Dom utracony

Tomasz Karpiński
Córka pani Marioli pakuje ubrania rodziców do  worków.
Córka pani Marioli pakuje ubrania rodziców do worków. Tomasz Karpiński
Był wyrok sądu. Była eksmisja. W asyście policji oraz agresywnych pracowników firmy przewozowej i opieki społecznej, bezrobotni rodzice z sześciorgiem dzieci opuszczali swój dom.

     - Niech pan przyjdzie na Wyszyńskiego 6. Wyrzucają tam z domu porządnych ludzi - _usłyszałem w słuchawce.
     Wziąłem aparat i notatnik. Idę szybkim krokiem. Dochodzę do bloku, o którym mówiła młoda dziewczyna przez telefon. Widzę, że przez okno w kuchni jacyś ludzie wynoszą meble. - _Przepraszam, czy to blok numer 6?
- pytam pracowników. Jeden z nich wskazuje palcem na wielką liczbę na bloku. - A co pan ślepy? - pyta zdziwiony. Byłem już pewny, że trafiłem na miejsce.
     Pretensjonalny ton
     
Wchodzę do klatki schodowej. Potem do mieszkania. Syn zamiata kuchnię. Młode dziewczyny pakują rzeczy do czarnych worków. To dzieci pani Marioli. W największym pokoju wśród worków stoi policjant i pani z opieki społecznej. Funkcjonariusz tylko się przygląda. Jest spokojny. Nie można tego powiedzieć o kobiecie z opieki społecznej. - Nie życzę sobie, aby pan mnie fotografował! - słyszę ostry ton. Jeszcze bardziej agresywny był człowiek kierujący pracami ludzi wynoszących meble. - Jeżeli zobaczę zdjęcie swoje, albo któregokolwiek z moich pracowników w gazecie, podam pana do sądu! Ja nie żartuję - krzyczał.
     Czego się boją? Zanim udzielę sobie odpowiedzi na to pytanie, kieruję się do kuchni. Ostatnie chwile spędza w niej gospodyni. Pakuje jedzenie z lodówki do worków. Mówi ze łzami w oczach. - To prawda, nie płaciliśmy za mieszkanie. Mąż nie miał pracy, ja też nie. Dlatego nie było na czynsz. Zadłużenie urosło.
     Wszystkie pieniądze przeznaczali na bieżące potrzeby. - Widzi pan, dzieci jest szóstka - mówi. - Wszystkie się uczą. Poza najmłodszym. Ma dopiero trzy latka. A starszy syn choruje na serce.
     - Czy próbowała pani rozmawiać ze spółdzielnią o rozłożeniu na raty zadłużenia? - pytam. - Do spółdzielni to ścieżkę wydeptałam. Chciałam pracować, aby to zadłużenie się zmniejszyło. Ale powiedzieli, że nie ma takiej możliwości - odpowiada. - Uzbieraliśmy 2,5 tysiąca złotych, jednak to było za mało. Nie odstąpili, sąd nakazał eksmisję.
     **_Nie może się pogodzić
      Przerwa. Samochód z meblami pojechał. Teraz dziewczyny zajmują się kuchnią. Zdejmują wieszaki. Pakują sztućce. Opróżniają zamrażarkę. Zanim to zrobiły przyjrzałem się temu pomieszczeniu. Było czyste. Wysprzątane. Zadbane. Co z nimi będzie?
     - _Z opieki powiedzieli mi, że jak nie mam gdzie iść, to do noclegowni mnie mogą wziąć
- opowiada pani Mariola. - Ale wtedy by dzieci zabrali, a ja nie chcę nas rozdzielać - płacze. - Na razie kątem u rodziny i znajomych będziemy mieszkać. I rozglądać się za jakimś mieszkaniem. Jedna z córek woła mnie do pokoju obok. Tam chory syn pani Marioli chodzi wokoło z psem na smyczy. Nie może się pogodzić...
     Wychodząc zostawiłem rodzinie numer telefonu do redakcji. Podziękowałem, bo co można powiedzieć w sytuacji, gdy ktoś traci dom? Wyszedłem.
     Przed blokiem czekał na mnie sąsiad. - To woła o pomstę do nieba - mówi wycierając chusteczką oczy i nos. - To nie jest żadna rodzina z marginesu. Sam pan widział. Dzieci zawsze zadbane, przypilnowane. Tam nigdy nie było alkoholu w domu. Oni chcieli spłacić to zadłużenie. Rodzice pracy nie mają. I te dzieci - kiwa głową. - Bardzo współczuję tym ludziom. Z drugiej strony zastanawiam się, kto siedzi w tej spółdzielni? Czy tam pracują ludzie?
     **_Tak jest u nas
      W tym roku świecka Spółdzielnia Mieszkaniowa wykonana jeszcze jedną eksmisję.
- Choć mamy zasądzone cztery - dodaje Stefan Wojnowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Świeciu. - _Dwie z nich nie doszły do skutku. Komornik odstąpił od wykonania. Jedną zrealizował. Drugą w najbliższym czasie. Są to wyroki z 2003 roku. W naszej spółdzielni 128 rodzin ma zaległości dłuższe niż trzy miesiące. W sumie są nam winni 556 tysięcy złotych.
     Przerażająca jest refleksja, że tak łatwo zostać dziś bezdomnym.

     

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie