Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wiktor Szmulewicz: - Trzeba przejrzeć politykę unijną i wyrzucić wiele głupot szkodliwych dla rolnictwa

Lucyna Talaśka-Klich
Lucyna Talaśka-Klich
Wiktor Szmulewicz jest częstym uczestnikiem debat podczas Forum Rolniczego "Gazety Pomorskiej".
Wiktor Szmulewicz jest częstym uczestnikiem debat podczas Forum Rolniczego "Gazety Pomorskiej". Przemysław Popowski
Rozmowa z Wiktorem Szmulewiczem, prezesem Krajowej Rady Izb Rolniczych o protestach i o postulatach rolników.

Spis treści

- Nastroje rolników są coraz gorsze. We wtorek kolejny ogólnopolski protest, podobno w formie zaostrzonej. Jest w ogóle szansa na spełnienie postulatów rolników dotyczących np. Europejskiego Zielonego Ładu albo blokady towarów z Ukrainy przez polski resort rolnictwa?
- Doszło do bardzo trudnej sytuacji w rolnictwie. Teraz potrzebne są działania nie tylko ze strony ministerstwa rolnictwa, ale także całego rządu, bo protestującym chodzi także o kwestie związane choćby z finansami czy sytuacją na granicach. Na przykład trzeba zrobić wszystko, by zdjąć z rynku zbożową górkę.

Trzeba zdjąć zbożową górkę

- Napłynęło dużo zbóż z Ukrainy, nasi rolnicy mają problemy ze sprzedażą ziarna w cenie, która gwarantowałaby chociażby zwrot kosztów produkcji. Porty są zapchane. To chyba czekamy na cud.
- Trzeba działać. Po pierwsze ograniczyć napływ towarów, który wciąż uzupełnia tę „górkę”.

- Rolnicy sygnalizują, że do Polski napływa ukraińskie zboże nie poprzez wschodnią, ale zachodnią granicę. Ziarno, które wjeżdża np. do Holandii, już po dobie pobytu w Królestwie Niderlandów, wraca do naszego kraju.
- Najpierw trzeba zrobić badania, by sprawdzić, czy takie ziarno wjeżdżające na teren Unii, spełnia wszystkie normy. Jeżeli np. Niemcy zamówili ziarno z Ukrainy – zakładam, że w dobrej wierze - i dojedzie ono do ich kraju, to jeśli nie spełni norm, to oni ten towar zawrócą. I dokąd trafi? Do Polski!

- To mamy zamknąć wszystkie granice? Przecież to byłby strzał w kolano, bo jesteśmy dużym eksporterem żywności na rynek europejski.
- Nie o to chodzi. Problem polega na tym, że u nas nie ma takich badań jak w Niemczech. Nasze służby kontrolne sobie nie radzą – tak wynika z informacji, które uzyskałem nie tylko od rolników, ale i od wiceministra rolnictwa - Michała Kołodziejczaka.

Towaru ze Wschodu nie bada się organoleptycznie, po zapachu...

- Może tych służb, które powinny kontrolować towar napływający ze Wschodu, jest za mało?
- Tego nie wiem, ale jeśli nie dajemy sobie rady, to powinniśmy poprosić o pomoc specjalistów z innych krajów. Przecież to jest granica Unii Europejskiej, a nie tylko nasza!
Wiceminister Kołodziejczak biegał niedawno od pociągu do pociągu, zaglądał do wagonów a także samochodów. To było trochę śmieszne. Nie chcę tego ostro krytykować, bo przypuszczam, że minister Czesław Siekierski akurat na tym może się nie znać, więc pojechał jego wiceminister sprawdzać jakość wjeżdżających zbóż. Ale nie tak to należy robić! Co z tego, że Kołodziejczak stwierdził, że jakaś partia towaru źle pachniała? Tego nie bada się organoleptycznie, po zapachu… Od tego są służby, które wiedzą jak to zrobić, by wyniki były miarodajne.

- A co zrobić, żeby zboże do nas nie wracało?
- Są urzędy skarbowe, które to mogą sprawdzić. Niemcy też muszą od sprowadzonego zboża zapłacić podatki, więc ślad pozostanie. A firmy z Polski, które kupiły ziarno z Niemiec powinny mieć dokumenty, z których można wywnioskować, skąd ten towar przyjechał.

- Czyli nie zamykamy granic z innymi państwami unijnymi?
- Nie, zamykamy tylko wschodnią granicę dla towarów z Ukrainy, ale dopuszczamy tranzyt, uzgodnione wcześniej kontyngenty. Trzeba o tym rozmawiać z Ukraińcami, bo my im pomagamy na różne sposoby i nadal chcemy pomagać, ale oni muszą zrozumieć naszą sytuację.

To też może Cię zainteresować

- Wśród protestujących rolników coraz częściej pojawiają się głosy, by w ogóle zrezygnować z Europejskiego Zielonego Ładu. Czy to jest realne? Przecież to by oznaczało zatrzymanie wypłat unijnych płatności.
- Nie chodzi o to, by z wszystkiego się wycofywać, ale założenia Europejskiego Zielonego Ładu należy dokładnie przejrzeć. Poza tym nie powinno być żadnych kar dla rolników, którzy nie dopełnili np. jakiś formalności, z czymś się spóźnili. Jestem za abolicją, bo sytuacja jest bardzo trudna, a z wprowadzaniem Europejskiego Zielonego Ładu był taki bałagan, że rolnicy mogli się pogubić.

- Zatem nie rezygnujemy z unijnych dopłat, nie „obrażamy się”?
- To byłoby bez sensu. Trzeba przejrzeć politykę unijną i wiele głupot niezgodnych z dobrą praktyką rolniczą wyrzucić, wyprostować co się da. Ale trzeba się temu przyjrzeć przede wszystkim od strony praktycznej. Bo nie sztywne daty są ważne w produkcji rolnej, ale np. pory roku, temperatura, wilgotność gleby. Dzisiaj jest kilkanaście stopni Celsjusza na plusie, ale nie można wykonać niektórych prac polowych (chociaż tak nakazywałby rozsądek, wiedza rolnicza i doświadczenie), bo jacyś urzędnicy - teoretycy, wymyślili sobie, by wpisać jakąś absurdalną datę ograniczającą te prace. Głupot jest dużo!

Rolnicy w Polsce stosują mniej pestycydów

- Protestujący często mówią także o ugorowaniu. Czy to jest sposób na ratowanie klimatu?
- To jest kompletna bzdura. Chodziło o większą bioróżnorodność, a przecież nie można wszystkich państw unijnych traktować tak samo. W Polsce są miedze, zadrzewienia między polami, tereny z krzewami. A w Holandii zagospodarowany jest pod uprawy każdy, najmniejszy kawałek gruntu. To samo dotyczy stosowania środków ochrony roślin. Jak można nakazywać zmniejszenie o 50 proc., jeśli w Polsce rolnicy stosują znacznie mniej tych środków.

- Jednak z tego pomysłu Komisja Europejska już się wycofała.
- Owszem, ale dopiero pod wpływem protestów unijnych rolników. To przykre, ale pomogły argumenty siły.

- Co jeszcze Komisja Europejska powinna natychmiast zmienić, by opadły emocje rolników?
- Unia powinna dopłacić do eksportu ukraińskiego zboża.

- Jednak nasze porty są zapchane. Była mowa o tym także podczas ostatniego Forum Rolniczego „Gazety Pomorskiej”, w którym brał pan udział. Co w tej sytuacji można zrobić?
- Od dwóch lat mówimy o tym problemie. Zamiast Centralnego Portu Komunikacyjnego pobudujmy najpierw porty rolne (zbożowe i inne) i dobrą linię transportu towarów z południowej części kraju na północ.

To nie Ukraina jest winna problemom, ale Rosja

- 20 lutego nie tylko w Kujawsko-Pomorskiem, ale i w całej Polsce, wiele dróg zostanie zablokowanych. Jednak, jeśli i tak najwięcej zależy od decyzji zapadających w Brukseli, to dlaczego nie pojedziecie tam protestować?
- Komisja Europejska teraz już bacznie obserwuje, co się dzieje także w Polsce, wreszcie zauważa problem. Protesty w Polsce to często efekt oddolnej inicjatywy różnych lokalnych liderów. Do Brukseli wszyscy polscy protestujący nie pojadą (chociażby ze względu na koszty), ale nie jest wykluczone, że wybiorą się tam przedstawiciele naszych rolników. 22 lutego jest posiedzenie prezydium COPA COGECA (to europejska organizacja zrzeszająca rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze – przyp.red.) i będziemy o tym dyskutować. Zresztą już wcześniej rozmawiałem z o tym z przedstawicielami rolników z państw przyfrontowych. Zamierzamy ustalić wspólny dzień protestów w całej Europie, także przed przedstawicielstwami KE w każdym z państw. Poza tym możliwe, że delegacje rolników (z kraju po 50 czy 100 osób) pojadą na manifestację do Brukseli.
I nie zapominajmy, że to nie Ukraina jest winna tym problemom, ale putinowska Rosja, która jest agresorem i wciąż zarabia na sprzedaży swoich zbóż, także do krajów do których przed wojną ziarno wysyłała Ukraina. I dlatego Unia Europejska nie powinna wpuszczać zboża z Rosji!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak postępować, aby chronić się przed bólami pleców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska