiego Kryzysu rodzina straciła dobrą passę i - żeby zarobić na życie - zaczęła koncertować. W 1936 r. śpiewająca rodzina Trappów zdobyła pierwszą nagrodę na festiwalu w Salzburgu. Tuż po aneksji Austrii przez Niemcy w marcu 1938 roku, rodzina Trappów została zaproszona do zaśpiewania w radiu dla Hitlera, a kapitan von Trapp dostał wezwanie do stawienia się do służby w niemieckiej marynarce. Żeby uniknąć konsekwencji związanych z odmową wypełnienia tak "prestiżowych" poleceń, rodzina Trappów zdecydowała się wyjechać z Austrii. Pociągiem przekroczyli granicę z Włochami, żeby w końcu dotrzeć do Stanów Zjednoczonych, gdzie nadal zarabiali koncertując.

- Zamierzamy wynająć autokar i zorganizować wyprawę do Słupska, ale musimy wiedzieć, czy będzie zainteresowanie - mówi szef Promocji. - Bilety będą orientacyjnie po 30 zł, a do tego trzeba doliczyć koszt przejazdu. Jeśli znajdą się chętni, zapraszam do Promocji.

Kiedy wyjazd? Jest planowany już 24 maja ok. godz. 15, bo spektakl zaczyna się o godz. 18.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie