Bydgoszczanka jest bezdomna. „Mogłaby trafić do placówki, ale procedury ważniejsze"

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Na razie dobytek bezdomnej bydgoszczanki to kilka pełnych reklamówek.
Na razie dobytek bezdomnej bydgoszczanki to kilka pełnych reklamówek. Andrzej Banas / zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Gdyby nie to, że bardziej liczą się procedury, niż człowiek, schorowana i bezdomna emerytka z Bydgoszczy już miałaby stałe miejsce zamieszkania. To dom pomocy społecznej.

Zobacz wideo: Dodatkowe pieniądze dla emerytów. To trzeba wiedzieć!

O sprawie pisaliśmy na początku kwietnia. 65-latka nie ma w Bydgoszczy nikogo z rodziny. Tak jej się życie potoczyło, że straciła swoje mieszkanie. Wylądowałaby na bruku, gdyby nie pomoc obcych ludzi. Jeszcze na przełomie marca i kwietnia 2021 mieszkała kątem u ludzi, którzy udostępnili jej pokój. Tyle, że warunki były makabryczne – robaki i grzyb. Bydgoszczanka (porusza się przy pomocy balkonika) z chorobami, w tym skórnymi, trafiła do szpitala. Spędziła w nim kilka dni.

- Problem pojawił się po wypisaniu ze szpitala – mówi nasza czytelniczka, która z własnej woli wspiera 65-latkę, odkąd ją poznała, czyli od marca 2021. - Nie miała dokąd pójść i nie mogła wrócić do „mieszkania” zajmowanego wcześniej. Szpital ją podleczył, a nie wyleczył. Gdyby wróciła do zarobaczonego i zagrzybionego pomieszczenia, mogłaby znowu nabawić się jakichś chorób. Nie mogę zapewnić jej mieszkania u siebie, bo warunki lokalowe mi nie pozwalają.

Schronisko dla bezdomnych – dla pełnosprawnych

Emerytka miała zatrzymać się w schronisku dla kobiet. - Ono jej jednak nie przyjęło, ponieważ kobieta chodzi przy balkoniku albo o kuli, a warunkiem pobytu w placówce jest pełna samodzielność – dodaje jej nieformalna opiekunka.

Ksiądz z Bydgoszczy się ulitował. Dał schronienie w swojej parafii. To natomiast rozwiązanie tymczasowe. 65-latka docelowo ma zamieszkać w domu pomocy społecznej. O to stara się teraz Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W bydgoskich depeesach nie ma wolnych miejsc, ale dla kobiety pojawiło się takie w naszym województwie.

Urzędnikom się nie spieszy

Jest następny kłopot. - Aby umieścić panią w DPS, trzeba złożyć komplet jej dokumentów – kontynuuje czytelniczka. - Potrzebne jest m.in. zaświadczenie z ZUS o wysokości dochodów, w tym przypadku emerytury tej pani. Sprawa jest pilna, lecz czekamy ponad tydzień na to pismo. Urzędnikom się nie spieszy.

A działać trzeba szybko. Parafia, w której zatrzymała się schorowana kobieta, zapewnia noclegi bezdomnym tylko w sezonie zimowym. W tym roku ten okres został przedłużony, ale całkiem możliwe, że w maju tutejsi księża przestaną udzielać schronienia potrzebującym. - Zaczęłam już szukać dla tej pani pokoju na doby, na razie bez skutku.

Jeżeli wszystko będzie się przeciągać, może zdarzyć się też tak, że miejsce w DPS, które miałaby dostać bydgoszczanka, zajmie inna osoba.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie