Ziemia chełmińska. Dwa pałace, dwa grodziska [zobacz zdjęcia i film]

Marek Weckwerth [email protected] tel. 52 32 63 184
Przed nami piękny neogotycki pałac w Jeleńcu. Piękny to jednak przesada, bo jego uroda dawno przeminęła. Za to w malowniczej okolicy wzniesiony, ciekawie ją uzupełnia.

Ale cofnijmy się do czasów, gdy ta podchełmińska wieś zagościła na kartach historii. Stało się to za sprawą księcia Konrada Mazowieckiego, który w roku 1222 nadał ją biskupowi misyjnemu Prus Chrystianowi. Wiadomo jednak, że już wcześniej - pod koniec XII wieku - Jeleniec podlegał władzy komesa Żyra - wojewody mazowieckiego.

Pod krzyżackim proporcem

Jak informuje nasz przewodnik Tadeusz Frymark, wiceprezes Regionalnego Oddziału PTTK "Szlak Brdy" w Bydgoszczy, w latach 20. XV stulecia tutejsze włości podzielone były pomiędzy rycerzy zobowiązanych do służby krzyżackiej: Hermanna Witte oraz niejakich Meynke i Tomasza.

Z tego właśnie okresu (to późne średniowiecze) pochodzi jelenieckie grodzisko stożkowe. Wyznacza je niewielki, porośnięty drzewami i chaszczami wzgórek tuż za współczesną wsią, nad jeziorem. Wzniesienie jest ponoć sztuczne.

Pozostałości grodu zostały zdeformowane na przełomie XIX i XX wieku, gdy na jego terenie urządzono cmentarz.

Od roku 1570 (w tym czasie ziemia chełmińska należała już do Korony polskiej) Jeleniec stał się własnością szlachecką: Zegartowskiego (22,5 łany) i Leskiego (2 łany).

Dzieło królewskiego architekta?

Położenie, dojazd

- Jeleniec i Storlus leżą w powiecie chełmińskim w trójkącie pomiędzy Papowem Biskupim, Kijewem Królewskim a Stolnem.
- Najlepszy dojazd z Torunia i Chełmna (jeśli jedziemy z przeciwnej strony) zapewnia droga krajowa nr 1, z której skręcamy bezpośrednio w stronę interesujących nas miejscowości. Trasą kursują autobusy PKS-u.
- Bez problemu dojedziemy także z Grudziądza drogą krajową nr 55, która łączy się z "jedynką" w Stolnie.
- Z Bydgoszczy komunikację zapewnia droga wojewódzka 551, z której należy zjechać w Unisławiu - prosto na Żygląd.

Pałac, który do dziś zdobi pagórek nad jeziorem Jeleniec, wzniesiono w trzeciej ćwierci XIX wieku. Widać w nim styl Friedricha Augusta Stülera - architekta króla Prus Fryderyka Wilhelma IV. Nie wiadomo jednak, czy osobiście zaprojektował tę budowlę. Niestety, dziś znajduje się w opłakanym stanie. Jest zamieszkała.

Od strony jeziora przylegają do niej pozostałości parku krajobrazowego. Aleja do wody wyznaczona jest głazami narzutowymi.

Teraz, gdy jezioro Jeleniec skuwa jeszcze solidny lód, można przejść na jego przeciwległy brzeg (ostatnia niedziela była chyba ostatnią tej zimy na taką eskapadę; lepiej nie ryzykować), gdzie widnieje wieża pałacu w Storlusie.

"Kamerun" na wyspie

Na jeziorze w pobliżu wspomnianej wsi znajduje się wyniosła, acz niewielka wyspa, kryjąca tajemnice innego późnośredniowiecznego grodu.

Miejscowa ludność nazywa go "Kamerunem". Gród urządzono na płaskim majdanie o rozmiarach 40 na 25 metrów, wyniesionym nad poziom wody o ok. 5,5 m. W grodzisku zachowały się dwa (tyle widzieliśmy) otwory sondażowe, które zostały po pracach wykopaliskowych przeprowadzonych przez archeologów niemieckich. Pierwszą wzmiankę o gro-dzisku zamieszczono w roku 1890 w roczniku Zachodniopruskieego Muzeum Prowincjonalnego w Gdańsku. W roku 1907 muzeum wzbogaciło się o wydobyte na wyspie ułamki naczyń, przedmioty żelazne i kości zwierzęce. Znaleziska zostały zniszczone podczas działań wojennych u schyłku II konfliktu światowego.

Ping-pong w Storlusie

Pałac w Storlusie pochodzi z końca XIX wieku. Okolica, którą darowała nam natura, jest niezwykle malownicza.

Niestety, gdy podejść bliżej, pałac w Storlusie - podobnie jak ten w Jeleńcu - znajduje się w opłakanym stanie, wręcz tragicznym. Częściowo jest zamieszkały.

W otwartym pomieszczeniu na parterze dzieci i młodzież grają w ping-ponga. To jedyne miejsce we wsi, gdzie mogą się spotykać.

Żal, że dzieciarnia nie ma bardziej cywilizowanego miejsca, by realizować swe sportowe pasje.
Miejscowość była wymieniona w roku 1255 w dokumencie komtura chełmińskiego Henryka von Merewitza, w którym pewnemu młynarzowi zapisał w dziedziczne posiadanie młyn po zmarłym bracie Henryku Storlusie.

Pod datą 1407 zapisano odszkodowanie w wysokości siedmiu grzywien dla Konrada ze Storlusa za konia, którego utracił podczas wyprawy na Dobrzyń nad Wisłą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie