W Kujawsko-Pomorskiem nastąpił wzrost zgonów o 40 procent. "Niedowiarki teraz uwierzą?"

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
- Niech koronawirusowe niedowiarki przejdą się na jakikolwiek cmentarz. Zobaczą, ile jest nowych grobów - mówi pracownik zakładu pogrzebowego.
- Niech koronawirusowe niedowiarki przejdą się na jakikolwiek cmentarz. Zobaczą, ile jest nowych grobów - mówi pracownik zakładu pogrzebowego. Przemysław Świderski/zdjęcie ilustracyjne
W Kujawsko-Pomorskiem o ponad 40 procent wzrosła liczba zgonów od początku bieżącego roku, w porównaniu z tym samym okresem 2020. To niby tylko liczby, ale za każdą z nich kryje się tragedia rodziny.

Zobacz wideo: Szczepionkę na COVID-19 dostaniemy w pracy? Są nowe informacje!

Trzecia fala koronawirusa słabnie. Śledząc najnowsze statystyki można jednak dostrzec, z jaką siłą COVID-19 zabijał. Wprawdzie dane przedstawiają zarówno zgony z powodu koronawirusa, jak i wszystkie inne, ale wiadomo, że do nagłego wzrostu przyczyniła się pandemia.

Tylko od początku bieżącego roku do 11 kwietnia włącznie, zatem w ciągu pierwszych 14 tygodni br. (to najnowsze dane Urzędu Statystycznego w Bydgoszczy) w województwie kujawsko-pomorskim zmarło 8886 osób. Dla porównania: w tym samym czasie zeszłego roku odnotowano 6310 zgonów. To zatem prawie 41-procentowy wzrost.

Śmierć w czasach koronawirusa

Dane statystyczne są przedstawiane w ujęciu tygodniowym. Na przykładach konkretnych podregionów (takim nazewnictwem operują statystycy) widać, jak dramatyczna stawała się sytuacja. Przykład: w podregionie świeckim na przełomie marca i kwietnia (od 29 marca do 4 kwietnia), tzn. w szczycie trzeciej fali, zmarło blisko 60 proc. więcej osób niż tydzień wcześniej.

Pracownik zakładu pogrzebowego w Bydgoszczy opowiada: - Prawie 20 lat pracuję w branży funeralnej, ale tak wielu pochówków jeszcze nie organizowaliśmy. W pierwszym tygodniu po Wielkanocy codziennie mieliśmy 2-3 pogrzeby. To tyle, ile przed pandemią tygodniowo. Niby tylko liczby, ale za każdą z nich kryje się ogromna tragedia rodziny.

- Niech koronawirusowe niedowiarki przejdą się na cmentarz. Zobaczą, ile jest nowych grobów - dodaje pracownik zakładu pogrzebowego w Bydgoszczy. I niech zwrócą uwagę na statystyki zgonów.

Opowiada: - Na początku roku pochowaliśmy pana w wieku 70 plus. Pogrzeb zleciła nam jego córka. Akurat ja odebrałem telefon. Zapytałem, zgodnie z procedurami, czy pan zmarł na koronawirusa. Pani się oburzyła, jak śmiem o takie rzeczy pytać.

Wizyta na cmentarzu

Usłyszał: „oczywiście, że nie na koronawirusa”. - Pani mówiła, że pandemia to wymysł - dodaje mężczyzna. - Nie wdawałem się w rozmowę. W okresie wielkanocnym w jej rodzinie zmarła jeszcze jedna osoba. Tym razem na COVID-19. Zastanawiam się, czy pani nadal uznaje pandemię za bzdurę.

Tylko w ciągu 3 tygodni (od 22 marca do 11 kwietnia, zatem wtedy, gdy trzecia koronafala się rozszalała) w naszym regionie zgłoszono 1992 zgony. Są to wszystkie zgony, czyli te z powodu zakażenia koronawirusem i tzw. niekoronawirusowe. To o połowę więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, chociaż już wtedy pandemia nam towarzyszyła.

Eksperci podkreślają, że niektórzy ludzie nie przyznają się do posiadania objawów, mogących świadczyć o zakażeniu. Nie zgłaszają się do lekarza i świadomie nie poddają się badaniom na obecność koronawirusa. A potem bywa za późno na ratunek.

Smutny rekord śmiertelny

Na przełomie marca i kwietnia br. padł niechlubny tygodniowy wojewódzki rekord - 710 zgonów. Najwięcej ich było w podregionie bydgosko-toruńskim - 264 oraz grudziądzkim i inowrocławskim (po 145).

W szczycie fali w wybrane dni organizowano tyle pochówków, że pierwsze rozpoczynały się już o godz. 8.00. Tak się zdarzało w Bydgoszczy. COVID-19 spowodował tłok i na cmentarzach, i w spopielarniach. W największych miastach Kujawsko-Pomorskiego przeprowadza się nawet kilkanaście kremacji dziennie.

Eksperci Business Center Club podkreślają: - Pandemia ujawniła najsłabsze ogniwa systemu ochrony zdrowia. Polacy zaczęli umierać częściej też z innych przyczyn. Wzrósł odsetek tzw. zgonów możliwych do uniknięcia. Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że zakażenia SARS-CoV-2 wyjaśniają około 43 proc. nadwyżki zgonów, głównie w grupie osób w wieku 60 plus. 30 proc. nadwyżki stanowią zgony niezwiązane klinicznie z zakażeniem.

Zawał i rak

Aby zobrazować skalę zjawiska tzw. zgonów nadmiarowych, warto porównać ją z roczną liczbą zgonów z powodu najważniejszych przyczyn. BCC:- W Polsce umiera około 180 tysięcy osób z powodu chorób układu krążenia i około 100 tys. na nowotwory. To pokazuje, że problem zgonów nadmiarowych w kontekście zdrowia publicznego jest bardzo poważny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie