Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W Inowrocławiu pozostaje opłata za posiadanie psa. Tak zdecydowała większość radnych

Dominik Fijałkowski
Dominik Fijałkowski
Podczas mikołajkowej sesji w dniu 6 grudnia nie udało się przeforsować projektu uchwały o rezygnacji z poboru opłaty za psa
Podczas mikołajkowej sesji w dniu 6 grudnia nie udało się przeforsować projektu uchwały o rezygnacji z poboru opłaty za psa UM Inowrocławia
Podczas sesji Rady Miejskiej Inowrocławia w dniu 6 grudnia nie zniesiono obowiązkowej opłaty za posiadanie psów o co wnioskował Marek Słabiński, pełniący funkcję prezydenta miasta.

O planach wprowadzenia pod obrady projektu uchwały, która znosiłaby taką opłatę Marek Słabiński informowała dzień przed sesją, podczas konferencji prasowej.

Istotą uchwały było zachęcenie inowrocławian do adopcji psów ze schroniska dla bezdomnych zwierząt, bowiem osoby te są zwolnione z tej opłaty. Projekt został jednak odrzucony przez większość radnych.

Inowrocławianie, którzy posiadają psy nadal będą płacić 66 złotych na rok

Po sesji na facebookowym profilu swój komentarz w formie video zamieścił Marcin Wroński, radny opozycji.

- Mieliśmy okazję zlikwidować opłatę od posiadania psa. Niestety, tak się nie stało, bo radni Porozumienia Ryszarda Brejzy i Platformy Obywatelskiej nie zagłosowali za tymi zmianami i mieszkańcy Inowrocławia, którzy mają psy nadal będą płacili 66 złotych rocznie - zauważył Wroński.

Radny dodał też, że na sesji wydarzyła się rzecz dziwna i dla niego niezrozumiała.

- Radni PO i Koalicji Ryszarda Brejzy jeszcze niedawno, podczas wieców krzyczeli: „Demokracja, demokracja”, a dzisiaj nie chcieli słuchać merytorycznego uzasadnienia zniesienia opłaty od posiadania psów. Głosami swojej większości zamknęli dyskusję i usta pozostałym radnym. Widać ile warte są deklaracje odnośnie demokracji, pluralizmu czy Konstytucji - skomentował radny opozycji.

Nie pozwolą na likwidację schroniska dla zwierząt w Inowrocławiu

Swoje stanowisko przesłali do mediów radni Porozumienia Samorządowego i PO. Odnosili się do słów Marka Słabińskiego: „żeby nasze schronisko zmniejszyło się do minimalnej wielkości (...) żeby rzeczywiście to schronisko było naprawdę małe, albo żeby go w ogólnie nie trzeba było uruchamiać”. Przypomnieli jednocześnie, że inowrocławski samorząd ma obowiązek prowadzić schronisko.

W oświadczeniu napisali też: „(...) Skala potrzeb w zakresie opieki nad bezdomnymi, a nierzadko skrzywdzonymi bezpośrednio przez człowieka zwierzętami jest coraz większa. Inowrocławska placówka jest - dzięki środkom samorządowym, staraniom pracowników oraz zaangażowaniu wolontariuszy i społeczników - sukcesywnie modernizowana, a podopieczni schroniska mają zapewnioną niezbędną opiekę.
Urząd Miasta Inowrocławia (...) podczas prezydentury Pana Ryszarda Brejzy przygotował koncepcję budowy nowoczesnego schroniska, którą w pełni popieramy i chcemy zrealizować w najbliższych latach. Jako Radni, będący demokratycznie wybranymi reprezentantami mieszkańców Inowrocławia, nie pozwolimy na podjęcie jakichkolwiek działań, które miałyby na celu ograniczenie zakresu działalności inowrocławskiego schroniska, a już tym bardziej dążenie do jego likwidacji. (...).
Jednocześnie podkreślamy, że wszelkie środki budżetowe, które samorząd Inowrocławia otrzymuje od mieszkańców z tytułu opłat od posiadania psów, będą - jak dotąd - wykorzystywane wyłącznie na potrzeby związane z udzielaniem pomocy bezbronnym i bezdomnym zwierzętom. (...).”

Zdaniem Marcina Wrońskiego, radnym zamknięto usta

Powyższe stanowisko skomentował cytowany już radny Marcin Wroński, który stwierdził, że miejscy radni Platformy Obywatelskiej oraz Porozumienia Samorządowego wydali oświadczenie manipulując wyrwanym z kontekstu fragmentem wypowiedzi Marka Sławińskiego.

Wroński napisał też: "W mojej ocenie problem by nie istniał, żeby nie sytuacja, którą podczas sesji stworzyli ci sami radni, którzy wydali później oświadczenie. W połowie dyskusji o likwidacji opłaty od posiadania psa w Inowrocławiu, gdy zobaczyli, że nie mają merytorycznych argumentów za pozostawieniem opłaty, postanowili zgłosić wniosek formalny o przerwanie i zamkniecie dyskusji mimo tego, że na tablicy było zgłoszonych jeszcze kilku radnych do zabrania głosu. Wykorzystali fakt, że mają większość i zamknęli w ten sposób radnym usta. W tym punkcie na pewno do sprawy odniósłby się jeszcze prezydent Marek Słabiński.
Zdziwiło mnie to bardzo, ponieważ sesja była bardzo krótka, około 30 minut i dyskusja toczyła się tylko w tym punkcie dopiero kilka minut, więc nie było to przesadne ciągnięcie tematu godzinami. (...)."

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska