Żyjemy w kulturze strachu. A zalęknionymi ludźmi łatwiej sterować i manipulować

Karina Obara
Karina Obara
Prof. Magdalena Szpunar: - Obawiamy się raczej tego, czego nakazują nam bać się media - spektakularnych katastrof, brutalnych napadów, obcych czy dziesiątkujących nas wirusów.
Prof. Magdalena Szpunar: - Obawiamy się raczej tego, czego nakazują nam bać się media - spektakularnych katastrof, brutalnych napadów, obcych czy dziesiątkujących nas wirusów. Archiwum prywatne
Udostępnij:
Rozmowa z prof. Magdaleną Szpunar, socjolożką z Uniwersytet Jagiellońskiego, o tym, co nas zastrasza na śmierć.

Zobacz wideo: Ile zarabiają Polacy w mikrofirmach?

- Ameryka niedawno rozstała się z narcystycznym prezydentem Trumpem, ale czy to wyznacza nowy kierunek na świecie? Dość już narcyzów w polityce?
Od lat 70. XX wieku obserwowany jest proces, który określić możemy mianem narcyzmu kulturowego. Przejawia się on w silnym zorientowaniu jednostek na własną atrakcyjność, autopromocję, intensywną potrzebę odnoszenia sukcesów i sprawowania władzy. Cechy te niestety łączą się z cynizmem, brakiem empatii oraz niestabilnym poczuciem własnej wartości. Możemy zatem powiedzieć, że kultura staje się narcystyczna wtedy, gdy bogactwo staje się ważniejsze od mądrości, popularność ważniejsza od godności, a sukces ważniejszy od szacunku wobec samego siebie. Nietrudno zrozumieć dlaczego w takiej kulturze wygrywają politycy, o których możemy powiedzieć, że porzucają charakter na rzecz osobowości. O ile zatem charakter wymaga wiedzy, kompetencji, wieloletniej pracy nad sobą i hartowania się w boju, o tyle osobowość zdobywa się łatwo, zwykle odpowiednio spreparowanym wizerunkiem i tanim populizmem. Człowiek narcystyczny pracuje głównie nad swoją fasadą, by zyskać popularność, poczucie ważności i wpływu, a jednym ze sposobów osiągnięcia tego jest właśnie polityka. U osób narcystycznych obserwuje się silną potrzebę wzmacniania własnego „ja”, ulepszania własnego wizerunku, podwyższania własnego statusu, zdobywania uwagi, podziwu, stąd obszar polityki przynależy do tych, którzy przyciągają osoby o narcystycznych skłonnościach.

Czytaj także:
Najwyższy czas skleić podzielony i poraniony kraj. Najlepiej, aby kraj sklejała kobieta z nieprzerośniętym ego [rozmowa]

- W swojej książce „Kultura cyfrowego narcyzmu” wiele uwagi poświęca pani narcystycznemu lękowi. Czy to dotyczy także ludzi obejmujących najważniejsze funkcje w państwie?
Lęk znajduje doskonałe podłoże do swojego rozwoju tam, gdzie jednostki nastawione są na rywalizację, a indywidualny sukces ma większe znaczenie niż kooperacja i wzajemne wsparcie. Lękowe jednostki zabiegają o władzę i wpływy. Ich funkcjonowanie jest mocno dualne. Powierzchowny zachwyt i mania wielkości stanowią formy maskowania niepewności siebie i brak wiary we własne możliwości. U osób narcystycznych problemem jest tak zwana „krucha samoocena”, która uzależnia je od innych. Człowiek narcystyczny w głębi siebie czuje się kruchy i mało znaczący, co prowadzi do podejmowania przez niego działań, dzięki którym poczuje się bardziej wartościowy od innych. Polityka i podejmowanie ważnych społecznie funkcji stają się pomocne w kreowaniu własnej ważności. Często widać, że politycy sięgają po zachowania, których celem jest wyłącznie przypodobanie się publiczności i zyskanie aprobaty. Badania jednoznacznie potwierdzają, że choć na poziomie deklaratywnym osoby narcystyczne prezentują nadmierną pewność siebie, graniczącą z arogancją, a tak nierzadko postrzegamy polityków, indywidualna samoocena takich jednostek wskazuje na dokładnie odwrotne od deklarowanych przekonania o sobie.

- Jaką rolę odgrywają w tym media?
Dyskurs medialny wywołuje wrażenie, że wydarzenia (nawet te odległe) mogą dotyczyć każdego, stąd każdy powinien czuć się zagrożony, a przynajmniej zachować czujność. Funkcjonujące w ten sposób media prowadzić mogą do wytwarzania tak zwanej paniki moralnej, która przejawia się w ogólnym poczuciu zagrożenia, niepokoju i braku stabilności. Stanowi ona wyolbrzymioną, wzmacnianą przez media reakcję na niewielkie akty dewiacji. Zwykle rozpoczyna się ona od zaniepokojenia jakimś zachowaniem grupy lub jednostki, które stają się tak zwanym „złem społecznym”, czego doskonałym przykładem mogą być chociażby czarne protesty. Kolejnym elementem tworzenia paniki moralnej jest uczucie wrogości wobec tych, którzy zagrażają wartościom, interesom, a nawet egzystencji społeczeństwa. To, czy jest to zagrożenie realne, czy całkowicie wyobrażone, nie ma przy tym żadnego znaczenia. Media stosują szereg chwytów, dzięki którym można wpłynąć na odbiorcę. Mogą to być odpowiednio zaprezentowane i wyolbrzymione dane statystyczne, które potwierdzają skalę problemu. Istotną rolę pełni tutaj tak zwana spirala znaczenia. To proces nadawania rangi ważności określonym problemom społecznym. Już sam czas poświęcony danej problematyce w mediach, może wpływać na ocenę jej ważności przez oglądających. Możemy nawet mówić o tworzeniu swoistej polityki lęku, gdzie określone grupy interesu przy wsparciu kontrolowanych przez siebie mediów wytwarzają pewne formy lęków i niepewności po to, by kształtować zalęknioną świadomość społeczną. Zalęknionymi jednostkami łatwiej bowiem sterować i manipulować, a tworzenie figury wroga pozwala owe lęki kanalizować.

- Czy to znaczy, że media też są przesycone lękiem?
Niektórzy socjolodzy są zdania, że żyjemy w kulturze strachu, a media stają się jego wielką fabryką. To, co ją charakteryzuje to stałe poczucie zagrożenia. Za stan ten odpowiadają głównie media, żerujące na podsycaniu, ale i wytwarzaniu lęków. Treści medialne są wysycone w wysokim stopniu obrazami przemocy i negatywizmem, stąd przeceniamy obecność strachu w naszej codzienności, a reakcje na niego stają się wyolbrzymione i nieadekwatne.

- Jakie to ma konsekwencje dla zwykłego człowieka?
Takie, że niepokój w nas zaczynają budzić te zjawiska, które realnie nie stanowią żadnego zagrożenia, albo jest ono minimalne. Obawiamy się raczej tego, czego nakazują nam bać się media - spektakularnych katastrof, brutalnych napadów, obcych czy dziesiątkujących nas wirusów. Możemy powiedzieć, że media nie tyle nas dzisiaj zabawiają, co zastraszają na śmierć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Pomorska
Dodaj ogłoszenie