Bójka na targowisku w Toruniu! Sprzedawca truskawek kontra kierownik. Co się wydarzyło? Mamy komentarze obu stron konfliktu!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Tak wyglądała uwieczniona na filmie bójka na targowisku w Toruniu.Aby zobaczyć więcej zdjęć KLIKNIJ >>> TUTAJ
Sceny jak z westernu wydarzyły się w czwartek rano na targowisku miejskim w Toruniu. Wśród rozdeptanych truskawek starli się na gołe pięści: sprzedawca owoców Piotr S. i Karol Maria Wojtasik, kierownik targu. Sprawą zajmuje się policja. O co poszło?

Zobacz wideo: Zimna wiosna to droższe warzywa.

Bójka na targowisku w Toruniu

Towarzysze sprzedawcy truskawek nagrali telefonem bójkę i udostępnili film w internecie. Jest to obecnie najpopularniejsza produkcja filmowa w Toruniu. Na gołe pięści walczą tutaj Piotr S., postawny mężczyzna w sportowej bluzie i Karol Maria Wojtasik, kierownik miejskiego targowiska przy Szosie Chełmińskiej z ramienia spółki "Urbitor". Ciosy są widowiskowe, słowa padają ostre. Krew się nie leje, ale czerwonym tłem są rozdeptane truskawki.

Warto przeczytać

O co poszło? Piotr S. znany jest w Toruniu z handlowania różnymi towarami oraz wchodzenia w konflikty. Przy Szosie Chełmińskiej na jego wulgarne i agresywne zachowanie skarżyło się tylu kupców, że zarządca obiektu wręczył mu natychmiastowe wypowiedzenie. Mężczyzna jednak targu nie opuszczał. Wtedy kierownik zorganizował wózki i jego truskawki wywiózł za płot. Wówczas doszło do kulminacji sporu i bójki. Według świadków Piotr S. sprowokował kierownika wulgarną groźbą zgwałcenia mu żony.

Karol Maria Wojtasik kontra Piotr S. na toruńskim targowisku

ZAPIS BÓJKI MOŻNA OBEJRZEĆ W GALERII LUB >>> TUTAJ <<<

> -Zgłosiłem to policji, identycznie jak groźby ze strony tego pana i jego agresywne zachowanie. Z tym byłem na komisariacie już w środę - mówi Karol Maria Wojtasik. I na obecnym etapie szerzej komentować sprawy nie będzie.

Piotr S. sytuację widzi zupełnie inaczej.

- Miałem najtańszą truskawę na rynku, po 4-4,50 zł/kg. To innych bolało. Niedawno inni kupcy zablokowali mi wyjazd z targu. Wyzywali mnie - siostra świadkiem. Po tej awanturze kierownik powiedział mi, że wypowiada umowę ze skutkiem natychmiastowym, bo rzekomo to my wyzywamy innych i utrudniamy handel. Dał mi 22 minuty na opuszczenie targu. W czwartek rano nie mogłem wejść na rynek z truskawkami ani ich wnieść. Kierownik uderzył mnie bramką i zaczął bić. Broniłem się. Jako pierwszy byłem na policji i złożyłem zawiadomienie o pobiciu oraz kradzieży truskawek. Mam też swoich świadków, którzy wszystko to mogą potwierdzić.

Wojciech Chrostowski z KMP w Toruniu potwierdza, że sprawa trafiła na policję: - Policja interweniowała w czwartek rano w sprawie tego konfliktu między sprzedawcą a zarządcą targowiska. Spór trwa już od pewnego czasu. Sprawdzamy, czy doszło do złamania przepisów prawa i jakich konkretnie. W pomoc w rozwiązanie konfliktu włączył się dzielnicowy z Komisariatu Policji Toruń Śródmieście.

Zobacz także

Co mówią o sprawie kupcy z targowiska? Jak relacjonują bójkę?

Od czwartku na miejskim targu przy Szosie Chełmińskiej wrze. Sprawa sprzedawcy truskawek i bójki jest głośno komentowana. Większość sprzedawców stoi po stronie kierownika. Dlaczego? Bo sami wcześniej albo zgłaszali mu, albo byli świadkami takich zachowań Piotra S., których nie dało się tolerować.

-Wyzywał nawet starsze kobiety tutaj handlujące, od najgorszych. Zajmował innym miejsce na ławach, zajeżdżał samochodem. Razem z kumplami czuł się mocny. Nie nadaje się do prasy to, jak się "wypowiadał" - opowiadają kupcy. I dodają, że niektórzy mogli się Piotra S. bać.

ZAPIS BÓJKI MOŻNA OBEJRZEĆ W GALERII LUB >>> TUTAJ <<<

Jeśli chodzi o czwartkową bójkę, to kupcy wiedzą, że doszło do niej po tym, jak sprzedawca truskawek nie chciał opuścić targowiska po tym, jak zarządca dał mu wypowiedzenie w trybie natychmiastowym. I że po wywiezieniu jego truskawek za ogrodzenie targu owoce (przynajmniej częściowo) rozgrabili ludzie.

-Ale co niby kierownik miał zrobić? Wiemy, że policja i Straż Miejska w tej sprawie akurat interweniować nie chciały, bo tłumaczyły, że to teren targowiska i nic nie mogą zrobić. No, to trzeba było mu te truskawki wywieźć - słyszymy od zorientowanego handlowca.

Warto przeczytać

Zapłonem do samej bójki miały stać się wulgarne słowa Piotra S., w których groził zgwałceniem żony kierownikowi targu. Wtedy zaczęły się rękoczyny. Bójkę nagrali telefonem komórkowym mężczyźni sprzyjający sprzedawcy truskawek.

Ten mężczyzna nie jest anonimowy. Źle wspominają go różni handlowcy

Piotr S. nie cieszą się dobrą sławą w Toruniu. Handlował i handluje w różnych miejscach, różnymi towarami. Często wchodzi w konflikty i zostawia po sobie złe wspomnienia. Ostatnio problemy mieli handlowcy z lewobrzeża i Ojcowie Franciszkanie. Mężczyzna miał sprzedawać tutaj (bez pozwolenia) swój towar z trawnika przy kościele.

Doskonale kojarzą Piotra S. również sklepikarze toruńskiej starówki. Głównie ci, którzy legalnie prowadzą swój interes pamiątkarski. -Pamiętam, jak gonili tego mężczyznę. On przyjeżdżał rowerem obładowanym torbami z chińszczyzną i sprzedawał te swoje "pamiątki z Torunia" turystom, dzieciom z wycieczek. Oczywiście, bez żadnego paragonu. Miał w ofercie najtańsze, tandetne gadżety - opowiada nam pracownik ruchu turystycznego w Toruniu.

Co będzie dalej? Policja wszczęła postępowanie sprawdzające

Spór między Piotrem S. a kierownictwem miejskich targowisk narastała od dawna. Ostatnio był gorący przy Szosie Chełmińskiej. Jak ustaliliśmy, w środę Karol Maria Wojtasik z "Urbitora" był na komisariacie policji i zgłaszał problem. Nazajutrz doszło do bójki i wtedy policja interweniowała.

Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu przekazuje zapewnienia co do dwóch spraw. Pierwsza to czwartkowe wydarzenia na targu, zakończone bójką. Tutaj wszczęto postępowanie sprawdzające. Policja bada, czy i jakie przepisy (oraz przez kogo) zostały złamane. Kwestia druga to środowe zgłoszenie zarządcy targu. - W rozwiazywanie sporu włączył się już dzielnicowy - zapewnia Wojciech Chrostowski.

ZAPIS BÓJKI MOŻNA OBEJRZEĆ W GALERII LUB >>> TUTAJ <<<

Do tematu wrócimy.

Wideo

Materiał oryginalny: Bójka na targowisku w Toruniu! Sprzedawca truskawek kontra kierownik. Co się wydarzyło? Mamy komentarze obu stron konfliktu! - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dawid Wielgosz

Panie Piotrze, policja i straż miejska nie rusza konfidentów, ale w końcu jakiś cywil może sam wymierzyć karę. Nie czuj się bezkarny.

g
greg

... a przy okazji wychodzi, ze PiS swoimi nawet stanowiska kierownikow targowisk musi obstawiac. brawo panie wojtasik,dlaczego mialby zajac sie tym mieszkaniec miasta z konkursu.

natomiast co do buraka z truskawkami, tu byxcmoze pan wojtasik zareagowal prawidlowo, jesli policja nie chciala reagowac. czapka z vlowy. no ale to koledzy pana wojtasika instruuja tych policjantow ze szarpac sie maja tylko z dziewczynami

G
Gość

i pomyslec ze zaleski wspolpracuje z takim kims.....wstyd prezydencie

Dodaj ogłoszenie