Tragedia w Zbójnie. Śmierć spotkała 72-latkę na przystanku... "Wielki dramat obu rodzin. Znali się"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Do tragicznego wypadku na wyjeździe ze Zbójna doszło w piątek, 27 sierpnia, tuż po godzinie 20.00.
Do tragicznego wypadku na wyjeździe ze Zbójna doszło w piątek, 27 sierpnia, tuż po godzinie 20.00. Ratownictwo Medyczne Powiatu Golubsko-Dobrzyńskiego
Udostępnij:
Do tragicznego wypadku na drodze w Zbójnie (pow. golubsko-dobrzyński) doszło w piątek (27.08) wieczorem. Kierowca i ofiara wypadku znali się - to miejscowi. Nieostrożny manewr kierowcy spowodował, że stojąca z rowerem na przystanku 72-latka zginęła. Mieszkańcy są silnie poruszeni. "Wielki dramat obu rodzin. Znali się" - mówią.

Zobacz wideo: Trzy miesiące zwolnienia chorobego, koniec raju dla symulantów

Piątek, 27 sierpnia, kilka minut po godzinie 20. Dramat rozgrywa się na drodze powiatowej relacji Zbójno-Zosin, na wyjeździe z samej wsi Zbójno (powiat golubsko-dobrzyński).

65-letni kierowca, mieszkaniec gminy, jest trzeźwy. To doświadczony kierowca. Usiłuje wyminąć osobowego nissana, który stoi na prawym pasie drogi. Manewr z jakiegoś powodu mu się nie udaje i dochodzi do zderzenia. Samochód przewraca się, potrącając stojącą w zatoczce autobusowej kobietę i przygniatając ją. To 72-letnia mieszkanka Zbójna...

Kobieta bez szans wobec masy samochodu. Jak szybko jechał?

Jak przekazują nam miejscowi, 72-latka tego wieczoru udała się rowerem na przejażdżkę. Spotkała znajomą. Zeszła z roweru, stanęła we wspomnianej zatoczce autobusowej. Przewracający się z impetem samochód dosłownie ją przygniótł. Wobec jego masy i siły była bez szans.

-Zaraz po wydostaniu kobiety przez strażaków przystąpiono do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Po przyjeździe Zespołu Ratownictwa Medycznego "S" z Golubia-Dobrzynia lekarz stwierdził zgon poszkodowanej - przekazywali ratownicy tuż po tragedii.

Zdjęcia z miejsca wypadku udostępnione przez ratownictwo Medyczne Powiatu Golubsko-Dobrzyńskiego obrazują skalę dramatu. Widać na nich m.in. przewrócony pojazd i zmiażdżone pozostałości po rowerze.

Na opisywanym odcinku drogi obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę. Czy kierujący volkswagenem kierowca z taką prędkością właśnie się poruszał? Czy wspomniany nissan faktycznie stał na prawym pasie drogi, czy może jednak był w ruchu? Dlaczego manewr wyminięcia go nie udał się 65-latkowi?

-Okoliczności i przyczyny tego wypadku wyjaśni prokuratorskie śledztwo. Trzeba będzie m.in. poczekać na ekspertyzę biegłych. Nasze wstępne ustalenia są takie, że kierowca volkswagena podczas manewru omijania stojącego na drodze osobowego nissana, z nieustalonych do chwili obecnej przyczyn, zderzył się z nim, a następnie potrącił stojącą na przystanku autobusowym kobietę - mówi asp. sztab. Małgorzata Lipińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Golubiu-Dobrzyniu.

Mieszkańcy gminy: "Dramat obu rodzin. Znali się"

Mieszkańcy gminy Zbójno są poruszeni tragedią. Mówią, że to dramat obu rodzin: 72-letniej ofiary, ale i 65-letniego kierowcy. Znali się, to mieszkańcy jednej gminy.

Odcinek drogi, na którym doszło do nieszczęścia, teoretycznie jest bezpieczny. Nie odnotowano tu żadnej serii wypadków czy kolizji. - Niestety, kierowcy także tutaj lubią się rozpędzać, chociaż jest ograniczenie do 50 km na godzinę. Wszyscy chyba pamiętamy tragiczny wypadek, do którego doszło blisko tego miejsca kilka lat temu. Zginął wówczas motorowerzysta - wspomina Michał Zglenicki, sołtys Zbójna.

O tym wypadku słyszymy z ust praktycznie każdego, kogo w Zbójnie pytamy o bezpieczeństwo na opisywanej drodze powiatowej. Doszło do niego 14 grudnia 2015 roku. Z ustaleń policyjnych wynikało jednak wówczas, że kierowca renaulta laguny, z którym zderzył się motorowerzysta jechał prawidłowo. Natomiast 52-letni kierowca jednośladu jechał środkiem jezdni... Zginął po zderzeniu.

WAŻNE: potrącenia pieszych

Do potrącenia pieszego w Polsce najczęściej dochodzi w terenie zabudowanym (90,5 proc. zdarzeń), ale te, które mają miejsce poza nim, częściej mają tragiczne konsekwencje. Aż w 41 procentach tych ostatnich ginie człowiek. W terenie zabudowanym dzieje się tak w 9 proc. zdarzeń - wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji.

Najwięcej pieszych ginie od października do końca lutego (64 proc.). Wiąże się to z wcześniejszym zapadaniem zmierzchu i w konsekwencji gorszą widocznością pieszych. Do największej liczby wypadków i śmiertelnych potrąceń pieszych dochodzi od godziny 16 do 20 (42 proc. zgonów). W 71 proc. przypadków winę za potrącenie pieszego ponosi kierujący.

Wideo

Materiał oryginalny: Tragedia w Zbójnie. Śmierć spotkała 72-latkę na przystanku... "Wielki dramat obu rodzin. Znali się" - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
To nie kierowca, ale pieszy powinien być winny w razie potrącenia, czyli ofiara i sprawca powinna być tą samą osobą. Wina kierowcy powinna być tylko i wyłącznie wtedy, gdy pojazd wjechał na chodnik (ale nie na pasy) lub przejechał na czerwonym świetle. Nawet znacznie przekroczenie szybkości przez samochód nie powinno przesądzać o winie kierowcy, lecz pieszego (pieszy powinien ocenić odległość i szybkość poruszającego się pojazdu, nim zdecyduje się wkroczyć na przejście, a poza przejściem - nie licząc strefy zamieszkania - przechodzenie powinno być zakazane).
D
Delayed Number : (
112 : (: ( : ( :( : (
Dodaj ogłoszenie