Zatory płatnicze. Co czwarta firma nie płaci w terminie!

agad
Płynność finansowa Ocetiksu gwarantuje stabilność płacy i zatrudnienia, np. Adrian Popielski pracuje tu od wielu lat
Płynność finansowa Ocetiksu gwarantuje stabilność płacy i zatrudnienia, np. Adrian Popielski pracuje tu od wielu lat Piotr Bilski
Prawie pół roku czekają dziś przedsiębiorcy na swoje wypracowane pieniądze. Same przez to mają problemy z płatnościami. Będzie lepiej? Tak, ale tylko troszeczkę.

To, co się w tej chwili dzieje, jak firmy opóźniają płacenie faktur lub w ogóle nie płacą, jest scenariuszem rodem z Dzikiego Zachodu! - twierdzi Jacek Sochacki__z Bydgoszczy. - Jednak to nie zawsze jest ich wina!

Zamówią, a nie odbiorą
Pan Jacek (imię i nazwisko zmienione) przyznaje się, że przestał płacić, bo i jemu nie płacono. On nie mógł z tym nic zrobić, więc - jak twierdzi -  jemu też nic nie zrobią.

Prowadzi zakład stolarski, który odziedziczył po ojcu. - Kiedyś to był biznes, a teraz? Często klient zamawia mebel, wpłaca zaliczkę, a potem cisza. Ile ja takich nieodebranych krzeseł i półek mam w swoim warsztacie! Ile wydaję na telefony! Nieraz dzwonię i słyszę: „Przyjadę po stół jutro”, gdy dzwonię drugi raz: „Przyjadę w tygodniu”.

W końcu przestaje odbierać moje telefony. Faktura za drewno leży, i za lakier, i za zużytą energię. Oj nie, za prąd zapłaciłem, żeby mi nie odcięli, wiele firm tak kombinuje. Na pozostałe rachunki nie mam pieniędzy!

Coraz częściej również firmy zamawiają między sobą towary, po które się potem nie zgłaszają.

- Żeby coś wyprodukować, trzeba ponieść koszty, zapłacić za surowce, media, czynsz, podatki, ZUS oraz pracownikom - wymienia Mirosław Ślachciak, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. - Jeśli więc towar nie zejdzie, bo na przykład inna firma go zamówiła, a nie odebrała i nie zapłaciła za niego, od razu mamy zator.

Jerzy Ordak, prezes grudziądzkiego Ocetiksu, który produkuje m.in. znany Majonez Pomorski, twierdzi, że  największy problem z zatorami płatniczymi mają  mniejsze firmy: - Naszej, z ugruntowaną pozycją na rynku, łatwiej na przykład o kredyt w banku. Gdy inni nie płacą nam na czas, bo tacy są, a my nie chcemy spóźnić się ze swoimi zobowiązaniami, sięgamy wtedy po pieniądze z kredytu obrotowego.

Więcej na ten temat w papierowym wtorkowym wydaniu "Gazety Pomorskiej".

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
brasik
Takie sa polskie realia - poczytajcie na www.biznes-firma.pl/ ile firm odzyskuje pieniądze dopiero poprzez nakazy sądowe. Szkoda gadać ;/
o
obserwator
Czy nie czas wrocic do systemu kasa towar? Tak jak kiedys bylo. Moze dziwnie brzmi w dobie przelewow, ale jest moim zdaniem, najlepsza metoda. Jeszcze raz kasa towar, przedplata - robota.
L
Leonard Borowski
Czytając ten artykuł, można odnieść wrażenie, że niektórzy "przedsiębiorcy",  to jakieś niewydarzone sieroty losu. I skarżą się biedaczyska na swoją "ciężką" dolę. A tak naprawdę bardzo często, sami  są sobie winni. U wielu z nich rządza zysku, uśpiła prostą logikę myślenia. Innym problemem jest bezprawie, w którym żyjemy. Złodzieje jawnie kradnąc lub zakładając firmy "słupy", de facto POzostają bezkarni. POd rządami bandy thuzka, organy ścigania i sądy są dla nich nad wyraz pobłażliwe. Niektórzy policjanci i prokuratorzy, to niebezpieczni dla otoczenia idioci i potencjalni mordercy. Jak choćby ci, którzy w październiku strzelali do niewinnego człowieka. Mogli go przecież zabić.
Dodaj ogłoszenie