- Usłyszałem o tym na zebraniach w Moszczenicy i Doręgowicach - opowiada wójt Zbigniew Szczepański. - Kiedy doszło do wypadku z petardą w Moszczenicy, ludzie dzwonili na 112, a zgłaszał im się Człuchów. Z kolei w Doręgowicach odbiera Sępólno. Oczywiście oni przekierowują te wezwania, ale tracimy cenny czas.
Zapytaliśmy zastępcę komendanta PSP w Chojnicach, czy wiedzą o tym, że tak się dzieje i co radzą mieszkańcom.
- Na razie numer 112 działa tak, jak działa - mówi kpt. Ernest Szczepański. - I dopóki nie będzie u nas Centrum Powiadamiania Ratunkowego z prawdziwego zdarzenia, mogą być z nim problemy. Dlatego radzimy wszystkim, żeby jednak wykręcać 998, dotrzemy wtedy jak najszybciej na miejsce.
Szczepański dodaje, że ościenne służby zgłaszają się na ogół, gdy dzwonimy na 112 z miejscowości leżących na pograniczu. Jak podkreśla, gdy chojniccy strażacy dostają informację z takiego terenu, to nie patrząc na nic i tak wysyłają tam wozy.
112 jest jednolitym ogólnoeuropejskim numerem alarmowym używanym w sieci telefonów stacjonarnych w Unii Europejskiej, jak również w sieci GSM na całym świecie. Został wprowadzony w 1991, a jest regulowany przez europejską dyrektywę o usłudze powszechnej. Wybranie numeru 112 nie wymaga odblokowania klawiatury telefonu komórkowego. Ponadto numer 112 można wybrać w telefonie nieposiadającym karty SIM.
Docelowo wybranie numeru 112 z jakiegokolwiek telefonu spowoduje połączenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, do czasu utworzenia CPR możliwe jest przekierowanie połączenia na ten numer do jednostek straży lub policji.
Numer 112 współdziała z systemem lokalizacji, a po pracach udoskonalenia systemu lokalizacji w ubiegłym roku miał powstać system Centrów Powiadamiania Ratunkowego. Zachowane zostaną telefony alarmowe służb - 997, 998 i 999 - m.in. po to, by nie obciążać nadmiernie numeru 112, który ma służyć do celów ratowniczych, a nie do zgłaszania np. kradzieży.
Jak widać, jeszcze daleko do normalnego działania tego systemu.
Udostępnij