Zabawę dla milusińskich zorganizowano w sali Państwowej Szkoły Muzycznej I Stopnia. Były tańce, zabawy, konkursy, pamiątkowe zdjęcia, a na stołach dużo słodyczy.
- Zaznaczyłam w przedszkolu, że z dziećmi na bal wejdą tylko ci rodzice, którzy się przebiorą - mówi Dorota Szymańska, dyrektor "Brzdąca". - I, jak widać, poskutkowało.
Rodzice nie dali plamy - przyszli na bal z pociechami w finezyjnych przebraniach. Byli dorośli kowboje, panie i panowie klauny, biedronki, chirurdzy, Indianki, damy i diablice.
Natomiast dzieci przebrane były za batmanów, kaczuszki, tygryski, Indian, klauny, króliczki, księżniczki, wróżki, Zorro, piratów, biedronki, pszczółki, królewiczów. Jeden z chłopców przebrał się nawet za... telefon komórkowy.
Całusami i uściskami przedszkolaki przyjęły półtoraroczną Zosię Jakubowska. Na bal przyszła z mamą, która chciała sprawdzić, jak jest pociecha poradzi sobie, gdy wkrótce zapisze ja do żłobka. Odwaga i otwartość dziewczynki zaskoczyła nawet jej mamę.
Monika Smól