W Unisławiu chcieli posłuchać, jak Rafał Waliszewski napisał książkę patykiem. Niepełnosprawny ma żal do lekarzy

mona
Rafał Waliszewski rozdawał chętnym autografy na swojej książce. Chętnych nie brakowało.
Rafał Waliszewski rozdawał chętnym autografy na swojej książce. Chętnych nie brakowało. nadesłane
Wyjątkowy wieczór z Rafałem Waliszewskim, autorem książki "Historia prawdziwa patykiem pisana" zorganizowano w Gminnym Ośrodku Kultury w Unisławiu.

Pan Rafał, mieszkaniec tej gminy, opowiedział o swoim życiu codziennym, o rehabilitacji po wypadku motocyklowym, któremu uległ przed laty. I przez który jest sparaliżowany. Rozmowę prowadziła Elżbieta Jendrzejewska, kierownik Gminnej Biblioteki Publicznej. Na spotkaniu była mama autora. Goście mogli kupić książkę i dostać autograf, pisany długopisem trzymanym w ustach.

Przeczytaj więcej: Rafał Waliszewski z gminy Unisław swoją historię spisał patykiem. Trzymanym w ustach

Były nerwy

Rafał Waliszewski przyznaje, że przed spotkaniem z mieszkańcami gminy odczuwał stres. - Jednak u mnie jest tak, że denerwuję się przed takim wystąpieniem, a gdy rozpoczną się to oswajam się i nerwy mijają - mówi niepełnosprawny autor. - Goście, którzy przyszli na wieczór autorski, przyjęli mnie dobrze, a była niemała grupa, między innymi znajomych. W skali ocen szkolnych wypadłem na czwórkę z plusem. Zawsze ma się niedosyt, że mogło być lepiej.

Pytano go między innymi, dlaczego mamie zadedykował książkę? Zebrani chcieli wiedzieć, czy ma żal do lekarzy, którzy nie zoperowali go przez cztery miesiące po wypadku? - Podkreślałem, żemama jest całym fundamentem mojego życia, dzięki niej żyję już 17 lat po wypadku - mówi pan Rafał. - To ona mnie ubiera, sadza na wózku, robi jedzenie. Mam żal do lekarzy, choć rozumiem, że każdy może się pomylić - nawet oni. Jednak zaniedbać kogoś, kto ma 21 lat i nie dać mu szansy to już niewybaczalne. Chciałbym kiedyś zapytać tych lekarzy, czemu tak zrobili i co sądzą o mnie teraz, skoro wtedy twierdzili, iż nie mam szans i zostało mi niewiele dni życia.

Spełnił marzenie

Pytano także o to, czy wydanie książki było jego marzeniem i co go do tego skłoniło? Czy rehabilitacja, którą sam wykonuje, powoduje że jego stan zdrowia się nie pogarsza?

- Marzyłem o wydaniu książki - mówi. - Po wypadku nie wiedziałem co ze sobą począć. Pisanie wyciągnęło mnie z depresji, przewlekłego bólu. Znalazłem zajęcie. Chciałem być kojarzony z książką, a nie tylko wypadkiem i by coś po mnie zostało. Co do rehabilitacji, wystarczy ze zaniecham ćwiczeń na kilka dni i widzę, że jest gorzej. Boli całe ciało, a czynności które mogę wykonać sam sprawiają wówczas więcej trudności.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie