Czernikowo pożegnało Jana Zdzisława Kwiatkowskiego - strażaka, który zginął jadąc do pożaru [zdjęcia i film]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Jan Zdzisław Kwiatkowski służył w Ochotniczej Straży Pożarnej 35 lat. Wcześniej należał do zakładowej straży pożarnej w toruńskiej Elanie
Jan Zdzisław Kwiatkowski służył w Ochotniczej Straży Pożarnej 35 lat. Wcześniej należał do zakładowej straży pożarnej w toruńskiej Elanie Jacek Smarz
Udostępnij:
„Zdzisław był człowiekiem dobrym, pogodnym. Nie tylko spieszył innym na ratunek, ale też, tak po ludzku, lubił innym sprawiać przyjemność”. Tak Jana Zdzisława Kwiatkowskiego, strażaka OSP w Czernikowie, który w czwartek zginął jadąc do pożaru, pożegnał wicewojewoda Józef Ramlau. Inni o zmarłym wyrażali się podobnie.

W środę Czernikowo pożegnało Jana Zdzisława Kwiatkowskiego, który zginął 2 grudnia jadąc do pożaru. W porównaniu z poniedziałkowym pogrzebem druhny Eweliny Marchlewskiej, która także straciła życie w czwartkowym wypadku, ceremonia była nieco bardziej kameralna. Druhna nosiła jednak trzy mundury, poza strażakami żegnali ją więc również żołnierze i ratownicy medyczni. Zdzisław Kwiatkowski miał mundur jeden, ale za to nosił go przez kilka dekad. W Ochotniczej Straży Pożarnej służył 35 lat, wcześniej zaś był strażakiem w toruńskiej Elanie. 8 grudnia przed czernikowskim strażaków ze sztandarami różnych jednostek pojawiło się zatem bardzo wielu.

Warto przeczytać

- Apostoł Paweł powiedział w Liście do Rzymian, że nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt z nas nie umiera dla siebie. Jakże te słowa pasują do życia naszego brata, którego żegnamy dzisiaj - mówił podczas kazania ksiądz Mateusz Kamiński. - Chociaż padły dwa tysiące lat temu, dziś w sposób szczególny bliskie są naszym sercom. Sercom tych, którzy znali świętej pamięci Jana Zdzisława. Nieraz bowiem doświadczyliśmy jego służby wobec nas. Wobec naszej społeczności lokalnej i wszystkich tych, którym niósł pomoc. Bo nie żył dla siebie, żył dla innego człowieka.

Czernikowska straż straciła człowieka, który był jej filarem. Czwartkowa tragedia była ogromnym ciosem dla całej gminy. Swoją pogodą ducha i uczynnością, pan Zdzisław, bo tak go tu wszyscy nazywali, zjednał sobie wiele serc.

Do pogrążonej w żałobie rodziny zmarłego oraz wszystkich parafian napisał list biskup włocławski Krzysztof Wętkowski.

"Po ludzku ciśnie się na usta pytanie: Dlaczego?! Jednak my, zebrani na mszy świętej nie pytamy: Boże, dlaczego do zabrałeś? Ale dziękujemy, że nam go dałeś" – napisał biskup.

- Zdzisław był człowiekiem życiowo już prawie spełnionym. Mówił o zbliżającej się emeryturze. Człowiek, który całe życie przejawiał tak wielką aktywność, mający tyle dobroci, marzył o odpoczynku. Przygotowywał już sobie ojcowiznę, gdzie chciał powrócić. Bóg jednak chciał inaczej - żegnał zmarłego wicewojewoda Józef Ramlau. - Zdzisław był człowiekiem dobrym, pogodnym. Nie tylko spieszył innym na ratunek, ale też tak po ludzku, lubił sprawiać innym przyjemność. Zdzisławie, spoczywaj w pokoju. Cześć Twojej pamięci!

W uroczystości wziął również udział prezes Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Waldemar Pawlak. Żegnając Zdzisława Kwiatkowskiego były premier nazwał go rycerzem świętego Floriana.

- Do ostatniego oddechu wypełniał piękne strażackie przesłanie: Bogu na chwałę, ludziom na pożytek - powiedział. - Zostawił pogrążoną w smutku rodzinę. Otoczmy ją wsparciem i miłością, bo tak jak on wszystkim pomagał, tak teraz jego rodzina potrzebuje wsparcia na wiele, wiele dni.

Waldemar Pawlak odznaczył pośmiertnie Jana Zdzisława Kwiatkowskiego Krzyżem Rycerskim za męstwo i zasługi w ratowaniu życia ludzkiego. 

Urnę z prochami tragicznie zmarłego strażaka jego koledzy ustawili na wozie strażackim. Dwaj przy niej klęknęli. Przed samochodem ustawiła się długa kolumna koleżanek i kolegów z innych jednostek. Kondukt, z orkiestrą czernikowskiej OSP na czele, ruszył na cmentarz. W chwili, gdy urna spoczęła w grobie, odezwały się strażackie syreny.

Podczas mszy nad czernikowskim kościołem dwa razy przeleciał klucz żurawi. Ptaki te są symbolami wierności, mądrości i miłości. Zimą klucz żurawi jest widokiem bardzo wyjątkowym.

Wideo

Materiał oryginalny: Czernikowo pożegnało Jana Zdzisława Kwiatkowskiego - strażaka, który zginął jadąc do pożaru [zdjęcia i film] - Nowości Dziennik Toruński

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Kierowca TIRa był trzeźwy, a Zdzisek ?
G
Gość
Płytko....czekamy na KREW. ..
Dodaj ogłoszenie