Zagranicznym firmom cukierniczym łatwiej niż lokalnym

Agnieszka Domka-Rybka
"Jutrzenka" wpisała się w krajobraz gospodarczy Bydgoszczy. Szkoda by było stracić z lokalnego rynku tego czołowego producenta polskich słodyczy, m.in. "Grześków” i"Jeżyków”.
"Jutrzenka" wpisała się w krajobraz gospodarczy Bydgoszczy. Szkoda by było stracić z lokalnego rynku tego czołowego producenta polskich słodyczy, m.in. "Grześków” i"Jeżyków”. Fot. Jerzy Zieliński
- Zagraniczna konkurencja ma dużą swobodą na polskim rynku. My zaś, wbrew nazwie branży, którą reprezentujemy, wcale nie mamy słodkiego życia! - skarży się "Pomorskiej" Jan Kolański, prezes firmy Jutrzenka Holding. Jej zakłady mieszczą się m.in. w Bydgoszczy.

- Często robię zakupy w Realu - zdradza pani Maria z Bydgoszczy. - Zauważyłam, że wiele słodyczy oferowanych w tym sklepie pochodzi od niemieckich producentów. Dlaczego? Przecież nasze polskie są takie smaczne!

Jedna Unia, ale VAT nie zawsze taki sam

Podejrzewamy, dlaczego tak jest. Real to niemiecka sieć, a w tym kraju obowiązuje 7-proc. podatek VAT na wyroby cukiernicze, natomiast w Polsce 22-procentowy. Produkty niemieckie są więc tańsze i opłaca się je sprowadzać.

- Paradoks: oba kraje, Polska i Niemcy należą do Unii Europejskiej, ale, jak widać, nie są traktowane na równych zasadach - komentuje Jan Kolański, który jest również wiceprezesem stowarzyszenia Polbisco. Należy do niego 40 wiodących firm z branży, a Polbisco zrzesza polskich producentów wyrobów czekoladowych i cukierniczych. - Trudno mówić o wolności gospodarczej. Mniejszy VAT na słodycze spowodowałby 10-15 procentowy wzrost ich konsumpcji w Polsce.

Dodajmy, że dyrektywa unijna z 1992 roku gwarantuje stosowanie obniżonych stawek tego podatku. - Chcemy, by rząd dostosował nasze prawo do unijnego - mówi Kazimierz Bronikowski, prezes firmy "Bomilla" (włocławski producent słodyczy). - Inaczej nie będziemy mogli konkurować na rynkach.

Rządzący wiedzą o problemie. Jednak posłowie z sejmowej komisji Przyjazne Państwo tłumaczą, że w traktacie akcesyjnym Polska nie zastrzegła sobie możliwości wprowadzenia obniżonej stawki VAT.

Bronikowski podkreśla, że poważny problem branży to również cena cukru: - Jest dużo tańszy poza Unią, ale co z tego? Nie sprowadzamy go, ponieważ cło jest za wysokie. A naszych towarów tam nie sprzedamy, bo przecież w krajach gdzie cukier jest tani, nie jesteśmy konkurencyjni.

Jednak z problemem drogiego cukru borykają się dziś wszystkie kraje UE. Tymczasem polską branżę cukierniczą dobija jeszcze to, że nie ma kontroli nad zagraniczną konkurencją.

- Nie jest poddawana takim samym rygorom, jak my - ubolewa Jan Gogolewski, prezes firmy "Jago" (bydgoski producent słodyczy) i szef Kujawsko-Pomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Bydgoszczy.

Szefowie: uciekniemy za granicę!

Niedawno weszły w życie nowe przepisy ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, które nakładają na krajowych producentów rygorystyczne kontrole i wysokie kary za niespełnianie norm.

Importowane słodycze podlegają zaś ograniczonej kontroli.

Efekt? Na rynku są wyroby, które nie spełniają norm, szacuje się, że jedna trzecia.
- Rząd musi wreszcie zrobić coś z naszymi kłopotami, inaczej firmy z branży przeniosą produkcję za granicę - ostrzega Kolański.

Ranking polskich influencerów. Są zaskoczenia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie