Był piękny ślub, teraz pan Zenon i pani Genowefa chcą cieszyć się życiem. We dwoje [zdjęcia]

Redakcja
Seniorzy z klubu "Wrzos" nowożeńców przywitali tak, jak tradycja nakazuje - chlebem i solą, panu Zenonowi i pani Genowefie złożyli też moc gorących życzeń i pomyślności na dalsze lata życia
Seniorzy z klubu "Wrzos" nowożeńców przywitali tak, jak tradycja nakazuje - chlebem i solą, panu Zenonowi i pani Genowefie złożyli też moc gorących życzeń i pomyślności na dalsze lata życia Joanna Bejma
Pan Zenon i pani Genowefa, są przykładem na to, że o wspólnej przyszłości można myśleć w każdym wieku. W ubiegłą sobotę wzięli ślub kościelny.

Zenon Lewandowski - 9 lutego kończy 87 lat i Genowefa Duch - w grudniu skończyła 71, to piąta para, która poznała się w szeregach klubu seniora „Wrzos” i pobrała się. Wielu myśli, po co im ślub w tym wieku, oni - a dlaczego nie? Starość przecież niczego nie przekreśla. I w tym okresie można czerpać z życia pełnymi garściami.

Pobrali się w kaplicy w kościele pw. św. M. M Kolbego w Barcinie. Po ślubie zorganizowali dwa przyjęcia, jedno - tuż po ceremonii - dla rodzinny i najbliższych, drugie - w ubiegły wtorek dla seniorów z „Wrzosu.
Była lampka szampana, kilka tortów i tańce. Nowożeńcom życzono szczęścia i dużo zdrowia.

To nie była łatwa i szybka decyzja
Zenon Lewandowski z Barcina i Genowefa Duch-Lewandowska z Mamlicza byli już w związkach małżeńskich, ale owdowiali. Oboje są członkami klubu „Wrzos”. Tu lepiej się poznali.

- Tak, to „Wrzos” jest winien temu zajściu - śmieje się barcinianin. - Mamy dzieci, wnuki, ale nie ma już takiej więzi, jaka była wtedy, gdy dzieci były młodsze. Każdy ma swoje życie. Człowiek został sam. Oczywiście szanujemy się jako rodzina, ale każdy poszedł w swoją stronę - mówi pani Genowefa.

Parą byli sześć i pół roku. Dwa lata nosili się z myślą o sformalizowaniu związku. Z tematem musieli oswoić rodzinę, ale też i im samym kłębiły się w głowach różne myśli. - To nie była łatwa i szybka decyzja - podkreśla moja rozmówczyni. - Przecież i w tym wieku człowiek bierze na siebie pewne zobowiązania - dodaje.

W końcu zdecydowali. Pan Zenon chciał wziąć ślub cywilny, ale to pani Genowefa stwierdziła, że jak ma ponownie wyjść za mąż, to w kościele.

Dzieci zaakceptowały decyzję rodziców, choć na początku - jak mówi senior - córka wyraziła zdziwienie. - Ślub pierwotnie był zaplanowany na 14 stycznia, ale syn jest pilotem wycieczek międzynarodowych i dzień przed wrócił z Miami. Był alarm i bunt więc go przełożyliśmy - śmieje się barcinianin.

Będą cieszyć się życiem
Człowiek w każdym wieku potrzebuje wsparcia. Teraz mają siebie. Oboje nie lubią tracić czasu. Są bardzo aktywnymi seniorami. Nie znają słowa nuda. Pan Zenon wychwala taneczne i kulinarne umiejętności żony. - W tym wieku dużych planów robić nie można - dodaje. - Ale zakładamy, by żyć sobie spokojnie, przynajmniej ze trzy lata do moich 90-tych urodzin, wtedy dopiero zorganizuje większą uroczystość.

Chcą cieszyć się życiem - iść na działkę, dalej spotykać się ze znajomymi seniorami, pojeździć po okolicy - z ciekawostek, państwo Lewandowscy nadal są aktywnymi kierowcami.

Pragną też dobrego zdrowia. Wtedy będą w pełni szczęśliwi. A podróż poślubna? - Nie planujemy - mówią zgodnie.
Osobom w jesieni życia zalecają dużo aktywności, wychodzenie z domu i towarzystwo innych ludzi. - Człowiek samotny, szczególnie w podeszłym wieku, powinien zapisać się do klubu seniora czy na Uniwersytet Trzeciego Wieku, z czasem zobaczy, że jego życie stanie się ciekawsze. To okazja, by być w grupie - oświadcza barcinianin. Żona kiwa głową i dodaje: - Samotni ludzie zamykają się i szybciej starzeją.

Pan Zenon pochodzi z okolic Żnina, po wojsku wyjechał do Nowej Soli, tam pracował w komunikacji samochodowej. Kiedy rozpoczęto budowę Cementowni „Kujawy” wrócił i tu kontynuował pracę. Zajmował kierownicze stanowiska. Na emeryturę przeszedł w 1991 roku. Osiem lat był członkiem zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Kujawy”. Ma syna i córkę, dwie wnuczki, jednego prawnuka i dwie prawnuczki.

Pani Genowefa pochodzi z Dąbrówki Barcińskiej. Razem z rodzicami pracowała w gospodarstwie rolnym. Kiedy wyszła za mąż w 1967 roku przeniosła się do gospodarstwa męża w Mamliczu. Kiedy owdowiała, sama prowadziła je do 2010 roku. Ma dwie córki, dwóch wnuków i dwie wnuczki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie