Banki mieszają w umowach naszych drukarzy, Unia Europejska też ich nie lubi...

Agnieszka Domka-Rybka, Fot. Janusz Brodziński [email protected] Tel. 052 326 31 86
Aż 150 metrów długości ma zautomatyzowana linia introligatorska w inowrocławskim „Pozkalu”
Aż 150 metrów długości ma zautomatyzowana linia introligatorska w inowrocławskim „Pozkalu”
Niższe marże, konkurencja dużych sieci, trudny dostęp do środków unijnych i agresywna polityka banków - to główne problemy poligrafii w regionie.

- Na szczęście nie jest tragicznie, ale mogłoby być lepiej - twierdzą zgodnie drukarze. Zdaniem ekspertów główną przyczyną kłopotów branży poligraficznej jest zmniejszanie budżetów firm na promocję i reklamę, co odbija się na niewielkich możliwościach płatniczych zamawiających, m.in. agencji reklamowych i wydawców.

Niższe marże

- Nie narzekamy na sezon ogórkowy, mamy dużo klientów i pracy. Jednak musieliśmy obniżyć ceny usług, niedużo o 5-10 procent, ale to zawsze mniejszy zysk - nie kryje Agnieszka Prabucka, handlowiec w Drukarni „Duży Format” w Toruniu.

Podobnie mówi Andrzej Korzeniewski, współwłaściciel włocławskiej drukarni „Max”: -Spadły marże, ale mamy co robić. Jesteśmy firmą rodzinną, 20 lat na rynku i posiadamy swoich stałych klientów.

Problem drukarzy, choć nie dotyczy wszystkich, to też dostępność do pieniędzy z Unii Europejskiej. - Trzykrotnie starałem się o dotację, niestety, bez skutku - zdradza „Pomorskiej” Henryk Balicki, właściciel bydgoskiej firmy „Abedik”. - Moje wnioski zostały odrzucone z powodu błahostek, których czepiają się urzędnicy. Przedsiębiorcom z mojej branży utrudnia się dostęp do środków unijnych. Dzięki nim zwiększyłbym zatrudnienie o 30 procent, ale polskich urzędników takie argumenty nie przekonują.

Banki są bez serca

Z kolei Tadeusz Chęsy, właściciel Zakładu Poligraficzno-Wydawniczego „Pozkal” w Inowrocławiu narzeka na silną konkurencję dużych sieci: - W naszej branży dzieje się dokładnie to samo, co w spożywczej, tam markety ociągają się z opłatami dla dostawców. Identycznie duże księgarnie traktują wydawców. Szef „Pozkala” skarży się także na politykę banków. - Kredyty są drogie! I coraz częściej zdarza się, że już w trakcie ich spłacania banki zmieniają warunki umowy.

Jednak drukarze mają też powody do zadowolenia, choćby właśnie „Pozkal”. Jest na rynku od 23 lat, zatrudnia 230 osób. Tadeusz Chęsy - jako pierwszy w Inowrocławiu - przekształcił starą technologię drukarską w system poligrafii komputerowej. W zeszłym roku dorobił się jednej z najnowocześniejszych linii introligatorskich w Europie. Wkrótce otworzy nową halę produkcyjną. A przygodę z biznesem zaczynał z rodziną i jednym pracownikiem w garażu...

 

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie