To absurd! - mówi o wizjach utraty autonomii przez szkoły minister Czarnek

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek rozmawiał z nami o szkole w pandemii, nauczycielach i zmianach w prawie oświatowym
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek rozmawiał z nami o szkole w pandemii, nauczycielach i zmianach w prawie oświatowym Dariusz Bloch
To absurd! - mówi o wizjach utraty autonomii przez szkoły minister edukacji i nauki. Przemysław Czarnek w rozmowie z naszą redakcją opowiada też o nauce stacjonarnej w czasach pandemii, poprawie losu nauczycieli i pierwszej w regionie politechnice.

Zobacz wideo: Trzy miesiące zwolnienia chorobowego, koniec raju dla symulantów.

- Panie ministrze, zacznę od tego, co dziś najbardziej gorące. Czerwona ekierka stała się symbolem sprzeciwów wymierzonych w zmiany w oświacie. Czy naprawdę chce Pan pozbawić rodziców i samorządy wpływu na szkoły, odebrać dyrektorom autonomię i karać ich za niezależność?

- Takie absurdy można tworzyć tylko wówczas, gdy jest się człowiekiem szalonym. To nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Po pierwsze nikogo nie pozbawiam autonomii, bo nikt takiej autonomii nie ma. Po drugie dyrektorzy szkół w dalszym ciągu będą wybierani przez organy prowadzące po konkursie prowadzonym przez komisję konkursową, w której nadal kuratorzy będą mieli mniejszość. Po trzecie kurator będzie miał prawo sprzeciwu – na wniosek rodziców – wobec wejścia do szkoły organizacji pozarządowej, która będzie chciała wprowadzać treści demoralizujące młodzież. A takie sytuacje zdarzają się coraz częściej w dużych miastach.

- Obiecuje Pan zmiany, które istotnie poprawią warunki pracy polskich nauczycieli. Na co konkretnie może liczyć ta grupa zawodowa?

- Już wydałem rozporządzenie, które likwiduje ewaluację wewnętrzną, ewaluację zewnętrzną i monitoring w szkołach, co spowoduje radykalne odciążenie nauczycieli i sprawi, że będą oni mieli znacznie więcej czasu dla uczniów. Nie będą się musieli oddawać czynnością biurokratycznym i całej tej papierologii polegającej na wypełnianiu arkuszy, ankiet, sprawozdań. Chcę, aby nauczyciele pracowali tyle samo co obecnie, ale czas dotąd poświęcany papierom, poświęcali uczniom. Od kolejnego roku szkolnego będziemy proponować nieco inny system pracy nauczycieli oraz znacznie wyższe wynagrodzenia, nawet o kilkadziesiąt procent. Dzisiaj pensja początkującego nauczyciela nie przyciąga absolwentów studiów wyższych. Musimy zatem zadbać o to, aby nauczyciel dobrze zarabiał. Wtedy i jego autorytet, i etos pracy w tym zawodzie będą rosły.

- Dzięki poparciu rządu, parlamentu i prezydenta droga do zmiany nazwy Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy na politechnikę była bardzo krótka – to zaledwie 5 miesięcy. Czym podyktowana była ta legislacyjna przychylność?

- Województwo Kujawsko-Pomorskie nie miało do tej pory politechniki, a Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy spełniał wszystkie warunki, by zyskać to miano. Uznałem, że rozwój bydgoskiego ośrodka akademickiego jest niezwykle ważny nie tylko dla regionu, ale dla całej Polski w kontekście zrównoważonego rozwoju szkolnictwa wyższego. Nie chcę iść w kierunku scentralizowania nauki wokół kilku najważniejszych ośrodków. Przeciwnie – w każdym regionie powinien znajdować się silny ośrodek naukowy. Bydgoszcz, która dziś już ma politechnikę, oddziaływać będzie na całe województwo, ale także na północną część kraju. Jestem przekonany, że powołanie politechniki pomoże zatrzymać w regionie najzdolniejszych młodych ludzi.

- Rozpoczynamy kolejny rok szkolny w pandemii. Jakie scenariusze ma ministerstwo na najbliższe miesiące i na nadejście czwartej fali koronawirusa?

- Dzisiaj, w sytuacji w jakiej jesteśmy i zgodnie z przewidywaniami ministerstwa zdrowia, nie ma żadnego zagrożenia dla trybu stacjonarnego w szkole i dla kontynuowania go w kolejnych miesiącach. Badania pokazują, że dzieci są odpowiedzialne tylko za 4 proc. zakażeń, reszta leży po stronie dorosłych. Nie ma więc co się obawiać ognisk zakaźnych w szkołach. Ważne jest też to, że mamy około 80 proc. zaszczepionych nauczycieli i powyżej 30 proc. zaszczepionych uczniów. Nie ma zatem zagrożenia ze strony szkoły dla rozwoju pandemii koronawirusa. Przypomnę tylko, że zamykanie szkół podczas poprzednich fal epidemii było konieczne tylko dlatego, że do ściany zbliżał się system ochrony zdrowia i jego wydolność. Trzeba było ograniczyć kontakty społeczne. Modele czwartej fali nie przewidują takich problemów jak przy drugiej czy trzeciej. Szkoły więc będą funkcjonować normalnie.

Wideo

Materiał oryginalny: To absurd! - mówi o wizjach utraty autonomii przez szkoły minister Czarnek - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie