Bydgoscy rozbójnicy: jeden łasuch, a drugi z tłustymi włosami

mc
Sprawcy kradzieży w bydgoskim sklepie trafili juz do aresztu. Nie wylądowaliby tam jednak, gdyby przedtem nie pobili dotkliwie ochroniarza. Ich łup, na który składała się, m.in. czekolada i szampon do włosów, był wart ledwie 5 zł. W sumie mogą mówić o szczęściu; zawsze przecież można trafić na kiepski szampon.
Sprawcy kradzieży w bydgoskim sklepie trafili juz do aresztu. Nie wylądowaliby tam jednak, gdyby przedtem nie pobili dotkliwie ochroniarza. Ich łup, na który składała się, m.in. czekolada i szampon do włosów, był wart ledwie 5 zł. W sumie mogą mówić o szczęściu; zawsze przecież można trafić na kiepski szampon. Kadr z filmu "Miś"
Ojciec i syn weszli do sklepu w centrum Bydgoszczy i ukradli z niego... czekoladę i szampon do włosów. Gdy zaczepił ich ochroniarz, pobili go dotkliwie. Wartość łupów nie przekraczała 5 zł, ale sędzia posłał rabusiów na dwa miesiące za kratki.

Kradzież rozbójnicza - to oficjalny zarzut, jaki bydgoszczanie usłyszeli gdy policjanci doprowadzili zatrzymanych do sądu.

- Zatrzymanym grozi kara od roku do dziesięciu lat więzienia - mówi komisarz Maciej Daszkiewicz, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji.

Sprawy nie byłoby, gdyby ojciec i syn jeszcze w ubiegłym tygodniu nie postanowili zrobić "skoku" na sklep spożywczo-drogeryjny na bydgoskim Śródmieściu.

- Z półek zabrali czekolady i szampon, rzeczy warte w sumie niecałe pięć złotych - wyjaśnia Daszkiewicz. - Gdy interweniował ochroniarz, sprawcy przewrócili go i brutalnie pobili.
Policjanci ujęli sprawców następnego dnia. To 44-latek i jego syn liczący 22 lata. Śledczy nie zdradzają szczegółów, co do motywów, jakimi mogli się kierować "rozbójnicy".

W ostatnich dniach policjanci w regionie mieli do czynienia z kilkoma innymi nieudolnymi złodziejami. W tych historiach można przebierać jak w ulęgałkach. Choćby taki wybryk złodzieja-fajtłapy z Grudziądza, który z powodzeniem mógłby znaleźć się w scenariuszu jednego z odcinków "Gangu Olsena", klasyka duńskiej telewizji. Zdarzenie miało miejsce w ostatnią sobotę nad ranem.

- Dostaliśmy informację o tym, że w sklepie na Starym Mieście światło zapala się i gaśnie - opowiada Marzena Solochewicz-Kostrzewska, z grudziądzkiej KMP. - Policjanci na miejscu zastali wybitą szybę w sklepowej witrynie. A w środku zauważyli mężczyznę. Ten na ich widok zaczął uciekać. Kierował się przy tym wgłąb sklepu.

Zatrzymany 19-latek miał w wydychanym powietrzu prawie 1,5 promila alkoholu, a kieszenie spodni wypchane papierosami, słodyczami i kilogramową paczką cukru. Okazało się również, że mieszka w tej samej kamienicy, w której mieści się sklep, który postanowił obrabować.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie