Apteki tracą koncesję, bo wywożą lekarstwa

Hanna Sowińska
Na braki leków skarżą się nie tylko pacjenci, ale także aptekarze. Dzień zaczynają od wydzwaniania po hurtowniach i producentach.
Na braki leków skarżą się nie tylko pacjenci, ale także aptekarze. Dzień zaczynają od wydzwaniania po hurtowniach i producentach. Jarosław Pruss
W regionie, za nielegalny handel lekami refundowanymi, na razie tylko jedna apteka utraciła koncesję. Kilka spraw jest w toku.

O tym, że pogarsza się zaopatrzenie aptek w leki alarmowali uczestnicy I Ogólnopolskiej Konferencji Farmaceutycznej, która odbyła się w połowie kwietnia 2014 r. w Bydgoszczy. Niestety, choć mija rok sytuacja nie poprawia się.
W całym kraju na liście deficytowych leków znajduje się prawie 200 specyfików, w tym leki onkologiczne, zakrzepowe, kardiologiczne, pulmonologiczne i neurologiczne.

Recepty bez pokrycia
O dramatycznej sytuacji pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona informował nas mieszkaniec Ciechocinka, który przez wiele tygodni bezskutecznie szukał Madoparu dla chorej żony.

- Recepty leżą w aptece, a żonie kończy się ostatnie opakowanie - denerwował się mąż pani Barbary (nazwisko znane redakcji).

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności (piszę o tym w komentarzu na str. 2) pacjentka w porę otrzymała niezbędny lek. - Zdrowie i życie pacjenta nie może zależeć od tego, czy uda się do apteki sprowadzić kilka opakowań czy nie. To jest niepojęte - komentuje nasz Czytelnik.

Zdaniem farmaceutów deficyt leków, w tym tych, których brak zagraża życiu (np. leki zakrzepowe) jest nierozłącznie związany z nielegalnym eksportem, w ramach tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji (leki trafiają do hurtowni czy apteki i stamtąd są odsprzedawane za granicę). Jego wartość oceniana jest na miliard złotych rocznie.

Przeciwdziałać temu procedrowi mogą wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne. Jak się dowiadujemy, w Kujawsko-Pomorskiem, w wyniku kontroli koncesję odebrano jednej aptece, postępowanie trwa w stosunku do prawie dziesięciu.

Jest kontrola, jest decyzja?
- Głównym powodem wystąpienia z wnioskiem o cofnięcie koncesji jest stwierdzony, w toku kontroli, odwrócony łańcuch dystrybucji - mówi Zofia Wrzesińska, kujawsko-pomorski wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Bydgoszczy.
Zgodnie z przepisami apteka ma prawo odwołać się do Głównego Inspektora Farmaceutycznego (tak dzieje się w każdym przypadku). Dopóki w GIF nie zapadnie decyzja, apteka funkcjonuje.

Na liście aptek, które "podpadły" są zarówno placówki sieciowe, jak pojedyncze. - Nie ma reguły. Dotyczy to także ich rozmieszczenia - na liście są apteki działające w miastach i na wsiach. W przypadku stwierdzenia nielegalnego procederu wywozu zawiadamiamy także organy ścigania - mówi Wrzesińska.
Zgodnie z przepisami, co tydzień wojewódzki inspektor farmaceutyczny przesyła do GIF raport o brakujących w aptekach lekach. - W minionym tygodniu nie miałam zgłoszeń. W poprzednim informowano nas, że są problemy z insuliną - dodaje szefowa WIF.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie