Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wojna i miłość. Bydgoski przewodnik poślubił piękną Innę w ukraińskim Humaniu. Mamy zdjęcia!

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Poznali się w 2016 roku, w Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, zaręczyli  w 2021 roku, a 20 lutego poinformowali, że wyjechali na Ukrainę, żeby wziąć ślub.
Poznali się w 2016 roku, w Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, zaręczyli w 2021 roku, a 20 lutego poinformowali, że wyjechali na Ukrainę, żeby wziąć ślub. Nadesłane/Marina Sablina
„Pośród wojny, braku pewności co do dnia następnego i bezustannym wyciu alarmu bombowego, rodzi się nowe życie. To znaczy nowe pożycie. Małżeńskie” - pochwalił się Piotr Weckwerth w mediach społecznościowych.

„I tak, wiemy, wielu myślało, że w naszym przypadku trwa już ono od dłuższego czasu - w zasadzie i nam się tak czasami zdawało - ale jednak, formalnie właśnie wystartowało. Gdzie? Oczywiście w Humaniu - niesamowitym mieście, w którym stykają się kultury: Ukrainy, Polski i Chasydów. Kiedy zakończy się wojna, koniecznie odwiedźcie!” - czytamy we wzruszającym wpisie Piotra i Inny na facebookowym profilu „Weckwerth - turystyka BEZ FILTRÓW”, gdzie dumnie prezentują swoje błyszczące obrączki.

Mieli wziąć ślub wcześniej. Na przeszkodzie stanęła wojna!

Piotr jest blogerem oraz znanym i lubianym przewodnikiem po oryginalnych zakątkach Bydgoszczy i innych miastach naszego regionu. Prywatnie to syn naszego redakcyjnego kolegi, Marka Weckwertha, który zaraził go miłością do turystycznych walorów Kujaw i Pomorza, które od lat z wielką pasją opisuje na łamach w „Gazecie Pomorskiej” i na jej stronie internetowej.

Inna Yaremchuk mieszka w Bydgoszczy od 10 lat. Pochodzi z obwodu Kirowogradzkiego, z małej miejscowości Zavalla, która ma około trzy tysiące mieszkańców.

- Poznaliśmy się w 2016 roku w Bydgoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Inna była tam na stażu, a ja byłym pracownikiem. Kiedy przechodziłem ulicą Długą, wstąpiłem do biura, żeby się przywitać, coś załatwić, no i... trafiło mnie prosto w serce! - zdradza świeżo upieczony, szczęśliwy mąż.

Młodzi małżonkowie mówią, że ślub mieli wziąć już ze dwa lata temu - Piotr oświadczył się Innie w 2021 roku, w Zavally. Jednak wtedy na przeszkodzie stanęła wojna.

- W końcu jednak zdecydowaliśmy, że w ten sposób pokażemy, że mimo wojny jest nadzieja na normalne życie i lepszą przyszłość - opowiada Inna, na którą w domu Weckwerthów mówi się Ina lub pieszczotliwie Inka.

Inna i Piotr pobrali się kilka dni temu w Humaniu - to najbliższe Zavally znaczące miasto, gdzie dziewczyna przed wyjazdem do Polski mieszkała i chodziła do koledżu.

- To bardzo ciekawe pod względem historycznym miasto. Do końcówki XVIII wieku leżało na terenie województwa bracławskiwgo Pierwszej Rzeczpospolitej. Łączy kultury: ukraińską, polską i chasydzką - to jest ortodoksyjnych Żydów. To sprawiło, że właśnie tam chcieliśmy wziąć ślub. Miasto jest znane obecne głównie z parku Zofiówka, założonego przez polskiego szlachcica Stanisława Szczęsnego Potockiego na część swojej trzeciej żony Zofii, a także tego, że jest miejscem kultu Chasydów. Znajduje się tutaj cała dzielnica żydowska, której centralnym punktem jest grób Nachman z Bracławia - jednej z najważniejszych postaci chasydyzmu. Co roku, w okolicach żydowskiego Nowego Roku zjeżdżają tutaj dziesiątki tysięcy Chasydów - opowiada Piotr zawodowo, jak to przewodnik.

"Czas podróży? 17 godzin. Zapowiada się ciekawie!"

Małżeństwo na co dzień prowadzi razem:

  • bloga „Turystyka BEZ FILTRÓW”,
  • firmę Pisanie & Projekty,
  • Fundację „Nad Rzeką',
  • organizuje wycieczki po Bydgoszczy, zwłaszcza po jej poszczególnych osiedlach.

Obecnie oboje są jeszcze na Ukrainie. Przed wyjazdem napisali na Facebooku:
„Ostatni rok? Niesamowity! Pod względem: satysfakcji, pozytywnych emocji, ale także stresu i natłoku pracy. Dość powiedzieć, że poza 3 dniami w grudniu, od maja 2023 roku nie mieliśmy ani jednego dnia wolnego. I nie, nie mam na myśli dnia w tygodniu. Po prostu, jakiegokolwiek. Sami wybraliśmy taki styl życia, więc w zasadzie nie ma co narzekać. Przed wypaleniem lub całkowitym pogrążeniem w pracoholizmie należy się jednak bronić. Tym samym, znikamy z Bydgoszczy i Polski, przynajmniej do połowy marca. Nabrać sił, znaleźć nową motywację, pobyć trochę w innym otoczeniu, innej kulturze. Wyłączamy się na kilka tygodni. Trzymajcie kciuki, bo kierunek, który obieramy, to południowy wschód. Czas podróży? 17 godzin. Zapowiada się ciekawie!”

Wpis kończy się dość zagadkowo, ale dziś już znamy ich tajemnicę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Nie tylko o niedźwiedziach, które mieszkały w minizoo w Lesznie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska