- Branża będzie walczyła o to, by została utrzymana hodowla zwierząt futerkowych w Polsce - Daniel Chmielewski, prezez Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.

 

Polska jest 2. w Europie producentem skór zwierząt futerkowych. W 2014 roku sprzedano ok. 10 000 000 skór głównie norek. Część środowisk ekologicznych, obrońców praw zwierząt domaga się w naszym kraju zakazania hodowli zwierząt futerkowych. Ten sektor działalności rolniczej stał się tematem jednego z paneli dyskusyjnych Forum Gospodarczego, które 7-8 marca 2016 odbyło się w Toruniu. 

 

- Dlaczego w tej chwili jest takie złe postrzeganie branży?

Sytuacja wygląda tak: media przyjeżdżają na fermy - nie takie super nowoczesne, gdzie prowadzi sie prawidłową hodowlę, przestrzega się zasad dobrostanu, a na takie małe fermy, gdzie ci hodowcy to są najczęściej starzy ludzie, którzy nie są w stanie prowadzić hodowli zgodnie z zasadami kodeksu dobrych praktyk, które my - Polski Związek - stworzyliśmy jako kodeks -obecną sytuację nakreślił Daniel Chmielewski.

 

Podkreśla znaczenie przynależności do związku i hodowli zgodnie z najnowszymi normami, a nie zasadami sprzed 30-40 lat, które najczęściej trafiają do mediów. - Bardzo źle na nas wpływa, że gdzieś znajdzie się ferma, która nie ma nawet numeru weterynaryjnego. Przyjeżdża telewizja na taką fermę i tam czasem rzeczywiście jest katastrofa. Nie mam na to wpływu, bo nasi czlonkowie przestrzegają kodeksu dobrych praktyk. To uderza w nas, ludzi, którzy prowadzą fermy na naprawdę wysokim poziomie i przestrzegających zasad - mówi przezes związku. 

 

- Wykorzystują to organizacje proekologiczne, pokazują tylko te słabe fermy, dobrych sie nie pokazuje. Na dobrej fermie jest porządek, jest czysto - dodaje. 

 

Jak na taki obraz rzeczy odpowiedział wiceminister Ryszard Zarudzki, który podczas Forum Gospodarczego reprezentował ministerstwo rolnictwa? - Mam tę świadomość o zniekszatałcaniu informacji na temat hodowli, hodowców. 


Zarudzki: Czymś najgorszym byłoby przyjęcie odpowiedzialności zbiorowej. Trzeba uporządkować te sprawy

 

Zarudzki podkreślał, że przyjechał tu przede wszystkim wysłuchać wszystkich stron, ale przedstawił ogólne stanowisko ministerstwa w tej sprawie. - Wielokrotnie ministerstwo informowało, że nie może zaakceptować propozycji wprowadzenia zakazu prowadzenia hodowli gatunku zwierząt futerkowych, uznanych za zwierzęta gospodarskie - mówił Zarudzki. 

 

- Na dzień dzisiejszy pani minister Lach ma tą kompetencyjność i ma tą sprawę pilotować, przedstawiać i zajmować ostateczne stanowiska.