Zakaz wstępu do lasu oburzył wielu obywateli. Niektórzy Polacy żądają zniesienia tego zakazu

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Polakom nie podoba się zakaz wstępu do lasu.
Polakom nie podoba się zakaz wstępu do lasu. Adrian Kuźmiuk
Od piątku, 3 kwietnia, w Polsce obowiązuje zakaz wstępu do lasów. Lasy Państwowe tłumaczą to epidemią i troską o zdrowie oraz bezpieczeństwo obywateli. Sami obywatele mają zdania podzielone.

Zakaz wstępu do lasu

„Niestety ostatnie dni pokazują, że mimo próśb i apeli, wciąż dużo osób wykorzystuje czas odizolowania na pikniki i towarzyskie spotkania, m.in. na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe” - czytamy w oficjalnym komunikacie dyrektora generalnego tej instytucji.

Czytaj także

Jako podstawę prawną podaje się ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych i rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Liczymy na Państwa wyrozumiałość w zaistniałej sytuacji oraz zobowiązujemy się do niezwłocznego poinformowania o odwołaniu niniejszego zakazu” - napisał Bartosz Michał Bazela, szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.

- Zauważyliśmy zdecydowane ograniczenie liczby osób przebywających w naszych lasach - mówi Honorata Galczewska, rzecznik prasowa RDLP w Toruniu. - Pomimo społecznej reakcji niezadowolenia spowodowanej decyzją administracji rządowej, bardzo cieszy nas odpowiedzialna postawa ludzi. Nikt nie może mieć wątpliwości, że u jej podstaw leży troska o zdrowie i życie ludzi.

Strażnicy leśni w pierwszej kolejności informowali i upominali niefrasobliwych spacerowiczów. Łącznie upomniano 107 osób na terenie 27 nadleśnictw, które zarządzają lasami nie tylko województwa kujawsko-pomorskiego, ale również południowej części województwa pomorskiego (Czersk, Rytel i Przymuszewo) oraz niewielkimi kompleksami trzech sąsiednich województw.

Zakaz wstępu do lasu: petycja

Jednak akcja niezadowolenia przybiera na sile.

- W ten sposób wcale nie troszczycie się o zdrowie Polaków, tylko narażacie nas wszystkich na dodatkowe konsekwencje zdrowotne natury psychicznej i fizycznej - stwierdza Andrzej Woda Bydgoszczy. - Pozbawiacie rodziny, dzieci, możliwości ruchu, spaceru, świeżego powietrza. Kontakt z naturą jest zbawienny w obecnej sytuacji. Przez takie ograniczenia podstawowych wolności, pozbawiacie ludzi możliwości wzmocnienia swojej odporności. Narażacie nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.

Oficjalny sprzeciw wyraziło już ponad 130 tys. obywateli podpisując petycję do premiera pn. Żądamy cofnięcia zakazu wstępu do lasu: „Uważamy, że decyzja o zakazie wstępu do lasu jest pochopna i wyrządzi dużo więcej szkody dla ludzkiego zdrowia niż potencjalne zarażenie się wirusem w przestrzeni leśnej. Obostrzenie o zachowaniu bezpiecznej odległości jest wystarczające. Ogromne obszary lasów w naszym kraju są najbezpieczniejszym miejscem w jakie może udać się człowiek w tym trudnym okresie, jednocześnie najłatwiej tam zachować zalecaną odległość. Spacer i kontakt z przyrodą jest konieczny do życia”.

Obywatelskie nieposłuszeństwo
Antoni Kostka z Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze poszedł do lasu w akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa i relację zamieścił na Facebooku. Jego zdaniem zakaz jest bublem prawnym i zwyczajnie złym przepisem. Dlatego, że uniemożliwia tysiącom Polaków wizytę w lesie, która jest najlepszym lekarstwem, która wzmacnia nasz układ immunologiczny, aby mógł walczyć z wirusem.

Pod jego relacją ukazało się już prawie tysiąc komentarzy - jedni przychylają się do zdania autora, inni przeciwnie (np. Dostanie mandat i przestanie chojrakować).

Są też inne zakazy
Do naszej redakcji trafiają także głosy sprzeciwu co do innych zakazów.

Od 1 do 11 kwietnia obowiązuje rządowy zakaz przemieszczania, z takimi wyjątkami: droga do -i z pracy, wyjście na zakupy, wolontariat związany z walką z koronawirusem, uroczystości religijnych w bardzo ograniczonym zakresie. Są też zakazy korzystania z parków, bulwarów, promenad i plaż.

- Przyjęliśmy formułę zero tolerancji, więc każdy kto biega, jeździ rowerem lub pływa kajakiem w celach rekreacyjnych powinien się liczyć z mandatem - przestrzega mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.

WIRUSY I BAKTERIE – MASKI, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie