Zdolne sześciolatki radzą sobie w szkole

(ea)
Pierwszoklasistom z SP 14 w Bydgoszczy podoba się w szkole.
Pierwszoklasistom z SP 14 w Bydgoszczy podoba się w szkole. Jarosław Pruss
Sześciolatki, które poszły do pierwszej klasy to najzdolniejsze dzieci - mówią nauczyciele. Rodzice uczniów są zadowoleni.

W I c w Szkole Podstawowej nr 14 w Bydgoszczy jest 9 sześciolatków, a wszystkich uczniów - 19. - Właśnie ze względu na sześciolatki klasa jest mniej liczna - tłumaczy Aleksandra Kaźmierczak, wychowawczyni. - Sześciolatki są zwykle bardziej wrażliwe i trzeba się nimi bardziej zaopiekować. Moi uczniowie bardzo szybko się odnaleźli, ale należy pamiętać, że w ubiegłym roku to od rodzica zależało, czy sześciolatek pójdzie do szkoły. Szli więc przeważnie najzdolniejsi.

Na pierwszy rzut oka trudno poznać, które dzieci są młodsze. A i wrażenia z pierwszych dni w szkole mają takie same.- Trochę się baliśmy, jak to będzie - przyznają dzieci. - Jakie będą koleżanki i koledzy, czego trzeba będzie się uczyć i tak trochę wszystkiego. Ale teraz już wiemy, że nie ma się czego bać, bo zadania są łatwe! Najłatwiejsze z matematyki.

Dzieciom, które jako sześciolatki poszły do pierwszej klasy podoba się w szkole i jak wynika z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez Wyższą Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie, ich rodzicom też. Aż 79,9 proc. rodziców, którzy posłali swoje sześciolatki do szkoły (obecnie to drugoklasiści) takie samo rozwiązanie wybrałoby po raz drugi. Z kolei 96,6 proc. ankietowanych dobrze oceniło przygotowanie nauczycieli do pracy z młodszymi dziećmi, a 89,4 proc. pochwaliło stan szkół.
- Rodzice nie zgłaszali nam zastrzeżeń - mówi Bożena Rzemieniuk, dyrektor SP nr 32 w Toruniu. - Jedynym problemem była i jest niedojrzałość emocjonalna sześciolatków. Docierają do nas już pojedyncze decyzje o odroczeniu obowiązku szkolnego. Dobrze, że rodzice, którzy mają wątpliwości, zgłaszają się o pomoc do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Planujemy utworzenie we wrześniu jednej klasy złożonej z samych sześciolatków i drugiej mieszanej. Z dzieci, urodzonych w drugiej połowie 2008 roku, które nie muszą jeszcze iść do szkoły mamy zgłoszone dwie osoby.

W badaniu WSNS bardziej krytyczni byli sami nauczyciele. Sygnalizowali np., że w klasach z sześciolatkami przydałby się drugi nauczyciel i opiekunka na korytarzach, że nie ma kącików zabaw itp. Jednak i tak dobrze oceniło szkoły 70,6 proc. pedagogów.

- Myślę, że większość szkół, tak jak nasza, jest już przygotowana na przyjęcie sześciolatków - mówi Małgorzata Trzcińska, dyrektor Zespołu Szkół nr 24 w Bydgoszczy (w jego skład wchodzi SP 40). - Dostrzegam natomiast inny problem: nadopiekuńczość rodziców, która nie pozwala dzieciom na usamodzielnienie się. Często zdarza się, że nie tylko w pierwszej klasie, ale i w starszych rodzice, dziadkowie noszą uczniom tornistry, pomagają się ubrać, idą nawet z nimi do jadalni. W ten sposób nie pozwalają dzieciom dorosnąć.

Badanie WSNS rozpoczęło się we wrześniu 2013, a zakończyło w lutym 2014. Uczestniczyły w nim 144 szkoły (bez Warszawy, Poznania i wsi).

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie