
Sportowiec Regionu 2010 plebiscyt Gazety Pomorskiej
- Chciałem pana poinformować, że Adrian Zieliński został nominowany...
- ...zaraz, zaraz. Czytam "Pomorską" i wiem o tym od piątku (śmiech). Dodam, że bardzo się cieszę z nominacji Adriana, chociaż uważam, że miejsca na tej liście należą się także innym, choćby Tomkowi Zielińskiemu.
- To proszę uzasadnić swoje twierdzenie!
- Młodzi, ambitni, pracowici, od kilkunastu lat uprawiają niesamowicie trudną i wymagającą żelaznej - dosłownie i w przenośni - woli dyscyplinę. Od kilku lat zdobywają tytuły i medale w kraju, w Europie i na świecie, na razie głównie w kategoriach młodzieżowych, ale w tym roku wreszcie przyszły sukcesy większego kalibru. Szczególnie Adriana, który w tureckiej Antalyi został we wrześniu mistrzem świata seniorów w kategorii do 85 kg. Jest najmłodszym, bo zaledwie 21-letnim, polskim mistrzem świata w ciężarach. Tomek, o rok młodszy, w wyższej i mocno obsadzonej kategorii - do 94 kg - w debiucie w tak poważnej imprezie bił rekordy życiowe i zajął bardzo dobre 13. miejsce. Obaj są bez wątpienia największą nadzieją na tytuły i medale największych imprez, z igrzyskami olimpijskimi włącznie. I to już za dwa lata w Londynie. W naszym Tarpanie Mrocza są zresztą również inni, godni zauważenia młodzi sportowcy.
- Pewnie bracia Zielińscy są dla młodszych wzorem do naśladowania?
- Oczywiście, i to nie tylko sportowym. Dzieciaki podczas treningów przekrzykują się wzajemnie, że dźwigają jak Adrian, albo jak Tomek. Do tego zawsze mogą liczyć na ich podpowiedź, pomoc, a przy tym wzorować się na ich podejściu do sportu, życia i nauki.
- Liczy pan na sukces swoich podopiecznych w naszym plebiscycie?
- No pewnie! Adrian ma numer jeden, a to do czegoś zobowiązuje. Wierzę, że tak zostanie do końca. Zresztą w Mroczy na pewno będzie akcja, ja zamierzam w swoim blogu na stronie www.zielaki.pl też zachęcać do głosowania. Będzie odzew. To pewne.
- Co teraz porabiacie?
- Jestem na zgrupowaniu w Spale. Adrian we wtorek w starostwie odbierał medal "Zasłużony dla rozwoju miasta i gminy Mrocza", a już wkrótce bracia dołączą do mnie w Spale. Adrian i Tomek mają się podleczyć, wypocząć, to ostatnie ich wolne chwile. Pokazują się na różnych imprezach, ale bardziej promują ciężary, niż dźwigają. Od grudnia Tomek ostro zaczyna przygotowania do występu w kwietniowych mistrzostwach Europy w rosyjskim Kazaniu, Adrian na razie luźniej, ale też będzie przygotowywał się do występu w kolejnych mistrzostwach świata, w listopadzie w Paryżu. Aktualnie opracowujemy plany pracy w grupie "Londyn 2012".
- W naszym plebiscycie nominowaliśmy także Marcina Dołęgę z Zawiszy. To zawodnik klubu, w którym pan kiedyś startował, zresztą też widział pan w Turcji jego występ. Wysłałby pan głos na Marcina?
- Jasne! To świetny zawodnik, trzykrotny mistrz świata, choć do pięciu złotych krążków Waldemara Baszanowskiego jeszcze trochę mu brakuje... Marzy o medalu olimpijskim, na pewno stać go na niego. W Zawiszy jest wzorem dla młodzieży, której brakuje w tym klubie. W Bydgoszczy jest o tyle problem, że jest wiele innych dyscyplin, nie ma trenera, który pracowałby w szkole i mógł wyławiać talenty. Ale idą w dobrym kierunku.
Kandydatów jest więcej
Kogo jeszcze nominowaliśmy w plebiscycie? Poza Adrianem Zielińskim i Marcinem Dołęgą, wytypowaliśmy lekkoatletów Marcina Lewandowskiego i Markię Popowicz oraz kajakarza Piotra Siemionowskiego. Czytelnicy zgłosili wioślarza Miłosza Bernatajtysa i piłkarza Cezarego Stefańczyka. Jak zgłosić kandydata? Wystarczy wysłać SMS pod numer 71466 (koszt - 1,22 zł z VAT), a w treści wpisać: gps. imię i nazwisko, dyscyplina, miasto (np. gps. jan kowalski, siatkowka, bydgoszcz).