Po tym jak TK stwierdził niekonstytucyjność możliwości przerwania ciąży w przypadku, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, w efekcie legalna aborcja będzie możliwa jest tylko w dwóch przypadkach: zagrożenia życia matki oraz gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.
Wyrok sądu konstytucyjnego wywołał liczne protesty, które przybrały formę wielotysięcznych manifestacji na ulicach polskich miast.
Do sprawy dndiosła się w rozmowie z PAP przewodnicząca Trybunału Julia Przyłębska.
Jej zdaniem, fakt, że TK rozpatrywał jedynie przesłankę eugeniczną, a pozostawił pozostałe wyjątki dopuszczające aborcję w Polsce, świadczy o tym, iż zarzuty o pozbawieniu kobiet prawa wyboru, gdy zagrożone jest ich życie lub zdrowie jest bezpodstawny.
Sędzia podkreśliła, że orzeczenie TK „nie jest wymierzone w kogokolwiek i nie powinno być przez nikogo wykorzystywane do wywoływania napięć społecznych”. - Te podziały wywoływane są przez dezinformację, nieprawidłowe przedstawianie znaczenia wydanego wyroku i jego treści, nawoływanie do wychodzenia na ulicę, kiedy obowiązują ograniczenia w organizowaniu zgromadzeń służące właśnie ochronie życia i zdrowia - powiedziała prezes Trybunału.
Z kolei zarzuty, że orzeczenie Trybunału to cios wymierzony w osiągnięcia nauk medycznych uznała za „manipulację”. Przyłębska podkreśliła, że orzeczenie TK nie zabrania badań prenatalnych, a wręcz przeciwnie - wskazuje, że „Polska, zgodnie z konstytucją, zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia i zdrowia, a jednym ze środków tej ochrony, w przypadku kobiet w ciąży, są badania prenatalne”.
