Bydgoszcz. Pracownicy urzędu wojewódzkiego muszą raportować wykonane zadania. Mówią o "upodleniu". Rzecznik wojewody: Konieczna kontrola

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Zmiany w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Pracownicy muszą się codziennie rozliczać z wykonywanych obowiązków
Zmiany w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Pracownicy muszą się codziennie rozliczać z wykonywanych obowiązków Google Street View
Nowa dyrektor urzędu wojewódzkiego w Bydgoszczy kazała podwładnym wypełniać karty czasu pracy. "To upodlenie" - mówią urzędnicy. Rzecznik wojewody tłumaczy, że nowe standardy są konieczne.

- To jest tak idiotyczne, że w głowie się nie mieści, iż ktoś na to wpadł i nie ma z tym żadnego problemu moralnego - mówi jeden z urzędników Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Komentuje wprowadzone 30 września zarządzenie dyrektor generalnej urzędu Katarzyny Molskiej-Giżyckiej. Chodzi o nakaz rozliczania się z pracy wykonywanej w urzędzie każdego dnia.

Mamy tam wpisywać wszystko

- Zarządzenie wydaje się sprzeczne z Rozporządzeniem Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie dokumentacji pracowniczej z 10 grudnia 2018 roku. Przerzuca na pracowników nałożony na pracodawcę obowiązek ewidencjonowania czasu pracy - mówią pracownicy. - Marnujemy teraz czas wypełniając karty. Mamy tam wpisywać wszystko włącznie z przerwą na toaletę. Przy czym ma to charakter bajki, w którą wierzy zarówno dyrektor generalny jak i pracownicy ponieważ w rzeczywistości nie jest możliwa efektywna praca przez 8 godzin dziennie.

W zarządzeniu czytamy, że "wypełniając kartę pracownik obowiązany jest zawrzeć w niej informacje pozwalające na identyfikację konkretnego zadania, jakie w określonej jednostce czasu realizował", a "bezpośredni przełożeni obowiązani są również informować dyrektora o swoich wnioskach wynikających z analizy kart podwładnych pracowników prowadzone pod kątem realizacji celów".

- To próba upodlenia nas. Niektórzy zabierają pracę do domu i utwierdzają patologię

- mówi jeden z pracowników. - Pani dyrektor twierdziła, że ewidencja pracy została wprowadzona w całej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, co okazało się nieprawdą, bo - jak wynika z mojej wiedzy - dotyczyła pracowników jednego departamentu pracujących zdalnie.

Katarzyna Molska-Giżycka jest dyrektorem K-PUW od lipca. Była szefem Wydziału Analiz i Legislacji oraz Zastępcą Dyrektora Departamentu Spraw Parlamentarnych w kancelarii premiera.

- Nowy obowiązek nie ma służyć zastraszaniu ani tym bardziej upadlaniu jakiegokolwiek pracownika lecz stanowi sprawdzone w innych jednostkach narzędzie kontroli nad sposobem realizacji przez pracowników powierzonych im zadań w celu usprawnienia zarządzania poszczególnymi komórkami organizacyjnymi urzędu oraz zwiększenia efektywności pracy poszczególnych pracowników - mówi Adrian Mól, rzecznik wojewody Mikołaja Bogdanowicza.

- Zgodnie z paragrafem 4 ustępu 2 wyżej wymienionego zarządzenia na podstawie analizy treści wypełnianych przez pracowników kart dyrektor będzie podejmował działania zmierzające między innymi do odpowiedniego zwiększenia lub zmniejszenia ilości powierzanych pracownikom zadań czy też działania motywujące, zmierzające do nagrodzenia podwładnych o szczególnych osiągnięciach w pracy zawodowej.

Urząd: To nie ingeruje w godność pracownika

Rzecznik dodaje m.in., że ewidencja czasu dotyczy zadań służbowych i "Pracodawca nie wymaga zdawania mu relacji z czynności niemających związku z pracą, takich jak spożycie posiłku czy korzystanie z toalety. Żaden z zapisów zarządzenia nie ingeruje zatem w prywatność ani godność pracownika". Podkreśla, że wynagrodzenia pracowników są wypłacane ze środków publicznych, a "Kontrola jest nieodłączną częścią zarządzania pracownikami i zarządzania każdą, bez wyjątku organizacją (...) nadzorowanie podwładnych i rozliczanie ich z efektów ich pracy nie powinno budzić żadnych kontrowersji (...) to działanie charakterystyczne dla stosunku pracy."

Związkowcy z OPZZ i Komisji Zakładowej "Solidarności" 9 października złożyli pismo do dyrektora domagając się uchylenia nakazu. - Nie znajdujemy żadnego uzasadnienia dla takiej regulacji obowiązków. To uciążliwe dla pracowników - zaznaczają działacze "Solidarności".

Jak wyjaśnia rzecznik K-PUW, uchylenie zarządzenia "aktualnie nie jest planowane".

Fala upałów przeplatana burzami

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jest upodlenie i marnowanie czasu w urzędzie. Wojewoda powinien podać się do dymisji, albo odwołać osobę wprowadzającą tak idiotyczne rozwiązania. Wstyd do potęgi.

Dodaj ogłoszenie