MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czy z kalendarza chojnickich imprez znikną Biegi Strażackie? Jest takie ryzyko

Aleksander Knitter
Biegi strażackie, które przyjęły też nazwę "Tur de Chojnice", cieszą się sporym zainteresowaniem
Biegi strażackie, które przyjęły też nazwę "Tur de Chojnice", cieszą się sporym zainteresowaniem Aleksander Knitter
Jak mówi przewodnicząca Komisji Kultury i Sportu przy chojnickim urzędzie po 30 latach organizacji Andrzej Górnowicz i sekcja biegowa Florian, oddali wszystkie dokumenty związane z Biegami Strażackimi.

Choć przyznać trzeba, że strażackie zostały już tylko z nazwy, bo już wiele lat temu przemieniły się one w imprezę otwartą dla wszystkich biegający, zawodowców, ale i amatorów. Impreza, jak i biegi, stała się powszechna. - Organizatorzy wypalili się i chcą, by ktoś inny przejął organizację. Chcą, by była to impreza miejska. Mamy więc wielką zagwozdkę., bo to jest olbrzymi zakres pracy - mówi Maria Błoniarz-Górna.

Więcej wiadomości z Chojnic na www.pomorska.pl/chojnice.

Florianie zostawiają przyszłym organizatorom gotową trasę oraz ludzi, którzy będą nadal wspierać tę imprezę. Potrzebny jest więc główny koordynator, którym do tej pory był Andrzej Górnowicz. To jednak nie jedyny problem. Aby udało się zorganizować bieg, potrzebne jest ok. 20 tys. zł. Już w zeszłym roku w organizację włączył się Centrum Park Chojnice, a w nazwie pojawił się dodatkowo człon "Tur de Chojnice".

Radny Marek Szank uważa, że tego typu zadania to również rola referatu kultury i sportu przy chojnickim urzędzie miejskim. - Jeżeli jest wola i zainteresowanie ze strony uczestników biegu, to chyba pan dyrektor Zbigniew Buława podoła organizacji tych biegów i temu przedsięwzięciu - mówi Szank. I dodaje: - Rola tego wydziału powinna być bardziej inspirująca, a nie tylko nadzorująca.
Radny Bogdan Kuffel przestrzega jednak, że jeśli miasto czy wydział wzięłyby na swoje barki organizację tej imprezy, to za chwilę inne stowarzyszenia też będą chciały, by ich imprezy stały się typowo miejskie i żeby to miasto zabezpieczyło w całości środki finansowe na ich organizację.

Józef Skiba wątpi jednak w to, że te biegi były kiedykolwiek promocją Chojnic. - Oni tylko w niewielkiej cząstce mówili, że współorganizatorem było miasto, ale zawsze było wiadomo, że głównym organizatorem jest Florian. I się pod to podpinali i nikogo więcej nie dopuszczali do tego - mówi Skiba.

Z tym stwierdzeniem nie zgadza się Marek Szank, który uważa, że każda impreza organizowana w Chojnicach na taką skalę, to promocja miasta.
Wiceburmistrz Chojnic Edward Pietrzyk mówi, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji co do organizacji tej imprezy, ale nie podoba mu się pomysł, by to urzędnik czy jakiś referat z ratusza, zajmowali się organizacją tego typu imprez. - Ten czas, by urzędnicy organizowali takie imprezy, już minął. Zdecydowanie najlepiej robią to stowarzyszenia. Troszkę nie rozumiem decyzji Florianów, bo nawet jeżeli jedna czy dwie z osób czy nawet się wypaliły, to w stowarzyszeniu jest przecież o wiele więcej osób. Będę jeszcze rozmawiał z przedstawicielami Florianów na ten temat - mówi Pietrzyk.
Jeśli chodzi o finansowanie, to miasto również nie widzi możliwości, by w całości finansować tego typu przedsięwzięcia, a jak mówi Pietrzyk, najlepiej sprawdza się model systemu grantowego. Miasto ewentualnie może wspomóc, fundując puchary czy nagrody.

Temat ma wrócić pod dyskusję na najbliższym posiedzeniu komisji sportu.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska